
Wiele osób rozważa zmianę rezydencji podatkowej, upatrując w tym szansy dla swoich biznesów. Optymalizacja finansowa poprzez zmianę destynacji podatkowej jest jak najbardziej możliwa, jednak trzeba tę decyzję dogłębnie przeanalizować. – Nie da się ukryć, że wiele przypadków, z którymi miałam do czynienia, opierało się na złych założeniach. Niektórzy zdają się sądzić, że zmiana rezydencji to jedynie kwestia wypełnienia formularza i postawienia krzyżyka w odpowiednim miejscu. Tak nie jest – mówi Anna Maria Panasiuk, doktor nauk prawnych i adwokat.
REZYDENCJA PODATKOWA – co to takiego?
Rezydencja podatkowa to miejsce, gdzie dana osoba mieszka i gdzie toczy się jej życie. Czasem mylimy rezydencję z paszportem. To dwie odrębne sprawy. Rezydencja podatkowa określa, gdzie ktoś płaci podatki. Kryteria nabycia rezydencji podatkowej nie są tożsame na całym świecie, niemniej jednak są pewne standardy, które obowiązują w większości państw.
Dwa główne kryteria to:
- posiadanie w danym kraju tzw. ośrodka interesów życiowych, czyli miejsca, w którym koncentrują się nasze sprawy osobiste i zawodowe,
- przebywanie na terytorium kraju przez określony czas w roku podatkowym (w większości przypadków 183 dni, choć są wyjątki od tej reguły, o czym w dalszej części artykułu).
Aleksandra Zalewska-Stankiewicz: Załóżmy, że ktoś rozważa zmianę rezydencji podatkowej. O czym trzeba pamiętać, decydując się na ten krok?
Anna Maria Panasiuk: Zmiana rezydencji podatkowej nie jest decyzją, którą można podjąć wyłącznie „na papierze”. Rezydencja to przede wszystkim całokształt okoliczności, działań i powiązań, które świadczą o tym, z którym państwem utrzymujemy ścisłe relacje. Czyli gdzie faktycznie mieszkamy, gdzie pracujemy, gdzie pielęgnujemy ognisko domowe, a nawet gdzie korzystamy z usług codziennych, jak opieka zdrowotna czy fryzjer. Zatem jeśli ktoś zastanawia się nad zmianą rezydencji podatkowej, powinien w pierwszej kolejności rozważyć, czy rzeczywiście planuje faktyczne przeniesienie swojego życia do innego kraju. To oznacza nie tylko zmianę miejsca pobytu, ale także przesunięcie centrum interesów osobistych i gospodarczych. Bez rzeczywistej zmiany próba uzyskania innego statusu podatkowego może być uznana za pozorną i nieskuteczną w oczach administracji skarbowej.
A.Z.S.: Jakie są doświadczenia Pani klientów, którzy podjęli decyzję o zmianie kraju rozliczania podatków?
A.M.P.: Mogę śmiało stwierdzić, że w momencie gdy korzyści podatkowe stanowią główny cel przeprowadzki, w większości przypadków skutkuje to ryzykiem związanym z udowodnieniem faktycznej rezydencji podatkowej czy nierzadko powrotem do Polski. Przykładem jest fenomen Dubaju. Niewątpliwie to miejsce zapewnia wielkie możliwości i oferuje wysoki poziom życia. Muszę jednak przyznać, że znam wiele rodzin, które po kilku miesiącach czy roku pobytu w Dubaju decydują się powrócić do Polski. Wówczas okazuje się, że brak podatku dochodowego finalnie nie jest silniejszym argumentem, żeby pozostać na obczyźnie, niż fakt, że dzieci nie potrafią się zaadaptować w nowej szkole, przytłaczają was kompletnie inne tradycje Emiratów czy klimat tego regionu.
A.Z.S.: Które kraje są dziś najczęściej wybierane przez Polaków na nową rezydencję podatkową?
A.M.P.: Na przestrzeni lat te lokalizacje się zmieniały, co było spowodowane głównie zmianami przepisów, sytuacją geopolityczną czy modą. Niemniej jednak od kilku lat niezmiennie wysokim zainteresowaniem cieszy się przede wszystkim Hiszpania. Przyciąga ona z wielu względów – nie tylko kulinarnych czy klimatycznych. Swego czasu często wybierany był Dubaj z uwagi na brak podatku dochodowego czy prężnie rozwijające się środowisko biznesowe. W ostatnich latach obserwuję również większe zainteresowaniem Cyprem, Szwajcarią czy Gruzją.
A.Z.S.: Czy zmiana rezydencji podatkowej dotyczy tylko najbogatszych, czy może opłaca się też przedsiębiorcom średniego szczebla?
A.M.P.: To trudne pytanie. Bo opłacalność mieszkania w danym kraju należy mierzyć na wielu poziomach. To jest kwestia dobrej służby zdrowia czy wysokiej jakości edukacji dzieci. Czasem jest to miejsce, z którego można zrobić więcej, bo jest dostęp do innych klientów, nowych rynków zbytu. Podatki to tylko jeden element, który gra rolę w określeniu, czy danej osobie opłaca się wyjazd z Polski, czy też nie. Nie zapominajmy, że przeprowadzka to również koszty związane z nowym domem czy koszty życia w nowym miejscu. W przypadku przeniesienia biznesu kwestia „opłacalności” podatkowej zależy od specyfiki działalności danego przedsiębiorcy, gdzie i jakie generuje dochody. Wysokość opodatkowania jest uzależniona od danej jurysdykcji, polityki imigracyjnej. Zawsze warto sprawdzić, czy dane miejsce oferuje preferencje dla obcokrajowców lub nowych biznesów. Chciałabym przestrzec, że takie kwestie należy dobrze analizować, sprawdzać przed podjęciem decyzji, a już na pewno przed wyprowadzką. Nie warto kierować się chwytliwymi nagłówkami czy utartymi stwierdzeniami typu: „na Cyprzenie ma podatku”. Na Cyprze jest podatek i może sięgnąć 35%! Nierzadko zdarza się, że klienci rozważający zmianę rezydencji kierują się powszechnie powielanymi opiniami o popularnych „rajach podatkowych”, a koniec końców dochodzą do wniosku, że w Polsce opodatkowanie ich działalności jest najbardziej korzystne.
Anna Maria Panasiuk
Wealth Advisor– na co dzień doradza osobom zamożnym w zakresie zarządzania majątkiem. Z wykształcenia jest doktorem nauk prawnych i adwokatem. Ma 25-letnie doświadczenie w zarządzaniu aktywami osób zamożnych oraz wsparciu prawnym i podatkowym polskich przedsiębiorców i inwestorów.
Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej na temat procesu zmiany rezydencji podatkowej m.in. od czego zacząć, czy konieczne jest wymeldowanie z polskiego adresu oraz jak uniknąć ryzyka podwójnego opodatkowania – koniecznie zajrzyj do 31. numeru Strefy Nieruchomości: https://skleprentiera.pl/SN31
Przejrzyj numer przed zakupem TUTAJ!
