Współpraca inwestora z architektem – wszystko, co powinniście wiedzieć – Strefa Nieruchomości

Rozmowa redakcji z architektami:
Joanną Węgłowską oraz Jakubem Szelągiem

Wykończenie mieszkania jest zarazem najprzyjemniejszym, jak i najbardziej stresującym momentem. Dlatego coraz większą popularnością cieszą się usługi kompleksowego wykańczania wnętrz pod klucz. Jak przygotować się do rozmowy z architektem? Jak przebiega proces projektowy? Kiedy można wprowadzić zmiany do projektu? Na te pytania odpowiedzieli architekci z Pracowni Architektury Wnętrz Decoroom: Joanna Węgłowska oraz Jakub Szeląg.

Jakie korzyści przyniesie inwestorowi współpraca z doświadczonym architektem wnętrz?

Joanna Węgłowska: To przede wszystkim kompleksowość działań, kontrola nad budżetem i prawidłowo przygotowany projekt. Całość działań warto powierzyć doświadczonemu architektowi wnętrz, który odpowie na potrzeby inwestorów i dopasuje projekt do ich oczekiwań. Oprócz rzetelnej analizy funkcjonalnej, architekt doradzi także najlepsze rozwiązania. Samodzielne prace w zakresie wykończenia mieszkań zazwyczaj wiążą się z większymi nakładami finansowymi. Do tego dochodzą częste pomyłki np. przy wymierzaniu elementów stałej zabudowy. Przykładem mogą być źle zaprojektowane przestrzenie na szafki czy pralkę, umieszczenie umywalek na niewłaściwej wysokości, zbyt wąskie ościeżnice, nieuwzględniające np. płytek w łazience lub nieprawidłowo zawieszone karnisze. W tych kwestiach zdecydowanie warto zasięgnąć porady doświadczonego architekta.

[/betteroffer]

[betterpay amount=”1.00″ button=”http://www.strefanieruchomosci.info/wp-content/uploads/2019/01/kup-teraz.png” validity=”0″ validity_unit=”d” ids=””]

Jak się przygotować do pierwszego spotkania z architektem?

Jakub Szeląg: Rozmowę ułatwi przygotowanie odpowiedzi na pytania dotyczące preferencji oraz stylu życia czy budżetu. Jako architekci bardzo często zadajemy pytania o szczegóły, takie jak: Czy jeden z domowników będzie na stałe pracować w domu? Czy są Państwo minimalistami, a może potrzebują dużo miejsca do przechowywania? Czy posiadają lub planują Państwo posiadać dzieci? Tego typu kwestie muszą zostać omówione, aby zrealizowane mieszkanie jak najlepiej odpowiadało potrzebom właścicieli.

Jak krok po kroku przebiega współpraca pomiędzy architektem a inwestorem?

Joanna Węgłowska: Proces prac rozpoczynamy od ustalenia wytycznych projektowych i przekazania inspiracji – przeprowadzenie odpowiedniego wywiadu to klucz do udanego projektu, skrojonego na miarę. Kolejnym etapem jest inwentaryzacja. Na tym etapie architekt przygotowuje się do wykonania rysunków technicznych, które opracowuje na podstawie rzeczywistych wymiarów mieszkania, elektryki, przyłączy wod.-kan. oraz otworów wentylacyjnych. Kolejnym krokiem jest przygotowanie układu funkcjonalnego: rozplanowanie dostępnej przestrzeni mieszkania lub domu tak, aby wygospodarować wygodne miejsce na wszystkie czynności, wykonywane w tej przestrzeni. Następnie przechodzimy do wyboru materiałów wykończeniowych oraz przygotowania wizualizacji 3D. Zwieńczeniem procesu jest przygotowanie dokumentacji i kosztorysu.

Inwestor z teczką pełną inspiracji czy otwarty na wszelkie propozycje wnętrzarskie? Z jakim klientem współpracuje się lepiej i łatwiej?

Jakub Szeląg: Pojęcie „lepszego klienta” nie istnieje. Każdy klient jest inny. Wszystko zależy od wzajemnego zaufania i otwartości na różne rozwiązania. Nawet ogromna liczba inspiracji może nie być trafiona dla danego metrażu. W tym tkwi właśnie rola architekta, aby doradził, ale również odradził, jeśli zajedzie taka potrzeba. Najważniejsza jest tu elastyczność i zrozumienie potrzeb inwestora.

Czy na każdym etapie prac projektowych architekt może wprowadzić zmiany?

Joanna Węgłowska: Tak, czasem pojawia się taka potrzeba. Pamiętajmy o tym, że projektowanie to proces, który wciąż ewoluuje. Nawet już po akceptacji wizualizacji, zdarza się, że inwestor nie jest do końca przekonany. Wówczas warto, a wręcz należy wrócić do wcześniejszych etapów. To inwestor ma być zadowolony z finalnego projektu i ma mieć poczucie, że wykonaliśmy najlepszą możliwą pracę i jest dokładnie tak, jak chciał. Kiedy prace zaczyna ekipa wykończeniowa, trudniej o zmiany.

Czy są jakieś wiodące trendy wnętrzarskie w tym roku?

Joanna Węgłowska: Rok 2021 we wnętrzach należy do przyrody. Sięgamy po kolory ziemi, wody i kwiatów. Poszukujemy inspiracji w kolorach piasku i spalonej gleby. Modny jest karmelowy brąz, otulający beż i łagodne szarości, stłumiony żółty i rdzawe odcienie pomarańczu. Dzięki tym solidnym, bezpiecznym kolorom klasyczne aranżacje stają się bardziej szykowne, a w minimalistycznych wnętrzach panuje przytulna atmosfera.

Joanna Węgłowska – architekt wnętrz Decoroom, związana z pracownią od 5 lat. Absolwentka Wydziału Architektury i Urbanistyki na Politechnice Łódzkiej. Pracuje w branży od 13 lat, swoją karierę w branży rozpoczynała od projektów obiektów komercyjnych i użyteczności publicznej. Następnie skupiła się na projektowaniu wnętrz mieszkalnych dla klientów indywidualnych, czym zajmuje się w Decoroom.

Jakub Szeląg – architekt wnętrz Decoroom, związany z pracownią od 3 lat. Swoją przygodę z architekturą rozpoczął 13 lat temu, porzucając wstępne plany dotyczące kariery związanej z informatyką na rzecz sztuki. Ukończył studia na wydziale Architektury Wnętrz w prestiżowej warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych. Doświadczenie zdobywał w pracowniach architektonicznych, u klientów związanych z branżą wnętrzarską – m.in. IKEA Retail Polska oraz w popularnym programie „Decoratornia”.

[/betterpay]

Mieszkania inwestycyjne – łamiemy stereotypy – Strefa Nieruchomości

Agnieszka Cal i Michal Cal

Mówią, że mieszkanie inwestycyjne nie musi być ładne. Mówią: najemca nie uszanuje, zniszczy, ukradnie. Mówią też, że dobry standard nigdy się nie zwróci. Portale ogłoszeniowe usiane są kawalerkami z meblościanką, walczącymi o najemcę wyłącznie ceną. Czy istnieje realna szansa uniknięcia tego wyścigu i wynajęcia mieszkania w jeden dzień powyżej wartości rynkowej? Zobacz na konkretnym przykładzie, jak obalamy stereotypy, trzymając się pięciu kluczowych zasad.

Rok temu Teresa i Piotr zadzwonili do nas z pytaniem, czy jesteśmy w stanie im pomóc w zainwestowaniu kapitału w trzy kawalerki. Sami mieszkają w dalekiej Szkocji, potrzebowali więc kompleksowej obsługi, od znalezienia nieruchomości po zarządzanie najmem. Zależało im nie tylko na wysokiej stopie zwrotu, ale przede wszystkim na tym, żeby pieniądze, na które ciężko pracowali, ulokować w bezpieczny sposób.

[/betteroffer]

[betterpay amount=”1.00″ button=”http://www.strefanieruchomosci.info/wp-content/uploads/2019/01/kup-teraz.png” validity=”0″ validity_unit=”d” ids=””]

1. Sformułowanie celu inwestycji

Jak mawiał sam Steve Jobs: „Cały świat usuwa się z drogi człowiekowi, który wie, dokąd zmierza”. Pierwszym i najważniejszym krokiem każdej inwestycji jest określenie jej głównych założeń. Dla nas były to: roczna stopa zwrotu rzędu 9% po zarządzaniu, wyznaczenie nieprzekraczalnego budżetu i terminu, profil najemcy: student/młoda pracująca osoba, reakcja najemców na mieszkanie: miłość od pierwszego wejrzenia.

2. Projekt

Podczas gdy na OLX królują 30-metrowe 1- pokojowe salony z rozkładaną wersalką, nasi architekci myślą o potrzebach najemców. Dzięki temu mieszkańcy korzystają z wygodnej strefy sypialnej, a nawet biurowej, co w dobie pandemii i pracy zdalnej stanowi wartość dodaną. Wydzielenie stref jest podstawowym i najprostszym sposobem na podniesienie funkcjonalności i rentowności mieszkania.

3. Element wyróżniający.

Guru marketingu, Jack Trout, w swojej książce „Wyróżniaj się lub zgiń” uświadamiał, że sukces produktu zależy od tego, czy wyraźnie wyróżnia się na tle konkurencji. U Teresy każda z kawalerek otrzymała po 2-3 elementy wykończeniowe, dzięki którym błyszczą na liście ogłoszeń, takie jak drzwi przesuwne w stylu barn door, świeżą, roślinną tapetę czy drewno aż po sufit. Nie można ich pomylić z żadnymi innymi.

4. Home staging i sesja

Jasne i ostre zdjęcia zrobione z odpowiedniej wysokości, zbliżenia i ocieplenie wnętrz dodatkami to absolutny must have każdego dobrego ogłoszenia. Dzięki nim wszystko, o co zadbaliśmy w poprzednich punktach, jest widoczne już na pierwszy rzut oka, co zapewnia wysoką klikalność ogłoszenia.

5. Ogłoszenie skierowane do potrzeb najemcy

Pisząc ogłoszenie, pamiętajmy o tym, kogo określiliśmy naszym najemcą. Wyobraźmy go sobie i dokładnie do niego kierujmy całą treść ogłoszenia. Kluczowe jest odwoływanie się do jego potrzeb, a nie suche wymienianie cech lub zalet. W naszych ogłoszeniach, zaadresowanych do bardzo młodych osób, użyliśmy sformułowań takich jak: „do klimatycznych kawiarenek i na uczelnię masz stąd 5 minut. Wybór, dokąd dojdziesz, należy do Ciebie” lub „mieszkanie położne jest w centrum miasta. To ważne, ponieważ to tam nazbierasz najwięcej studenckich wspomnień na stare lata”.

Efekt? 80 telefonów, casting na najemcę i umowy w jeden dzień. Teresa i Piotr rok temu podjęli ważną decyzję, a dziś cieszą się zyskiem pasywnym i już wchodzą w kolejne inwestycje.

Byli tacy, co mówili: architekt to zbędny koszt. Zdjęcia telefonem wystarczą. Mówili też: w takiej cenie tego nie wynajmiecie. A dziś pytają: jak wy to zrobiliście?

Jak widzisz, działając z głową, w myśl zasady wyróżnij się albo zgiń, stosujemy naszych 5 zasad, które pozwalają nam działać skutecznie i z zyskiem. Czy nasze must have jest uniwersalne? Na pewno Ty możesz znaleźć inne lub podążyć naszą drogą. U nas sprawdza się zasada działania od zaprojektowania celu inwestycji, przez opracowanie unikatowego projektu, do skupienia się na detalach zarówno przy sesji zdjęciowej, jak i przygotowanym ogłoszeniu. To właśnie te detale i wyróżniki czynią nasze oferty szybko zbywalnymi i takimi, po które klient sięga z przyjemnością. A Ty gdzie chcesz być? W poczekalni czy na kluczowej półce, widocznej dla klienta? Stwórz swój kod, dotrzyj do klienta i ciesz się efektywną sprzedażą. Więcej informacji znajdziecie na: www.totendom.com

[/betterpay]

Obietnica spełnienia, czyli emocje w fotografii – Strefa Nieruchomości

Justyna Saderska

Zdjęcia w deweloperce i na rynku pierwotnym to nie tylko fotografia, to też wizualizacje. To one sprzedają klientowi wizję tego, czego może się spodziewać. Jak wierna wizja, a rzeczywistość nie zawsze idą w parze tak, jakbyśmy chcieli. Ale od początku.

Na początku był chaos

Chaos, który warto uwiecznić na zdjęciach. Postęp prac to świetna reklama, rozbudza apetyt klienta. Jesteśmy ciekawi, co dzieje się z naszym nowo budowanym mieszkaniem, i relacjonowanie kolejnych etapów ukończenia prac jest świetnym narzędziem, które podsyca emocje. To drugi krok, zaraz po wizualizacji, sprzedaży jeszcze niepowstałych mieszkań, który warto wziąć pod uwagę. Dobrym przykładem takich działań jest relacjonowanie postępu prac z placu budowy Urszuli Sochy czy Wojtka Orzechowskiego.

[/betteroffer]

[betterpay amount=”1.00″ button=”http://www.strefanieruchomosci.info/wp-content/uploads/2019/01/kup-teraz.png” validity=”0″ validity_unit=”d” ids=””]

Wizualizacja w parze z fotografią

Wizualizacja jest pierwszą informacją pokazującą klientom, jaka będzie inwestycja zanim jeszcze powstanie budynek lub mieszkanie. Fotografia pokazuje finalny efekt. Dobrze jest połączyć te siły. Pokaż fotografowi zdjęcia projektu, żeby mógł uchwycić takie same kadry. Udostępniając zdjęcia wizualizacji „przed” pracą oraz fotografii „po” skończonej inwestycji, umacniasz zaufanie klientów. Mogą w ten sposób przekonać się na własne oczy, że obietnica pokrywa się z rzeczywistością.

Efekt nadmiernie upiększonej rzeczywistości

A co, jeśli całość prac nie pokrywa się i nieruchomość, którą oferujesz, wymaga wykończenia? Czy watro podkolorować rzeczywistość w Photoshopie? Tak i nie. W myśl zasady „jeśli coś jest i to widać, to znaczy, że to jest i to widać” nie ma sensu pokazywać nadmiernie upiększonej rzeczywistości.

Złudne oczekiwania prowadzą do zawodu, a ten pozostawia po sobie gorzki smak rozczarowania Jeśli ze ścian wiszą kable, pomieszczenia są puste, to też ma swoje plusy. To daje przestrzeń na dowolną aranżację zgodną z wizją kupującego. Jeśli jednak wspomniane kable lub ewentualne plamy na ścianach zaburzają ogólny odbiór nieruchomości, to fotograf delikatnie skoryguje tak niedoskonałości w programie do obróbki, aby oferta była estetyczna, a stan ukazany na zdjęciach rzeczywisty.

Innowacja

Kolejnym ważnym elementem są udogodnienia, nowości, konkurencyjne rozwiązania. Wszystko to, co Cię wyróżnia, trzeba pokazać! Sam opis nie wystarczy, żyjemy w czasach, gdzie obraz przejął panowanie nad treścią i nie sposób temu zaprzeczyć. Dlatego zdjęcia systemów alarmowych, video domofonu, elektrycznych rolet czy fotwoltaiki to ważne elementy, którymi warto się pochwalić.

Lokalizacja

Czasem zdjęcia budynku, wnętrza i parkingu wykonane aparatem fotograficznym nie wystarczą, żeby ukazać pełnię potencjału nieruchomości. Tu z pomocą przychodzi dron. Dron pomoże nam wzbogacić ofertę o ujęcia okolicy, rozkład budynków na osiedlu, rozkład parkingów czy fotwoltaiki. Jeśli dużym atutem inwestycji jest lokalizacja, bo np. znajduje się blisko lasu lub w malowniczej okolicy, to nie warto rezygnować z tej opcji. Dron to nie tylko zdjęcia, to także możliwość zrobienia krótkiego filmu reklamowego uwzględniającego całość.

Fotoreportaż

Współpraca z fotografem kojarzy się nam najczęściej z końcem prac. Jest soczystą wisienką na ogromnym, czekoladowym torcie inwestycyjnym. Coraz większą popularnością cieszą się jednak tak zwane fotoreportaże z placu budowy. Taki fotoreportaż dobrze jest zlecić jednej firmie, która wykona dla nas zdjęcia
od pierwszego wbicia łopaty, przez kolejne etapy ukończeń inwestycji, po efekt końcowy. Każdy fotograf ma swój własny, wyróżniający go styl, dlatego to takie ważne, aby reportaż był estetycznie spójny.

Justyna Saderska.
Profesjonalna fotografka wnętrz. Doświadczona fotografka współpracująca z inwestorami na rynku nieruchomości od 2018 roku. Specjalizuje się w maksymalizowaniu zysków przy najmie i sprzedaży mieszkań, domów oraz lokali komercyjnych. Portfolio: fotografkawnetrz.pl

 

[/betterpay]

Wyróżnij swoją ofertę dzięki video! – Strefa Nieruchomości

Anna Oszajca

Jeśli jesteś inwestorem, deweloperem lub pośrednikiem nieruchomości, doskonale wiesz, że pracujesz w jednej z najbardziej wymagających i konkurencyjnych branż. Dlatego chcąc wyróżnić się na tle innych, szukasz nowoczesnych rozwiązań i wychodzisz z inicjatywą, by zostać zauważonym na rynku.

Jako specjalistka od formatu video i trener autoprezentacji medialnej potwierdzę, że dziś nie wystarczy już tylko dobry pomysł. Liczy się przede wszystkim jego realizacja. Dlatego warto obserwować trendy, które zmieniają się niczym kolorowe szkiełka w kalejdoskopie, oraz być pierwszym we wdrażaniu nowych rozwiązań. Ludzie kupują oczami i emocjami. Jestem przekonana, że oferta stworzona przy użyciu video skuteczniej zachęci potencjalnego inwestora niż tradycyjny katalog ze zdjęciami czy modne ostatnio prezentacje obiektów 3D.

Czy wiesz, jak możesz wykorzystać ten format w branży nieruchomości? Jeśli nie, ten materiał jest dla Ciebie! Poznaj 5 prostych i niezawodnych sposobów, jak nadać swoim ofertom medialnego rozpędu.

[/betteroffer]

[betterpay amount=”1.00″ button=”http://www.strefanieruchomosci.info/wp-content/uploads/2019/01/kup-teraz.png” validity=”0″ validity_unit=”d” ids=””]

1. Profesjonalny klip reklamowy

Technologia szturmem podbija rynek nieruchomości. Nowoczesne formaty wypierają te klasyczne , i moim zdaniem, wzrastają niczym fala, która niedługo zmyje standardowe formy prezentacji. Ludzie chcą video. Ten format wysuwa się na pierwszy plan nie tylko w social mediach. Badania jasno wskazują, że vide o jest
preferowaną formą konsumowania treści, także tych sprzedażowych.

A jak sytuacja wygląda w Twojej branży?

Odpowiem krótko i treściwie: warto wprowadzić video do swojej komunikacji, na przykład w postaci profesjonalnego klipu. Pozwoli to klientowi szybciej zapoznać się z ofertą i w bardziej obrazowy sposób przedstawić atuty nieruchomości. Klip pozwoli także na większą orientację przestrzenną prezentowanej inwestycji – pokaże przestrzeń komunikacyjną czy odległości między poszczególnymi pomieszczeniami. To również idealny sposób na pokazanie inwestycji “przed” i “po” remoncie.

Czego potrzebujesz do skutecznego klipu promocyjnego?

Podejdź do zadania profesjonalnie i zacznij patrzeć oczami klienta. Zacznij od pokazania atutów inwestycji, przejdź przez bardziej standardowe jej cechy i zakończ także atutem. Pamiętaj o usunięciu rzeczy osobistych z pola widzenia. Zadbaj o równe ustawienie mebli i elementów dekoracyjnych. Dobrze byłoby, żeby w pomieszczeniach pojawiła się kolorystyczna myśl przewodnia. Jeśli nie czujesz się dobrze w tematach wnętrzarskich, możesz pomyśleć o zatrudnieniu firmy home stagingowej. Do klipów promocyjnych rekomenduję zaangażować profesjonalnego realizatora, który nie tylko posiada sprzęt, ale zadba także o odpowiednie kadry, dobre oświetlenie, montaż i muzykę w tle.

2 . Videoprezentacja inwestycji

Videoprezentacja nieruchomości w postaci relacji live stała się popularna w czasie pandemii. Obostrzenia i brak możliwości przemieszczania się oraz przebywania w przestrzeniach zamkniętych spowodowały, że branża musiała poszukać jakiejś alternatywy. Ta forma kontaktu z klientem czy podwykonawcą tak bardzo się sprawdziła, że z pewnością zostanie z nami na nami na dobre. To idealne rozwiązanie dla każdego, kto ceni swój czas. Jeśli jesteś deweloperem, możesz w ten sposób śledzić postępy działań.

Jeśli prowadzisz firmę wykończeniową lub projektujesz wnętrza, jest to idealna metoda na zweryfikowanie pracy, którą zlecasz. To także świetna forma prezentacji, gdy potencjalny klient mieszka daleko i nie może osobiście stawić się na spotkaniu. Jeśli relacja live jest jednocześnie prezentacją sprzedażową, zadbaj o jej idealny przebieg. Sprawdź łącze internetowe, zaopatrz się w mikrofon krawatowy. Świetnie też sprawdzi się gimbal, który ustabilizuje kadr. Gdy rozmawiasz z klientem, możesz użyć kamery przedniej, podczas prezentacji nieruchomości, użyj kamery tylnej.

„Na sucho” zaplanuj plan przemieszczania się. Zadbaj, by prezentacja przebiegła sprawnie i bez zakłóceń. Najlepiej przećwicz kilka razy kolejne kroki, żeby skupić uwagę na inwestycji i jej walorach, a nie na ewentualnych problemach technicznych.

3. Ujęcia z drona

W internecie zaczęły pojawiać się oferty sprzedaży, które oprócz standardowej galerii zdjęć zawierają także lm z drona. To niewątpliwie uatrakcyjnienie oferty.

Dron świetnie sprawdzi się w przypadku nieruchomości, które znajdują się w ciekawej lokalizacji, np. w pobliżu lasów, zbiorników wodnych czy w innym interesującym sąsiedztwie, które warto pokazać ujęciem z góry. Dzięki zdjęciom z lotu ptaka możesz także pokazać pobliską siatkę komunikacyjną oraz niedaleką infrastrukturę.

Dron świetnie prezentuje zewnętrzne aspekty nieruchomości: bryłę budynku, działkę i jej zagospodarowanie. Pozwala także potencjalnemu klientowi zapoznać się ze stanem technicznym budynku (np. kondycją dachu) lub zobaczyć elementy niedostępne w klasycznych sytuacjach.

Film z drona możesz opublikować na specjalnie utworzonym landingu oraz, jeśli jesteś fanem nowych technologii, w social mediach: na kanale YouTube, Facebooku czy na Instagramie.

4. Wykorzystanie kanałów social media

Z pewnością w swojej codziennej pracy dostrzegasz siłę i znaczenie social mediów. Dobrze poprowadzone konto na Facebooku czy Instagramie potrafi solidnie podeprzeć wizerunek, rozpędzić sprzedaż, a także zbudować świadomość marki. Coraz więcej osób zaczyna doceniać także bardziej nieoczywiste kanały jak TikTok, Pinterest czy Snapchat. To strategiczne i mądre działanie marketingowe, mające na celu zagospodarowanie niszy przed innymi z branży. Odkrycie potencjału z pewnością zaprocentuje w niedalekiej przyszłości.

Każdy z kanałów social media posiada swoje własne możliwości video. Co więcej, algorytmy preferują ten format i pokazują go odbiorcom chętniej i szerzej niż klasyczne zdjęcie.

Świetnym rozwiązaniem jest wykorzystanie treści efemerycznych, jak Stories. Możesz za ich pomocą wrzucać klipy czy live’y do najbardziej interesujących ofert i tym samym zwiększać zaangażowanie i zasięgi swoich kanałów. Możesz też za pośrednictwem mediów społecznościowych organizować relacje live, podczas których odpowiesz na pytania dotyczące danej inwestycji.

5. Budowanie marki osobistej za pomocą video

W moich poprzednich publikacjach opowiadałam już o korzyściach płynących z budowania własnej marki osobistej w branży nieruchomości. Jeśli podchodzisz poważnie do kwestii swojego wizerunku, chcesz budować rozpoznawalność i wysunąć się na pierwszą linię jako ekspert – buduj markę osobistą. Video Cię w tym wesprze.

Jeśli działasz jako deweloper, agent nieruchomości, pośrednik czy flipper – inwestuj w video. Organizuj warsztaty, relacje live, webinary. Te
wszystkie formaty ugruntują Twoją pozycję w branży, dadzą Ci rozpoznawalność i zbudują wizerunek osoby nowoczesnej. Dzięki regularnym publikacjom na profilach skupisz wokół siebie społeczność, która będzie się systematycznie powiększała. To wartość dodana działań wizerunkowych, a także potencjalna grupa przyszłych klientów.

Nie masz już chyba wątpliwości, że video jest skuteczne i warto się zainteresować nowoczesnymi realizacjami. Jako że działam w tym temacie już od kilkunastu lat, mogę się podpisać pod tezą, że dzięki filmom dotrzesz ze swoją ofertą do większej grupy docelowej i w konsekwencji – zaczniesz sprzedawać z większą skutecznością, co przełoży się na zwiększenie Twoich dochodów.

Na koniec mam dla Ciebie radę. Jeśli zdecydujesz się wejść w tę formę prezentacji, zadbaj o profesjonalną realizację.

Anna Oszajca – trener autoprezentacji medialnej, współtwórca marek osobistych. Twórca i producent video. Stworzyła od podstaw, bądź koordynowała, łącznie ponad 13 tysięcy godzin nagrań wideo w tym programów, reklam i wywiadów. Pokazuje jak wydobyć swój indywidualny charakter, kreować wartościowe treści i występować publicznie, żeby inni chcieli to oglądać – a następnie kupować właśnie od Ciebie. E-mail: kontakt@annaoszajca.com

[/betterpay]

Przystanek wypoczynek – Strefa Nieruchomości

Gabriela Bajorek

Może się wydawać, że świat znów przyśpieszył i na nowo pędzimy, chcąc nadrobić popandemiczne zaległości. Dodatkowo przez ostatnie półtora roku przyzwyczailiśmy się do tego, że jesteśmy online niemal 24 h/7. Zacierają się więc granice pomiędzy życiem zawodowym a prywatnym, pomiędzy czasem przeznaczonym na pracę i na odpoczynek. Czy to oznacza, że nie umiemy już efektywnie wypocząć? Bez spiny i chilloutu.

Badania wskazują, że Polacy nie potrafią być offline nawet przez chwilę i tylko nieliczni spędzają wakacje bez telefonu czy laptopa. Ponad połowie z nas zdarza się pracować podczas urlopu i mimo, że większość deklaruje, że nie będzie tego robić, każdego dnia sprawdzamy pocztę firmową i co chwilę zerkamy w ekran telefonu. Jedno jest pewne – jeśli nie pozwolimy sobie na prawdziwy odpoczynek, nie „dojedziemy” za daleko. Dla tych, którzy dopiero szykują się do wakacyjnego odpoczynku, zamieściłam kilka wskazówek.

[/betteroffer]

[betterpay amount=”1.00″ button=”http://www.strefanieruchomosci.info/wp-content/uploads/2019/01/kup-teraz.png” validity=”0″ validity_unit=”d” ids=””]

Miejsce i sposób odpoczynku

Najpierw przemyśl, czego tak naprawdę potrzebujesz. Zastanów się, jakiego typu wakacje zapewnią ci najlepszy wypoczynek. Przez lata, moim oczywistym wyborem był urlop spędzany aktywnie. Miejsca, gdzie będę zwiedzać, doświadczać i próbować nowych rzeczy. Nawet podczas wakacji zorganizowanych przez biuro podróży, wynajmowaliśmy samochód, by zobaczyć to, co kryje się „poza trasą”. Tymczasem życie zweryfikowało moje oczekiwania i zrozumiałam, że każdorazowo przed wyjazdem powinniśmy sprawdzać, czy nasze preferencje co do spędzania wolnego czasu są nadal aktualne. I tak w tym roku najlepszym dla mnie sposobem na odpoczynek okazały się wakacje typu „all inclusive”, ze zorganizowanymi zajęciami dla dzieci. Dzięki temu każdego dnia mogłam wygospodarować chwilę tylko dla siebie, aby realnie odpocząć. Zadaj więc sobie zatem pytanie: czego potrzebuję? Co zapewni Ci właściwy odpoczynek? Zweryfikuj także swoje oczekiwania co do miejsca, w które zamierzasz się udać. Czasem nieoczekiwany zwrot akcji i spędzenie urlopu zupełnie gdzie indziej niż dotychczas może na tyle pochłonąć Twoją uwagę, że totalnie oderwiesz się od rzeczywistości… a przecież właśnie o to chodzi. Pamiętaj również, by wybrać takie wakacje, które nie zrujnują Twojego budżetu. Wbrew zasadzie „postaw się a zastaw się” przemyśl sprawę, by na urlopie nie głowić się nad tym, jak „odrobić” nasz budżet, który właśnie został nadszarpnięty.

Przygotowanie

Od czego zacząć, by zapewnić sobie święty spokój? Co faktycznie może zawalić się podczas naszej nieobecności i czy naprawdę jesteśmy niezastąpieni? Najpierw należy sprawdzić, jak wygląda nasz kalendarz w trakcie urlopu, i w miarę potrzeby „zagęścić ruchy”, by domknąć to, co się da, jeszcze przed wyjazdem. Można też niektóre zadania przesunąć lub zlecić komuś innemu. Jeśli delegujemy, warto omówić je szczegółowo z osobą, która wykona je w naszym imieniu, by uniknąć późniejszych niedomówień, telefonów i nieścisłości do wyjaśnienia po powrocie.

Jeżeli nie uda nam się „wyczyścić” naszego kalendarza w 100%, wyznaczmy krótkie bloki czasowe (np. 1h 2x w tygodniu w konkretnym terminie), kiedy będziemy dostępni pod mailem lub telefonem. Miej na uwadze jednak to, by nie być cały czas na tzw. stand by, bo dla naszego umysłu to żaden odpoczynek.

Co po powrocie?

Zdecydowanie polecam, aby dać sobie jeszcze 1-2 dni, zanim wrócimy do pracy na pełnych obrotach. To czas na odpoczynek po podróży, rozpakowanie walizek i powrót do rzeczywistości. To również czas dla tych „bardziej zapracowanych”, kiedy można zapoznać się z sytuacją w pracy, telefonując np. do współpracowników. Ważne jednak, by nie zatracać się w skrzynce odbiorczej. Na to jeszcze przyjdzie czas. Proponuję też, aby pierwszego dnia w pracy zrobić listę zadań i nadać im priorytety. Nie próbujmy już od razu załatwiać wszystkiego. Zacznijmy od rzeczy najważniejszych, by nie doprowadzić się do pourlopowej frustracji. Skrzynkę e-mailową czytajmy od końca, by nie okazało się, że sprawy, którymi zajmiemy się „za kolejnością” zostały już załatwione. Nie spędzajmy też pierwszego dnia w biurze, przebywając w nim od rana do wieczora. Niech pierwszy dzień będzie przeznaczony na załatwienie najważniejszych spraw, ale nie wszystkiego naraz! I absolutnie nie wpadaj w wyrzuty sumienia, że ktoś miał więcej obowiązków podczas Twojej nieobecności. Inni też skorzystają ze swojego urlopu, kiedy (być może) Ty będziesz ich zastępować. Pamiętaj, że jakość odpoczynku ma ogromny wpływ na naszą efektywność. Wybierz więc sposób i miejsce, które pozwolą, by Twój umysł naprawdę odpoczął. Jeśli jednak nie widzisz szansy na powodzenie takiego planu, pamiętaj, że są jeszcze miejsca, gdzie nie ma zasięgu.

Gabriela Bajorek – zawodowo od ponad 11 lat zajmuje się optymalizacją procesów w różnych obszarach zarządzania przedsiębiorstwem, od 7 lat zajmująca stanowiska kierownicze. Uwielbia rozwijać ludzi, motywować i prowadzić ku realizacji ich celów oraz planów życiowych.

[/betterpay]

Być kobietą… sukcesu i nie dać się zwariować! – Strefa Nieruchomości

Aneta Nagler, Wioletta Odalska

Czy my kobiety jesteśmy jakieś inne? A może to świat oszalał? Wciąż od siebie bardzo dużo wymagamy i cały czas staramy się „coś komuś udowodnić”. Tylko czy to nas nie spala i nie hamuje w rozwoju? Na te pytania odpowiadała Dorota Jagodzińska, która jest Life & business Coachem. Na co dzień z pasją wspiera innych w dążeniu do realizacji ich własnych celów życiowych i zawodowych. Jednocześnie jest też inwestorką na rynku nieruchomości, a przez ostatni rok przeprowadziła 20 inwestycji mieszkaniowych (flipów).

My, kobiety jesteśmy inne… I może na tym powinnyśmy budować naszą siłę?

[/betteroffer]

[betterpay amount=”1.00″ button=”http://www.strefanieruchomosci.info/wp-content/uploads/2019/01/kup-teraz.png” validity=”0″ validity_unit=”d” ids=””]

Dorota Jagodzińska: Och, jak ja nie lubię podkreślać tej „inności”. I zawsze wtedy dodaję, że to mężczyźni są inni od kobiet, a nie kobiety od mężczyzn. A tak poważnie – w swojej pracy coacha staram się uciekać od stereotypów. Oczywiste jest, że kobiety i mężczyźni różnią się od siebie w wielu obszarach – na poziomie wyglądu, fizjologii, siły fizycznej czy chociażby emocjonalności. Jednak to, czy będziemy w życiu silni psychicznie, wytrwali oraz czy odniesiemy sukces, na szczęście nie zależy od płci. Na nasze życie – kobiet i mężczyzn – bardzo duży wpływ ma środowisko, wychowanie, narzucane role społeczne. Od małego dziecka jesteśmy w jakiś sposób kształtowani, chłoniemy wszystko od rodziców, kolegów ze szkoły, nauczycieli, idoli z książek czy gier. Kreuje się nasz światopogląd, a co za tym idzie, nasze przekonania. Jeśli uwierzymy, że jesteśmy inne od mężczyzn, czyli gorsze i słabsze, to tak właśnie będzie, a wszystko, co będziemy robić w życiu, i jakie decyzje podejmować, będzie tego potwierdzeniem. A jeśli uwierzymy, że jesteśmy inne od mężczyzn, czyli wytrwalsze, cierpliwsze, z lepszą intuicją i empatią – to również tak będzie. Na pewno znacie takie powiedzenie: Jeśli wierzysz, że się uda, to masz rację, a jeśli wierzysz, że się nie uda, to też masz rację. Chodzi o to, że w osiągnięciu sukcesu czy w realizacji celów życiowych najważniejsze jest nasze nastawienie i sposób myślenia. I dlatego właśnie nie jest istotne podkreślanie różnic między kobietami czy mężczyznami. W ostatecznym rozrachunku tak naprawdę nie mają one znaczenia w dążeniu do obranych celów. Istotne jest to, co mamy w naszej głowie i czy jesteśmy gotowi na zmiany, na ciężką pracę, na wychodzenie ze strefy komfortu i radzenie sobie z przeciwnościami.

Czy jednak my kobiety, mimo wszystko nie za mało walczymy o siebie? Siedzimy cicho w kącie i często nie precyzujemy naszych oczekiwań.

Dorota: Niestety… Z przykrością stwierdzam, że tak jest. Różnice kulturowe i role społeczne, jakie są nam przypisywane od urodzenia, bardzo często determinują nasze zachowanie. To się oczywiście zmienia na przestrzeni lat, nie tylko dlatego, że kobiety stają się coraz bardziej świadome swojej wartości, ale też dlatego, że mężczyźni w obecnych czasach nie muszą się już wykazywać swoją siłą fizyczną czy ukrywaniem słabości. Do zarobienia na rodzinę nie jest potrzebne polowanie na zwierzynę czy walka z wrogiem, lecz spryt, umiejętność komunikacji i konsekwencja, a więc tak naprawdę wszystko to, czego my kobiety mamy pod dostatkiem.

Jedna z większych różnic między kobietą sukcesu a mężczyzną polega na języku, którym się posługują.

Dorota: Tak, a co ciekawe, to jeśli posłuchamy kobiet, które osiągnęły sukces, to zaobserwujemy, że ich sposób komunikacji wcale nie jest taki sam jak mężczyzn. Mężczyźni często się przechwalają, kobiety nie mają takiej potrzeby, a wręcz przeciwnie: chętniej doceniają pracę całego zespołu. Mężczyźni udają, że ze wszystkim świetnie sobie radzą, kobiety w tym czasie cierpliwie szukają rozwiązań. Ego mężczyzn często przeszkadza im być konsekwentnym, wolą odpuścić, niż się zbłaźnić. My kobiety często przełkniemy gorzką porażkę i zaczniemy wszystko od nowa.

Kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana, jak jest z tym ryzykiem u kobiet?

Dorota: Świetne powiedzenie! Na szczęście mam nadzieję, że nie skłoni ono ani mnie, ani innych kobiet do większego ryzyka w biznesie. Może jedynie do częstszego picia szampana, aby uczcić sukcesy. Rzeczywiście, kobiety są mniej skłonne do podejmowania ryzyka, co wbrew pozorom jest naszą ogromną siłą. Bo czy w biznesie liczy się ryzyko? Powiedziałabym, że liczy się odwaga, umiejętność obserwacji i szybkość w podejmowaniu decyzji w oparciu o konkretne
dane, a nie wróżenie z fusów. Szczególnie w nieruchomościach, w branży, w której pracuję na co dzień, skłonność do ryzyka nie jest dobrym doradcą. I obserwując inne kobiety w mojej branży, widzę to samo – analityczne i spokojne podejście, maksymalne skupienie i duża odporność na stres to nasze atuty. W ogóle w branży nieruchomości widzę coraz więcej zdeterminowanych i odnoszących sukcesy kobiet, co mnie bardzo cieszy. A najbardziej chyba to, że my się nie wykruszamy. Jak już zaczniemy działać, to pokonujemy te wszystkie napotkane przeciwności. Może dlatego właśnie, że mamy wszystko przemyślane i działamy rozważnie. Często ci, którzy podjęli ryzyko bez analizy, po prostu odpadli. Namawiam jednak do częstszego picia szampana właśnie , a dokładniej nagradzania się za sukcesy i zwycięstwa, nawet te drobne. Kobiety często o tym zapominają albo najzwyczajniej w świecie nie mają na to czasu. Bo zakupy, dzieci, dom… A tymczasem takie zatrzymanie się na chwilę bardzo dobrze wpływa na nasze kolejne działania i podnosi samoocenę.

To jak znaleźć równowagę pomiędzy walką o spełnienie w życiu zawodowym a balansem w życiu prywatnym? I czym właściwie ta równowaga jest?

Dorota: Myślę, że każda kobieta, zanim postawi sobie pytanie, jak znaleźć równowagę między życiem prywatnym a zawodowym, powinna odpowiedzieć sobie na pytanie, czego tak naprawdę chce od życia. Ja, jako coach, pracując ze swoimi klientami na indywidualnych spotkaniach, zawsze cały proces zmiany życiowej zaczynam od ustalenia hierarchii wartości. Niestety to, co obserwuję, to najczęściej brak znajomości samego siebie. A poznanie siebie jest podstawą w osiągnięciu sukcesu! Dlaczego? Dlatego że sukces dla każdego z nas jest czymś innym. Dla jednych będzie to praca, kariera i pieniądze, a dla innych poświęcenie się dla domu,
rodziny czy dla hobby. Jeśli nie zrozumiemy siebie, nie będziemy wiedzieli, do czego chcemy dążyć. Jeśli nie poznamy swoich pragnień, to często nasze działania będą nietrafione, nastawione na oczekiwania innych, albo na wymagania społeczne. Dopiero kiedy dokładnie będziemy wiedzieli, czego w życiu chcemy, możemy zacząć je budować świadomie. Przy świadomym działaniu równowaga przyjdzie sama, nie trzeba będzie walczyć.

Czy są jakieś cechy, które predysponują do tego, że łatwiej nam osiągnąć równowagę? Jeśli tak, to jakie?

Dorota: Kobietom jest trudniej osiągnąć równowagę. Często staramy się dążyć do perfekcji we wszystkim, co robimy. Mamy też wewnętrzny przymus udowadniania sobie i innym, że damy radę za wszelką cenę. Dodatkowo mamy dużo obowiązków po pracy, niezwiązanych z pracą. To wszystko może powodować frustrację i zmęczenie. Doba się nie rozciągnie, a często im bardziej czegoś chcemy, tym większą ponosimy porażkę. Dobra wiadomość jest taka, że aby
osiągnąć więcej, musimy robić… mniej. Dążenie do celu to nie tylko plan działania i silna wola w jego realizacji , ale też umiejętność zrezygnowania z wielu, czasem bardzo ważnych rzeczy. Trzeba przestać „musieć” i skupić się na „chcieć”.

Dorota Jagodzińska – Life & business Coach, inwestorka na rynku nieruchomości. Na co dzień z pasją wspiera innych w dążeniu do realizacji ich własnych celów życiowych i zawodowych. Jednocześnie przez ostatni rok przeprowadziła 20 inwestycji mieszkaniowych (flipów).

www.dorotajagodzinska.pl
Instagram:
@dorotajagodzinska.coaching

[/betterpay]

Mieszkanie na kredyt, czyli wysoki wkład to fakt czy mit? – Strefa Nieruchomości

Klaudia Matyjasik

Do sfinansowania nieruchomości kredytem hipotecznym potrzebujemy kapitału na zapłatę określonej części wartości domu, mieszkania czy działki. Ten kapitał określany jest jako wkład własny. Obecnie najczęstszym pytaniem, rodzącym się w głowie klientów po podjęciu decyzji o sfinansowaniu wymarzonego domu lub mieszkania kredytem hipotecznym, jest: czy naprawdę muszę mieć 20-30 proc. wkładu własnego? Podczas pandemii wokół wkładu własnego narosło wiele mitów, co zahamowało podjęcie finalnej decyzji przez niektórych kredytobiorców dotyczących sfinansowania nieruchomości kredytem hipotecznym.

A więc jak jest teraz?

NADAL ISTNIEJE MOŻLIWOŚĆ ZAKUPU NIERUCHOMOŚCI POSIADAJĄC 10% WKŁAD WŁASNY

Tak, to prawda – mity dotyczące braku możliwości finansowania nieruchomości z 10- proc. wkładem własnym to tylko mit. Zgodnie z wydaną przez KNF Rekomendacją S, wkład własny powinien wynosić minimum 20 proc. Dopuszczalne natomiast jest uzupełnienie brakującej części poprzez wykupienie dodatkowego ubezpieczenia, tak więc obecnie klienci mają możliwość zrealizowania zakupu, posiadając jedynie 10 proc. wkładu własnego.

CZY WKŁAD WŁASNY TO TYLKO GOTÓWKA ?

Brak odłożonych kilkudziesięciu tysięcy złotych na wkład własny nie stanowi przeszkody, ponieważ są dodatkowe możliwości. Wkładem własnym może być choćby działka na której powstanie nieruchomość, materiały przeznaczone na budowę domy, zaliczka dla dewelopera (odpowiednio udokumentowana) jak również premie gwarancyjne z książeczki mieszkaniowej. Ponadto banki dopuszczają łączenie metody finansowania wkładu własnego – może nim być nieruchomość i gotówka.

JAK WYREMONTOWAĆ NIERUCHOMOŚĆ PRZY NISKIM WKŁADZIE WŁASNYM?

Analizując zakup nieruchomości przy niskim wkładzie własnym, pojawi się również kwestia posiadania środków na remont. Czy w takim razie nadal mnie stać? Jeżeli klient chce zakupić lokal mieszkalny i go wyremontować – ma możliwość sfinansowania przedsięwzięcia kredytem hipotecznym z dodatkowym finansowaniem. Wkład na własny cel remontowy może wynosić 0 proc.! Większość banków sumuje obie inwestycje, wyznaczając wspólną granicę kwoty przedsięwzięcia, co oznacza również jeden wspólny wkład własny. Natomiast wraz ze wzrostem posiadanego wkładu własnego banki obniżają marżę, co znacznie wpływa na obniżenie całkowitych kosztów kredytowych.

PORÓWNANIE OFERT KREDYTÓW HIPOTECZNYCH Z 10 PROC. WKŁADEM WŁASNYM

Koszt kredytu hipotecznego składa się z kilku elementów. Pierwszym z nich są odsetki naliczane od pożyczonego kapitału. Kredyty ze zmiennym oprocentowaniem wyznacza się jako sumę stopy referencyjnej (WIBOR 3 m-ce lub WIBOR 6 m-cy w zależności od banku) oraz stałej w całym okresie kredytowania marży. Poza oprocentowaniem na koszt całkowity kredytu wpływ mają czynniki takie jak: prowizja za udzielenie kredytu, opłaty za wycenę nieruchomości, ubezpieczenie pomostowe, płacone do dnia ustanowienia hipoteki na rzecz banku w księdze wieczystej nieruchomości oraz ubezpieczenia życia,
nieruchomości wymagane przez banki. Do podstawowej analizy ofert kredytów hipotecznych z najniższym możliwym 10 proc. wkładem własnym, najczęściej wybieranych przez klientów zakładamy:

  • KWOTA KREDYTU: 300 000,00 PLN
  • OKRES KREDYTOWANIA: 30 LAT
  • WKŁAD WŁASNY: 10 proc.
  • LTV: 90 proc.
  • OPROCENTOWANIE ZMIENNE
  • STANDARDOWE PAKIETY UBEZPIECZEŃ

W zależności od możliwości finansowych oraz oczekiwań dotyczących zobowiązania długoterminowego, jakim jest kredyt hipoteczny, warto skonsultować się z Ekspertem Finansowym i porównać kilka wariantów cenowych, aby wybrać dla siebie ten najkorzystniejszy.

NISKI WKŁAD WŁASNY, REKORDOWO NISKIE STOPY PROCENTOWE, INFLACJA I POLITYKA BANKÓW, CZYLI WZROST POPYTU NA KREDYTY HIPOTECZNE – CZERWIEC 2021

Od kwietnia 2020 roku odnotowano znaczny spadek liczby wniosków kredytowych, mieliśmy wówczas do czynienia z punktem kulminacyjnym lockdownu oraz narastającej niepewności co do przebiegu i skutków ekonomicznych pandemii. W gospodarstwach domowych powstała obawa co do bezpieczeństwa finansowego, która spowodowała zniechęcenie większości kredytobiorców do zaciągania wieloletnich zobowiązań. Obniżenie progu wkładu własnego przez banki, rekordowo niskie stopy procentowe, galopująca inflacja oraz liberalna polityka kredytowa banków spowodowała ogromny wzrost zainteresowania lokowaniem środków poprzez zakup nieruchomości oraz finansowaniem przedsięwzięcia kredytami hipotecznym w 2021 roku.
Analogicznie do kwietnia 2020 roku, czyli momentu kulminacyjnego pandemii – w kwietniu 2021 roku padł rekord kwot, o które wnioskowali klienci starający się o kredyt hipoteczny. Indeks popytu na kredyty mieszkaniowe wyniósł +94,3 %. Oznacza to, że w kwietniu 2021 roku w przeliczeniu na dzień roboczy zarówno banki, jak i SKOK-i przesłały do Biura Informacji Kredytowej pytania o kredyty hipoteczne na kwotę wyższą o 94,3%, niż w kwietniu 2021.

Jak wygląda rynek kredytowy obecnie ?

W czerwcu 2021 roku padł kolejny nowy rekord kredytów hipotecznych, o które wnioskowali klienci. Biuro Informacji Kredytowej (BIK) podaje, że indeksy popytu na kredyty mieszkaniowe wyniósł +55,9%. Oznacza to, że w czerwcu 2021 roku w przeliczeniu na dzień roboczy zarówno banki, jak i SKOK-i przesłały do Biura Informacji Kredytowej pytania o kredyty hipoteczne na kwotę wyższą o 55,9% niż w czerwcu 2021. Tendencję wzrostową zaobserwować można również w wartościach wnioskowanych, w czerwcu 2021 roku średnia wartość wnioskowanego kredytu wyniosła 326,72 tys. zł i jest wyższa o 17,9 proc. niż w czerwcu 2020 roku. Według głównego analityka BIK, prof. Waldemara Rogowskiego, wysoki popyt na kredyty hipoteczne oraz bardziej liberalna polityka kredytowa banków spowoduje, że w kolejnych miesiącach roku 2021 „należy oczekiwać wysokiego wzrostu akcji kredytowej w ujęciu wartościowym”.

Klaudia Matyjasik – Ekspert Finansowy Notus Finanse

Jak wzrost cen nieruchomości wpływa na oferty kredytów hipotecznych? – Strefa Nieruchomości

Anna Stryczek

Czy wzrost cen mieszkań wpłynął na zmianę ofert kredytowych, czy może odwrotnie: spadek stóp procentowych spowodował większe zainteresowanie zakupem mieszkań bądź innych aktywów? To pytanie pojawia się i wywołuje zastanowienie u inwestorów.
Z pewnością jedno nie wyklucza drugiego, lecz cofnijmy się do pierwszego kluczowego momentu zmian, czyli do pierwszej fali pandemii. Marzec 2020 r., do pierwszej połowy pamiętnego miesiąca ceny mieszkań, miały swój zauważalny wzrost. Można odnotować mały trend, pomijając pandemię, że ceny mieszkań często rosną w okolicach marca i tym samym zaczynamy gonić króliczka. Zaś ruch w popycie zainteresowania zakupem własnego „M” mechanicznie rośnie.

Pandemia w omawianym czasie początkowej fali chwilowo wyhamowała zakup mieszkań jeśli były one powodem inwestycji. Po cichu liczono na spadek cen, lecz deweloperzy starali się mocno zarządzać podażą, a obniżki cen sięgnęły jedynie do maksymalnie 5%. Łowcy okazji liczyli głośno na spadek cen w przedziale 9-12%.

Nie rezygnowano z zakupu mieszkania, jeśli były motywowane wcześniejszą przemyślaną decyzją, atrakcyjną ceną na rynku wtórnym lub powiększeniem się rodziny. Strach i niepewność zblokowała podejmowanie decyzji. Wracając do ofert bankowych kredytów hipotecznych i ich dostępności: zaostrzenia polityki kredytowej trwały do sierpnia 2020 r.

Od września 2020 po I kwartał 2021r. oswajano nas z odmrożeniem na rynku branżowym, spadkiem stóp procentowych, a dla mnie jako specjalisty kredytowego oznacza to zwiększenie dostępności kredytów w postaci zmniejszenia wymaganego wkładu własnego. Ogromnym czynnikiem dyktującym i tłumaczącym zachowania przyszłych kupujących (sale or buy) były komunikaty ogłaszane przez rząd. Tym samym osobiście na rynku dostrzegłam kolejny wzrost cen mieszkań.

Wracając do pomniejszonych stóp procentowych z WIBOR 3-miesięcznym 0,21%, który jest składowym oprocentowania kredytu hipotecznego: przyczynił się on do mniejszej raty dla osób posiadających kredyt przed spadkiem stóp. Dla porównania, jeśli wcześniej omawiana stopa wynosiła 1,71%, to różnica na racie kształtuje się średnio o 200-300 zł mniej po spadku WIBOR-u.

Często się podkreśla, że mamy historycznie niskie stopy procentowe i tym samym tańszy kredyt, lecz bank nie jest instytucją charytatywną, i błyskawicznie podniósł w swych ofertach marże. Na skład oprocentowania kredytu należy uwzględnić marże i WIBOR 3-miesięczny lub 6-miesięczny. Gdy spadają stopy procentowe i pieniądz traci na wartości, to gotówka z pewnością jest niechętnie przechowywana przez nas w banku. To jest jeden z powodów, dla których szaleńczo ruszył popyt na zakup działek oraz mieszkań, a następstwem był i nadal jest wzrost cen na rynku wtórnym oraz pierwotnym. Ograniczone ilości materiałów budowlanych, i podniesienie ich cen oraz wzrost cen robocizny, a także spowolniona praca urzędów wydających pozwolenia na budowę nie będzie sprzyjać spadkom cen, na które niektórzy myśliciele fotelowi po cichu liczą.

W kredycie hipotecznym jest zasada, że bank się zabezpieczy na wskazanej nieruchomości przez klienta, i to bank podejmuje decyzje o wartości kupowanej nieruchomości (nie mylmy tego z ceną zakupu). Mimo tempa wzrostu cen mieszkań, zasady wycen nie idą równym tempem. Rzeczoznawca, wykonując operat, bazuje na wykonanych już okolicznych transakcjach średnio z ostatnich 6 m-cy, popartych aktem notarialnym. Finalnie przy wzroście cen działek, która jest naszym wkładem w budowie domu, możemy skorzystać z lepszych ofert bankowych wpadających w korzystniejszy wskaźnik LTV (LTV – stosunek kwoty kredytu do wartości zabezpieczenia). Im wyższy wkład własny i lepiej wynegocjowana cena zakupu nieruchomości, tym lepszą dostaniemy marżę w banku. Uczulam klientów, by patrzyli dziś na marże, gdyż w pewnym momencie z pewnością odnotujemy wzrost stóp procentowych, co spowoduje zwiększenie raty. Rozwiązaniem na to może być skorzystanie z oferty ze stałym oprocentowaniem lecz jest opcja droższa i zabezpiecza nas tylko średnio na 5 lat.

Warto jeszcze uwzględnić, że wyższe ceny nieruchomości napędzają większe zainteresowanie zakupem, co już wcześniej podkreśliłam, lecz przy wzmożonej ilości wniosków kredytowych w bankach na pewnym etapie gorączki kredytowej niektóre banki, chcąc zoptymalizować zainteresowanie ofertą, podwyższają cenowo swoją ofertę lub np. zaostrzają dostępność kredytu dla poszczególnych branż, tak aby zmniejszyć ilość teczek na biurku. Podsumowując, spadek stóp procentowych rozpoczął łańcuszek wzmożonych ruchów na rynku w obrocie nieruchomości i tym samym wzrosło zainteresowaniem kredytami hipotecznymi.

Anna Stryczek
Ekspert Kredytowy / Murator FINANSE
Tel. 668 312 875
e-mail: anna.stryczek@grupaang.pl

Rynek wtórny sprzedaży mieszkań w liczbach – Strefa Nieruchomości

Marcin Drogomirecki | Morizon.pl

Wzrost cen mieszkań oferowanych do sprzedaży na rynku wtórnym nie zwalnia tempa – utrzymujący się wysoki popyt i umiarkowana podaż sprawiają, że apetyty oferentów wciąż rosną. Z analiz serwisu Morizon.pl wynika, że tylko w ciągu ostatniego roku, tj. okresu wzmożonej walki z epidemią COVID-19, stawki ofertowe w 10 największych miastach Polski poszły w górę średnio o 7,2%.

Największy wzrost cen ofertowych zanotował Szczecin. W stolicy Pomorza Zachodniego cena m używanego mieszkania wzrosła w ciągu 12 miesięcy o ponad 700 zł, tj. aż o 11%. Nominalnie większe wzrosty zanotował tylko Kraków – o 725 zł na metrze (7,3%), i Warszawa – o 962 zł (8,4%).

Warto zwrócić uwagę na fakt, że w Warszawie (w której średnia stawka ofertowa za m w czerwcu osiągnęła poziom 12 358 zł/m), już w blisko 80% ofert
sprzedaży mieszkań cena metra kwadratowego przekracza 10 000 zł; ponad 20 000 zł za m żądają właściciele 6% ofert. W Krakowie granicę 10 000 zł za
m przekracza obecnie 58,4% ofert, a w Gdańsku 52,3%.

W ujęciu procentowym najmniejsze wzrosty cen mieszkań w porównaniu drugiego kwartału 2021 roku z drugim kwartałem 2020 roku nastąpiły w Bydgoszczy – o 3,2%, Gdańsku – o 4,7% i w Poznaniu – o 5,7%. W ujęciu nominalnym najmniejszy wzrost cen nastąpił w Bydgoszczy, w której m2 mieszkania na rynku wtórnym zdrożał średnio o niespełna 200 zł. O 357 zł wzrosła cena m mieszkania w Łodzi, a o 425 zł w Poznaniu.

Marcin Drogomirecki – ekspert ds. rynku nieruchomości serwisu Morizon.pl i Gratka.pl. Absolwent Wydziału Prawa i Administracji na Uniwersytecie Warszawskim oraz studiów PR i strategicznego komunikowania rm w Szkole Głównej Handlowej. Współtwórca specjalistycznych narzędzi dla pośredników, stron www i portali nieruchomościowych. Specjalista w dziedzinie marketingu nieruchomości i promocji ofert w internecie.

Po co pisać testament? – Strefa Nieruchomości

Artykuł powstał przy współpracy ze Stowarzyszeniem Mieszkanicznik
Monika Balińska

Ambroży był aktywnym, przedsiębiorczym i odpowiedzialnym 40-latkiem, głową 4-osobowej rodziny. Prowadził prężnie działającą firmę w branży nieruchomości, a konkretnie zajmował się tzw. flipami. Na rynku działał już od kilku lat, na stałe współpracował z pośrednikami, notariuszami, ekipami remontowymi, pozyskiwał kolejnych inwestorów – dzięki czemu był w stanie obsłużyć nawet do 20 flipów rocznie, zarządzając jednocześnie remontami nawet 6-7 mieszkań. Żona Ambrożego – Iwona – wspierała męża w działalności, na co dzień zajmując się domem oraz dwójką ich dzieci: 9-letnim Szymonem i 6-letnią Mają.

Ułożone życie i rodzinne marzenia przekreślił pijany kierowca…

Iwona – pomimo rozpaczy po stracie męża – wiedziała, że musi i że da radę poprowadzić biznes dalej. Wiedziała, że będzie w stanie zapewnić sobie i dzieciom dalszy byt. Nie wiedziała jednak, że bez testamentu wszystkie mieszkania, których aktualnie byli z Ambrożym właścicielami, nie stają się jej wyłączną własnością, a dziedziczy je wspólnie z dziećmi… Nie zdawała sobie też sprawy z tego, że na sprzedaż tych nieruchomości – w imieniu małoletnich dzieci – będzie potrzebować zgody sądu rodzinnego, na którą trzeba czekać kilka tygodni, a być może nawet miesięcy… Nie miała również pojęcia, że pieniędzmi uzyskanymi po tak długim czasie za sprzedaż mieszkań nie będzie mogła swobodnie dysponować, tylko w części przypadającej na udziały dzieci zostaną one zamrożone do czasu uzyskania przez nie pełnoletności… Dodatkowe koszty utrzymania gotowych już do sprzedaży mieszkań przez czas oczekiwania na zgodę sądu na ich sprzedaż znaczenie obniżyły rentowność inwestycji. Pieniądze, które ze sprzedaży mieszkań przypadły Iwonie, nie wystarczyły na pokrycie zobowiązań wobec inwestorów. Biznes, który miał uczynić przyszłość lekką, stał się ciężarem nie do udźwignięcia w teraźniejszości…

Ta historia to nie fantazja rodem z science fiction, może stać się rzeczywistością dla każdego z nas.

Zablokowana sprzedaż nieruchomości ze względu na małoletnich współwłaścicieli to nie jedyna „komplikacja”, która może się pojawić, jeśli nie uregulujemy tej kwestii odpowiednio wcześniej. Zawieranie umów najmu w imieniu małoletnich, rozliczanie podatku od najmu czy sprzedaży nieruchomości w imieniu małoletnich – to dodatkowe formalności. Nie wspominając o małoletnich udziałowcach spółek z o.o. Problematyczne może się również okazać dziedziczenie wspólnie z dorosłymi członkami rodziny, np. z teściami…

Czy masz jeszcze jakieś wątpliwości, że powinieneś napisać testament i polecić to samo swoim bliskim? Czy już wiesz, że nie możesz tego odkładać na później?
Jedyne pytanie, jakie się nasuwa, to: jak się za to zabrać?

Najprościej – wystarczy wziąć kartkę, długopis i napisać testament pisemny. Bardziej formalnie – udać się do notariusza i sporządzić testament notarialny. Jeśli masz kilka nieruchomości i chciałbyś wskazać konkretnie, która z nich do kogo ma trać – możesz to zrobić tylko u notariusza w testamencie windykacyjnym. Na początek kilka ogólnych zasad, które obowiązują dla każdego typu testamentu. Po pierwsze każdy sam sporządza swój indywidualny testament. Testamenty „wspólne” nie istnieją – nawet w przypadku małżonków ze wspólnością ustawową, których cały majątek jest wspólny. Nawet jeśli chcieliby przekazać go jednej i tej samej osobie – muszą sporządzić dwa oddzielne testamenty. Również współwłaściciele jednej nieruchomości nie mogą napisać wspólnego testamentu. W przeciwieństwie do ksiąg wieczystych, które są prowadzone oddzielnie dla każdej nieruchomości, nawet należących do jednego właściciela – testament jest jednej osoby i dotyczy wszystkich jej nieruchomości, ogólnie całego jej majątku. Sporządzić testament może tylko osoba, która ma pełną zdolność do czynności prawnych, tzn. trzeba być pełnoletnim i nieubezwłasnowolnionym, choćby częściowo. Należy to zrobić osobiście, nie można np. przez pełnomocnika. Testament jest czynnością „jednostronną”, co oznacza, że przy sporządzaniu testamentu obecność osób, które chcemy wskazać jako spadkobierców, nie jest obowiązkowa. W przypadku testamentu sporządzonego w formie aktu notarialnego – nawet zabroniona (do gabinetu notariusza na podpisanie testamentu może wejść wyłącznie osoba, która go sporządza). Teoretycznie można sporządzić testament bez wiedzy i zgody osób w nim wskazanych – ale żeby testament został prawidłowo wykorzystany w przyszłości, raczej wypadałoby poinformować bliskich o jego istnieniu.

Testament pisemny

Jak sama nazwa wskazuje, trzeba go napisać – odręcznie i własnoręcznie. Metodą „tradycyjną”: przy użyciu kartki i długopisu. Aby był ważny, testament powinien być napisany od początku do końca pismem ręcznym. Niestety nie możemy wydrukować jego treści i tylko się pod nią podpisać – taki testament będzie nieważny. Powinien być również w całości napisany przez jedną osobę. Niedopuszczalna jest sytuacja, że to ktoś inny pisze treść testamentu, a właściwa osoba tylko się pod nim podpisuje – czyli wnuczek nie może napisać testamentu, chcąc wyręczyć niedowidzącą babcię, i tylko dać jej go do podpisu. W kwestii testamentów przepisy nie nadążają za rozwojem technologii. Jakiekolwiek formy elektroniczne: pisane w edytorze tekstu, skan testamentu napisanego i podpisanego odręcznie
czy nawet testament pisany „odręcznie” rysikiem na tablecie – będą nieważne. Co do samej treści nie ma tu sprecyzowanych wymogów, określonych sformułowań, których należy używać. Testament napisany „własnymi słowami”, bez użycia prawniczego żargonu będzie ważny. Wystarczy wskazać, kto ma być naszym spadkobiercą: dane na tyle szczegółowe, aby nie było wątpliwości, kogo konkretnie mamy na myśli – zwykle wystarczy imię i nazwisko oraz stopień pokrewieństwa, można dodać datę urodzenia, imiona rodziców czy numer PESEL. Jeśli wskazujemy więcej niż jedną osobę, powinniśmy napisać, czy dziedziczyć mają one w częściach równych, czy może inaczej. Jeśli tego nie napiszemy, testament również będzie ważny – domyślnie przyjmuje się, że wszystkie wskazane osoby dziedziczą takie same ułamki naszego majątku.
Najważniejsze: testament powinien być podpisany – czytelnie imieniem i nazwiskiem. Nie ma tu miejsca na inicjały czy parafki. Kto miał okazję podpisywać akty notarialne, ten wie, że w tym przypadku obowiązują takie same zasady. Na testamencie powinien znaleźć się wyłącznie podpis osoby, której wolę opisuje. Podpisy świadków nie są potrzebne! Mało tego – dodatkowe podpisy uczyniłyby testament nieważnym!
Istotnym elementem testamentu jest data. Bez niej testament nie będzie bezwzględnie nieważny, jednak to data decyduje, który testament należy brać pod uwagę, jeśli jest ich kilka. Zawsze decydujące znaczenie będzie miał ten najnowszy, sporządzony najpóźniej. Bez względu na formę – nawet testament pisemny z późniejszą datą będzie ważniejszy od notarialnego z datą wcześniejszą. Największe zalety pisemnej formy testamentu wiążą się z tym, że możemy go sporządzić w dowolnej, dogodnej dla nas chwili, nic nas to nie kosztuje, a gdybyśmy zmienili zdanie, to łatwo taki testament zniszczyć i sporządzić nowy. Z drugiej
strony właśnie ta łatwość zniszczenia jest jego największą wadą.

Testament notarialny

Czyli sporządzany w formie aktu notarialnego. W tym celu należy się udać do notariusza. Procedura wygląda analogicznie, jak w przypadku innych aktów notarialnych. My podajemy dane swoje oraz osoby czy osób, które mają po nas odziedziczyć, i w jakich ułamkach mają dziedziczyć, a notariusz sporządza dokument o odpowiedniej treści.
Następnie, jak każdy inny akt, testament jest oficjalnie odczytywany w zamkniętym gabinecie, bez udziału jakichkolwiek osób poza notariuszem i osobą, której wola jest spisywana. Testament podpisywany jest przez sporządzającego oraz notariusza, a jego oryginał zostaje w kancelarii. My dostajemy wypis – w tylu egzemplarzach, ile sobie życzymy. W późniejszym terminie również możemy dostać dowolną liczbę kolejnych wypisów. Są one odpłatnie wydawane w kancelarii, ale tylko sporządzającemu testament.
Po jego śmierci również spadkobiercy wskazani w testamencie oraz spadkobiercy ustawowi mogą uzyskać wypisy – po okazaniu aktu zgonu osoby,
która sporządziła testament oraz własnego dowodu osobistego. Po 10 latach (lub wcześniej przy zamknięciu kancelarii notarialnej) testament trafia razem z innymi aktami notarialnymi do archiwum sądowego i tam ewentualnie należy się udać po wypis.
Testament notarialny to niewątpliwie najbezpieczniejsza forma spisania woli. Możemy być pewni, że testament się nie zgubi ani nie zniszczy. Nie wiąże się też z dużymi kosztami – stawki za sporządzenie zwykłego testamentu nie przekraczają 100 zł, niewiele droższy będzie testament z wydziedziczeniem. Informację o sporządzaniu testamentu notariusz może – zgodnie z życzeniem sporządzającego – zamieścić w elektronicznym centralnym rejestrze testamentów. Jest to opcja dobrowolna i nieodpłatna. Informacja zawiera tylko dane o tym, że dana osoba sporządziła testament w danej kancelarii notarialnej, absolutnie nie są tam wysyłane żadne informacje o treści testamentu. Ma to jedynie ułatwić poszukiwanie testamentu, gdyby bliscy mieli jakieś wątpliwości. Ponadto dopóki żyjesz, kancelarie notarialne nie udzielą nawet i takiej informacji.

Testament windykacyjny

Rozwijasz swój nieruchomościowy biznes, w Twoim portfelu pojawiają się kolejne nieruchomości, chciałbyś przekazać je bliskim, ale żeby ograniczyć formalności czy uniknąć sporów pomiędzy nimi, chciałbyś już wcześniej wskazać, do kogo konkretnie ma trać dana nieruchomość? Takie wskazanie umożliwia jedynie testament z zapisem windykacyjnym, w skrócie zwany testamentem windykacyjnym. Sporządza się go jedynie w formie aktu notarialnego. Wszystkie wymogi formalne i procedury obowiązujące przy testamentach notarialnych są takie same również dla testamentów z zapisem windykacyjnym.
Jedyna różnica polega na tym, że w treści testamentu windykacyjnego wymienione są składniki majątku (opisane są konkretne nieruchomości, adresy, numery ksiąg wieczystych itp.), a przy nazwiskach osób, które będą dziedziczyć, nie podaje się samych ułamków, w jakiej części mają dziedziczyć, a wskazuje się, którą konkretnie nieruchomość czy nieruchomości ma dana osoba dostać.
Testament taki jest droższy niż zwykły testament notarialny – już z wypisem jego koszt przekroczy 200 zł. Bądź świadomy faktu, że nawet mając testament, również notarialny, a nawet windykacyjny – spadkobierca nie stanie się właścicielem majątku „automatycznie” po śmierci spadkodawcy. Postępowanie spadkowe będzie niezbędne – czy to sprawa w sądzie, czy wizyta u notariusza celem sporządzenia aktu poświadczenia dziedziczenia. Na koniec pamiętaj: testament to nie cyrograf! Zawsze możesz się rozmyślić, zmienić zdanie, dokonać zmian w testamencie lub go odwołać.
Testament to też nie darowizna – w momencie spisania nie daje spadkobiercom żadnych praw czy roszczeń do Twojego majątku. Dopóki żyjesz, to Ty o wszystkim decydujesz. Dlatego sporządzając testament, niczego nie tracisz ani niczym nie ryzykujesz, możesz tylko w przyszłości ułatwić niektóre kwestie swoim bliskim, nie warto z tym zwlekać!

MONIKA BALIŃSKA
Inwestorka w nieruchomości, praktyk na rynku wynajmu, szkoleniowiec w obszarze, księgi wieczyste oraz inne dokumenty związane z nieruchomościami, sukcesja majątkowa oraz podatki w nieruchomościach z bogatym doświadczeniem zdobytym w kancelarii notarialnej, prowadziła również wykłady na studiach podyplomowych dla pośredników w obrocie nieruchomościami.