
Pośrednicy nieruchomości uwielbiają dzielić się anegdotami o wymagających klientach, którzy chcieliby willę z basenem za cenę kawalerki, albo takich, którzy zmieniają zdanie co pięć minut. Ale czy sami są bez winy? Oj, zdecydowanie nie. Czasem zdarza się, że
w całym tym narzekaniu na klientów pośrednicy zapominają, że i oni potrafią nieźle podpaść.
Aby sprawiedliwości stało się zadość, czas przyjrzeć się drugiej stronie medalu – czyli temu, co klienci mają do zarzucenia pośrednikom. Lista powstała na podstawie informacji zebranych z internetowych forów, mediów społecznościowych i relacji osób, które miały przygody z pośrednikami. Zawiera najczęstsze „grzechy”, na które klienci narzekają. Czasem zabawne, czasem irytujące – te sytuacje pokazują, że w relacji pośrednik–klient nie zawsze jest idealnie. Aby sprawiedliwości stało się zadość, czas przyjrzeć się drugiej stronie medalu – czyli temu, co klienci mają do zarzucenia pośrednikom. Lista powstała na podstawie informacji zebranych z internetowych forów, mediów społecznościowych i relacji osób, które miały przygody z pośrednikami. Zawiera najczęstsze „grzechy”, na które klienci narzekają. Czasem zabawne, czasem irytujące – te sytuacje pokazują, że w relacji pośrednik–klient nie zawsze jest idealnie.
1. Niepunktualność
Czwartek, ósma rano. Pani Anna, wzorowa klientka, punktualnie zjawia się na umówionej prezentacji mieszkania. Gotowa, uzbrojona
w listę pytań, pełna entuzjazmu i z nadzieją, że to mieszkanie może być tym wymarzonym. Ale gdzie pośrednik? W korkach. Czy uprzedził? Oczywiście, że nie. Czy odbiera telefon? A skąd! Po trzydziestu minutach spóźnienia w końcu się pojawia – przeprasza
z uśmiechem, choć niezbyt przekonująco. Dla pani Anny to spotkanie przypominało bardziej farsę niż profesjonalną prezentację nieruchomości. Mieszkanie mogło być piękne, ale pośrednik skutecznie przysłonił jego zalety swoją niepunktualnością i brakiem kontaktu. Pani Anna podjęła decyzję – skoro już na pierwszym etapie współpracy jej czas nie jest szanowany, dalsze
spotkania nie mają sensu. I tak, jedno spóźnienie przekreśliło szansę na zakończenie transakcji z sukcesem. Jak widać, punktualność to nie tylko oznaka dobrego wychowania, ale i klucz do zaufania.
2. Niedopasowanie oferty
Pan Marek, przedsiębiorca z konkretną wizją swojej nowej przestrzeni biurowej, dokładnie określił swoje potrzeby: lokal o powierzchni około 100 mkw., miejsca parkingowe, nowoczesny budynek w centrum miasta. Pośrednik z entuzjazmem zapewnił, że „ma coś idealnego, co spełni wszystkie oczekiwania”. Na pierwszym spotkaniu pan Marek zobaczył lokal w starej kamienicy, wymagający generalnego remontu, bez parkingu, za to o powierzchni prawie dwa razy większej, niż potrzebował. Pośrednik z zapałem zachwalał „urok starej architektury” i „elastyczność przestrzeni do dowolnej aranżacji”. Pan Marek, lekko zdziwiony, szybko zrozumiał, że jego wytyczne zostały zignorowane. Spotkanie zakończyło się rozczarowaniem i przekonaniem, że współpraca z takim pośrednikiem mija się z celem. Prezentowanie ofert, które zupełnie nie odpowiadają wymaganiom klienta, to prosta droga do utraty zaufania. Zamiast działać na zasadzie „może to jednak się spodoba”, warto postawić na konkret, który odpowiada oczekiwaniom. Klient szuka profesjonalisty,
a nie przewodnika po przypadkowych nieruchomościach. Dopasowanie oferty to sztuka, ale przede
wszystkim – obowiązek.
3. Ukryte koszty
Proces zakupu przebiega sprawnie, a pośrednik wydaje się profesjonalny. Zaproponował nawet, że szczegółowo zbada sytuację prawną nieruchomości, bo mieszkanie znajduje się na poddaszu w kamienicy, co może wiązać się z dodatkowymi formalnościami. Pani
Katarzynie wszystko wydawało się w porządku, aż do momentu podpisania umowy, gdy niespodziewanie pojawiły się „dodatkowe opłaty”. Okazało się, że prowizja agencji wynosi 3% wartości nieruchomości, ale do tego doliczono 500 zł jako koszt zbadania sytuacji prawnej nieruchomości – o czym wcześniej nikt nawet nie wspomniał. Dla pani Katarzyny, która dokładnie zaplanowała budżet, było
to niemiłe zaskoczenie. Chociaż udało jej się sfinalizować transakcję, czuła się oszukana, co skutecznie zniechęciło ją do polecania tej agencji znajomym. Klient ma prawo znać wszystkie koszty już na początku współpracy. Jasne określenie prowizji i innych opłat buduje zaufanie i pozwala uniknąć nieporozumień. Ukryte koszty mogą wydawać się „szybkim zyskiem”, ale w rzeczywistości niszczą reputację
pośrednika i skutkują negatywnymi opiniami. Uczciwość kosztuje mniej, niż można by pomyśleć – a przynosi znacznie więcej korzyści.
To tylko 3 z 10 grzechów pośredników nieruchomości. Cały artykuł autorstwa Marty Kubackiej pochodzi z czasopisma Strefa Nieruchomości nr 30: https://skleprentiera.pl/SN30
Przejrzyj numer przed zakupem TUTAJ.
