Mieszkanie szyte na miarę: czy warto zlecać wykończenie inwestycji biurom projektowym?

Wykończenie mieszkania to jeden z najbardziej stresujących momentów po zakupie nieruchomości. Wybór materiałów i wyposażenia, realizacja projektu i szukanie wykonawców bywa dużym wyzwaniem. Aby ułatwić sobie ten etap w drodze do wymarzonego mieszkania, wielu inwestorów decyduje się na skorzystanie z biur projektowych, oferujących wykończenie pod klucz. O tym, dlaczego warto korzystać z ich usług, opowiedział Piotr Wasilewski, dyrektor działu realizacji Decoroom.

Zarządza Pan działem realizacji. Czym dokładnie zajmuje się ta część zespołu Decoroom?

– Dział Realizacji u nas w firmie odpowiada za całość obsługi technicznej w mieszkaniu oraz nadzór nad wszystkimi wykonanymi pracami. Zaczynając od początkowego odbioru technicznego lokalu, przez zamówienia i logistykę, dobór wykonawców oraz materiałów budowlanych, weryfikację części rozwiązań technicznych, koordynację prac wszystkich ekip wykończeniowych, po obsługę lokalu w okresie gwarancji i rękojmi. Wszystkie osoby z naszego działu od lat są związane z branżą wykończenia, czasem z różnymi jej gałęziami, dzięki czemu zbudowaliśmy silny i wszechstronny zespół. Bardzo ważne jest to, że pracujemy właśnie jako zgrany zespół. Dzięki wymianie wiedzy i doświadczeń, możemy lepiej radzić sobie z trudniejszymi do zaplanowania technicznymi rozwiązaniami.

Same prace wykończeniowe w mieszkaniach łączą w sobie wiele obszarów, więc konieczne jest to, aby osoby nadzorujące wykonawców posiadały szeroką wiedzę ogólną ze wszystkich branż: od zasad murowania, technologii systemów lekkiej zabudowy, norm elektrycznych, systemów instalacji wodno-kanalizacyjnej, prac glazurniczych, wymagań dotyczących montażu deski drewnianej, czy choćby zabezpieczenia tapety w obrębie prysznica. Zakres koniecznej wiedzy naprawdę jest szeroki, czasami mierzymy się z wizualnymi nieskomplikowanie elementami projektu, a w dobranie rozwiązania technicznego zaangażowanych jest kilka osób, aby wszystko zostało wykonane poprawnie i było funkcjonalne w użytkowaniu.

Co zyskuje Inwestor, korzystając z biura projektowego i powierzając wykończenie pod klucz inwestycji właśnie jednej firmie?

– Patrząc z perspektywy finalnego efektu mieszkania klienci zyskują kompleksowość obsługi, jakość realizacji wybranego projektu oraz zapewnienie, że cały proces jest nadzorowany i zlecony odpowiednim wykonawcom. Jako firma dbamy o zaprojektowanie funkcjonalnego mieszkania, które faktycznie po zakończeniu prac będzie spełniało wymagania klienta oraz cieszyło wyglądem i jakością przez długi czas. Sam proces realizacji projektu jest również sprawniejszy, ponieważ wszystkie osoby pracujące nad mieszkaniem łatwiej się komunikują i nie angażujemy klientów w proces, jeżeli nie jest to konieczne. Nasi inwestorzy w większości nie zdają sobie sprawy, ile drobnych problemów musimy rozwiązywać codziennie, aby cały proces zakończył się na czas. Dzieląc wykończenie mieszkania pomiędzy kilka ekip musimy liczyć się z tym, że oprócz nadzoru nad jakością wykonywanych prac, do naszych zadań należy również zaplanowanie logistyki, dogranie terminów i zweryfikowanie wybranych rozwiązań, materiałów. Wybierając jedną firmę do wykonania projektu i realizacji całości prac mamy pewność, że na żadnym etapie wykończenia nie będzie problemów z finalizacją wymarzonego projektu.

W jaki sposób nadzorujecie i weryfikujecie ekipy wykończeniowe, z którymi zaczynacie współpracę?

– W ciągu dwunastu lat naszej działalności zebraliśmy wiele ekip, z którymi współpracujemy długofalowo. Część z nich pracuje z nami na wyłączność, dzięki czemu możemy planować prace budowlane bez ryzyka o jakość wykonania. Oczywiście wraz z rozwojem mamy zapotrzebowania na dodatkowych specjalistów. Proces weryfikacji i sprawdzenia zajmuje wiele czasu, więc dobranie dodatkowych ekip planujemy zwykle z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem. Większość nowych ekip trafia do nas z polecenia przez osoby z którymi współpracujemy. Oglądamy prace przez nich wykonane, czasem kontaktujemy się ze zleceniodawcami, uzgadniamy warunki oraz zasady współpracy. Przy pierwszych zleceniach wszystkie prace są sprawdzane codziennie, weryfikujemy ich jakość oraz przebieg prac. Myślę, że osoba spoza branży, niemogąca sobie pozwolić na codzienną kontrolę w losowych godzinach mogłaby nie dostrzec wczesnych elementów nieodpowiadających standardom wykonawczych i niestety wpłynęłoby to na jakość dalszych prac.

Ważne jest, aby wybrana ekipa sprostała wymaganiom projektu oraz materiału. Niestety nieprawidłowo oszlifowane i ułożone szkliwione heksagony na nierównych ścianach będą nadawały się tylko do skucia, więc ważna jest dokładność każdego etapu prac. Pracując stale z zaufanymi wykonawcami wiemy, jak zaplanować podział obowiązków i komu możemy powierzyć dane prace.

Jak przebiega współpraca między ekipami?

– Jeżeli chodzi o ekipy branżowe to koordynator prac dba o harmonogram i zaplanowanie punktów styku prac, aby każdy mógł sprawnie wykonać swoje zadania. Należy wiedzieć, kiedy zaplanować wykonanie wylewek, aby przy pracach parkieciarskich wilgotność podłoża była odpowiednia dla drewna, jak przygotować ścianę pod dany rodzaj tapety oraz jaka szczelina będzie potrzebna do zamontowanie szyby walk-in wpuszczonej w glazurę. Bez takiej organizacji pracy współpraca nie byłaby możliwa.

Jak wygląda proces odbioru po zakończonych pracach wykończeniowych?

– Po zakończeniu wszystkich działań, jak również poszczególnych etapów branżowych prace sprawdzane są przez koordynatora pod względem jakości wykonania, zgodności z projektem oraz wymiarów nowych elementów. Weryfikacja wymiarowa w czasie realizacji jest bardzo ważna, aby później nie było konieczności wykonywania przeróbek, co jest kosztowne i czasochłonne.

Po zakończeniu realizacji całości zlecanych prac, mieszkanie jest finalne sprawdzane przez koordynatora oraz sprzątane. Sam odbiór jest zależny od wymagań klienta, większość odbiorów realizowanych jest osobiście przez właścicieli mieszkań.

Na czym polega 2-letnia gwarancja, którą oferujecie swoim klientom?

– Gwarantujemy jako firma poprawność wykonania wszystkich działań w lokalu. Obejmuje to całość zleconych prac oraz doboru materiałów, więc klient ma pewność, że gwarancja zostanie przez nas zrealizowana w przypadku takiej konieczności. Każde zgłoszenie, które do nas wpływa jest weryfikowane, umawiane są oględziny i jeżeli jest taka potrzeba umawiamy termin i sposób naprawy w taki sposób, aby był jak najmniej angażujący dla klienta.

Czy pandemia wpłynęła na wzrost cen materiałów na rynku?

– Niestety pandemia spowodowała najwyższy skok cen w branży wykończeniowej od kilu lat. Koszty materiałów podstawowych znacznie wzrosły, co przełożyło się na ceny finalnych produktów. Na przykład wzrost cen stali podniósł koszty systemów zabudowy GK, wzrost cen płyt drewnopochodnych i drewna wpłynął na cenę stolarki oraz podłóg drewnianych. Dodatkowo większość fabryk pracowała ze zmniejszoną wydajnością, w konsekwencji wprowadzenia obostrzeń, co przełożyło się na wydłużenie terminów produkcji i problemy z dostępnością niektórych materiałów.

Trendy w aranżacji wnętrz – Strefa Nieruchomości

Tekst: Justyna Cieślik
Zdjęcia: Marta Małyska

Wielu z Was zapyta, co można zaobserwować w świecie aranżacji wnętrz. Tendencje, jakie pojawiają się w wystroju, wyznaczają nowe kierunki lub dyskutują ze starymi. Czy nie jest jednak tak, że to my i poprzez nasze potrzeby kreujemy to, co w danym momencie jest modne?

Każdy z nas może poczuć wpływ artystów i projektantów, otaczając się pięknymi przedmiotami, które aktualnie odpowiadają na nasze oczekiwania. Trendy więc to nie tylko moda, to odpowiedź na potrzeby, jakie mamy. Warto więc dokonać małego przeglądu tendencji sugerowanych przez projektantów wnętrz i designerów. Przyszedł na to najodpowiedniejszy czas w kalendarzowym roku imprez wnętrzarskich, za nami bowiem najważniejsze światowe targi wnętrzarskie w Kolonii, Mediolanie, Bolonii, Londynie, Paryżu i Warszawie.

POWRÓT DO DESIGNU LAT 50. I 60. XX WIEKU

Skończył się czas „szarości”, neutralności i nijakości. Projektanci zauważyli, że nie boimy się odważnych rozwiązań. Doceniamy też dobry design lat 50. i 60. minionego stulecia. Wyrastaliśmy w nim, więc jest nam bliski. Teraz powraca w nowym wydaniu, bogatszy, pełen szlachetnych tkanin, wzorów kolorów i faktur. Geometria i prostota formy to główne wyznaczniki powracającego stylu. Zaczęliśmy doceniać też detal, który jest „biżuterią dla wnętrza”. Designerzy i projektanci odpowiadają na to zapotrzebowanie, projektując geometryczne lampy, owalne i okrągłe lustra, kwadratowe nogi mebli, skórzane uchwyty, złote i miedziane wykończenia.

Justyna Cieślik

Projektantka firmy Wow House, wykładowca Akademii Sztuk Pięknych w Łodzi. Całe życie spędziła w teatrze i na planie filmowym. Doświadczenie w aranżacji wnętrz i współpraca z wieloma artystami pomaga jej w tworzeniu wyjątkowych przestrzeni. Posiadaczka 6. zmysłu, jej koncepty szybko przeradzają się w panujące trendy.

ETNICZNE WZORY

Dużo podróżujemy i z chęcią pokazujemy to w naszych wnętrzach. Wzory graficzne, wyraziste desenie – ta tendencja jest niezmienna od kilku lat, lecz teraz wybrzmiewa w towarzystwie odważnych kontrastowych zestawień kolorystycznych.

NATURA

Tempo życia jest tak duże, że trudno znaleźć czas na kontakt z naturą. Kolory natury, faktury drewna, kamienia, piasku przynoszą upragnione wytchnienie i spokój. Ten trend wnętrzarski ma swą nazwę: BIOFILIA – zaprasza nas do strefy zieleni, która bujnie schodzi z sufitów na ściany. Targi w Mediolanie opływały w kwieciste wzory i motywy dżungli.

HARMONIA

Potrzeba równowagi w pędzącym świecie staje się niekwestionowana. Harmonia, która daje ukojenie zmysłom, widoczna jest szczególnie we wnętrzach minimalistycznych, nawiązujących do estetyki sztuki japońskiej. Odnajdziemy ją również we wnętrzach wykończonych naturalnymi materiałami, piaskowcem, gliną i drewnem.
Takie wnętrza cechują: proste w formie meble, naturalne światło, brak zbędnych dekoracji, zasłon, luster, wszystkiego, co odciąga nas od odpoczynku. Obok trendu harmonii, nadal jeszcze panują style poprzednich sezonów: vintage, boho, skandynawski, industrialny, glamour. Wciąż popularny jest eco Design i hand made.

ZIELEŃ I ODWAŻNE ZESTAWIENIA

Kolor odgrywa w naszym życiu ogromne znaczenie. Ważne, żeby używać jego walorów z rozmysłem. Tendencje na rok 2020 pokazują, że potrzebujemy we wnętrzu zieleni. Zieleń króluje w różnych odcieniach, od khaki i koloru oliwkowego, po butelkowy ciemny wariant. Są też zielenie charakterystyczne dla lat 50. i 60. minionego wieku, zmieszane z żółcieniami i brązami.
Hitem sezonu ma stać się neo mint, choć wybór jeszcze nie jest przesądzony, ponieważ Pantone nie podało jeszcze swojej palety kolorystycznej na nadchodzący rok. Chłód turkusu pięknie złamie bardzo modny pudrowy róż. W połączeniu z metalicznymi detalami może dać niezwykły efekt nowoczesności i świeżości z futurystycznym zacięciem. Minął czas chłodu i szarości, teraz wnętrza robią się przytulne, skąpane w ciepłych, pastelowych odcieniach. Królują róże herbaciane,
beże, kolor piasku, ciepłe odcienie kamienia. Swe tryumfy święcą również odważne zestawienia granatów, fioletów, ugrów, odcienie bordo, cynamonu i głębokich brązów. Paleta kolorów na rok 2020 jest niezwykle szeroka, ale i bardzo konkretna.

WSKAZÓWKI DO URZĄDZANIA WNĘTRZ

  1.  Oszczędnie z kolorami i formami. Pamiętajmy o tym, że aby we wnętrzu zapanowała harmonia musimy uważać z nadmiarem wzorów i kształtów. Wybierzmy jeden motyw dla wnętrza, niech on wybrzmi na neutralnym tle. Jeśli podoba nam się tapeta o wyraźnym kwiatowym wzorze, niech pozostała część przestrzeni będzie wygaszona. Wówczas motyw zyska, będzie na pierwszym planie i wybrzmi, tak jak tego oczekujemy.
  2. Biel się znudziła, szarość również odchodzi w niepamięć, czas na kolory. Jak ich używać z rozmysłem? Stosując zasadę 80% koloru podstawowego, 15% wyrazistego nadającego charakteru a ostatnie 5% to mocny intensywny kolor dodatków – biżuterii dla wnętrza, to tzw. „kropka nad i”
  3. Roślinność i roślinne motywy robią zawsze dobre wrażenie bez względu na styl, jaki znajdziemy dla siebie. Kwiaty ozdobią zarówno wnętrze minimalistyczne, jak i glamour. Nie bójmy się ilości – teraz dopuszczalna jest każda. Im więcej, tym lepiej. Uważajmy jednak z nadmiarem, gdy w pomieszczeniu jest już motyw kwiatowy w tapetach zasłonach czy też na meblach. Należy zwrócić wówczas uwagę na wybór konkretnego rodzaju kwiatów i dopasować je do przewodzącego w pomieszczeniu wzoru.
  4. Mieszkanie powinno być idealnie przygotowane dla nas pod względem oświetlenia. Zwróćmy szczególną uwagę na określenie punktów świetlnych na etapie projektu wnętrza. Po wyborze stylu, to kolejna niezwykle ważna kwestia. Warto przemyśleć, jak użytkujemy przestrzeń, gdzie odpoczywamy, gdzie pracujemy. Projektowanie punktów świetlnych powinno być skonsultowane z elektrykiem. Ważna jest też moc światła oraz jego temperatura (czy światło ma być neutralne, czy ciepłe).
  5. Owale i okręgi to nietypowe kształty, które dają o sobie znać w trendach wnętrzarskich. Używajmy ich zapominając, że lustro musi być prostokątne. Nie bójmy się nietypowych rozwiązań, one sprawią, że nasz dom będzie jedyny w swoim rodzaju.
  6. Recycling wnętrzarski, renowacja starych mebli i nadawanie im nowego charakteru jest wciąż w modzie. Zmiana koloru uchwytów w komodzie z lat 60. XX wieku sprawi, że będzie wyglądała wyjątkowo. Zwróćmy uwagę, jak zyskuje wnętrze, w którym funkcjonuje własnoręcznie przez nas zrobiony mebel. Nie ma lepszego sposobu na pokazanie naszej indywidualności. Nie wyrzucajmy starych mebli, lamp – są często bardzo dobrej jakości i posłużą nam wiele lat. Tym bardziej, że tendencja recyclingowa nadal wpisuje się w najnowsze trendy w aranżacji wnętrz.

Najbliższe dwanaście miesięcy zapowiada się obiecująco w sferze aranżacji wnętrz. Choć na targach trudno było doznać olśnienia, to należy przyznać, iż ukłon w stronę lat 50. i 60. XX wieku oraz powrót do dobrego designu jest wyrazistą i niezwykle wyrafinowaną tendencją. Stoiska skomponowane z pieczołowitością przyjemnie wciągały w świat wyważony, pełen proporcji i ciekawych zestawień kolorystycznych. Widoczna dbałość o szczegół, precyzja wykonania, ciekawe rozwiązania techniczne to widoczne zmiany jakościowe. Trendy na rok 2020 otwierają przed nami paletę możliwości. Korzystajmy z niej świadomie, czerpiąc inspiracje i nie zapominając, że tworzymy idealną przestrzeń tylko dla siebie.

Relacja z Warsaw home – Strefa Nieruchomości

Teksty i zdjęcia: Dominika Tępińska

Dominika Tępińska

Fotografka, grafczka, krakowska łodzianka, emerytowana koszykarka, entuzjastka designu.

Warsaw Home to czterodniowe Międzynarodowe Targi Wyposażenia Wnętrz organizowane w PTAK Warsaw Expo w Nadarzynie pod Warszawą. Podczas wydarzenia prezentowane są oferty producentów i dystrybutorów z branży meblowej, dekoracyjnej, wykończeniowej oraz dodatków.

Targi co roku przyciągają coraz większą liczbę wystawców i miłośników designu głodnych najnowszych inspiracji. Dzięki rosnącej popularności, targi w Polsce stały się największym tego typu wydarzeniem w Europie Środkowo-Wschodniej. Nie przez przypadek – Polska jest przecież szóstym producentem i czwartym eksporterem mebli na świecie. Kasia Ptak, pomysłodawczyni i CEO Warsaw Home, dąży do tego, by impreza w Nadarzynie były wymieniana jednym tchem, obok targów w Mediolanie czy Paryżu Obserwując Warsaw Home od początku, uważam, że jest na dobrej drodze, by osiągnąć swój cel. Targi rozwijają się niezwykle dynamicznie.
W cztery lata udało się wykreować wydarzenie, na które przyjeżdża 75 tys. ludzi. Podczas tegorocznej edycji, na 120 000 m2 przestrzeni wystawienniczej wydzielono pięć stref: Selected Design (marki premium i luksusowe), Selected Furniture (meble do domu i przestrzeni publicznych), Deco (akcesoria dekoracyjne), Kitchen&Dining (meble kuchenne, sprzęt AGD, akcesoria) oraz Interior Finish (elementy wykończeniowe wnętrz).

Warsaw Home to nie tylko przestrzeń dla entuzjastów wyposażenia wnętrz. Ma również pełnić rolę międzynarodowej platformy biznesowej. W tym roku prawie 700 marek z całego świata prezentowało swoje produkty. Wśród nich nie zabrakło firm wiodących prym w europejskim designie, jak np. Magis, Hübsch, Tom Dixon, Flokk, Qeeboo czy Pedrali. Produkty wielu polskich marek, prezentujących swoje projekty podczas Warsaw Home, niczym nie ustępowały zagranicznej konkurencji. Nie zawiódł Oskar Zięta, który zaprezentował m.in. ultralekkie krzesło „Ultraleggera”, Fotele RM58 od producenta Vzor zachwycają od wielu lat, na stoisku Paged Meble wzrok przyciągało tapicerowane krzesło o charakterze klubowym Viena, a TFORY pozytywnie zaskoczyły produktami i stoiskiem. Ceramika Paradyż we współpracy z Mają Ganszyniec przedstawiła kolekcję „Modernizm”.
Podczas tegorocznej edycji Warsaw Home można było znaleźć produkty zarówno estetyczne, wpisujące się w obowiązujące trendy, jak i funkcjonalne. Podobnie jak w Mediolanie, królował granat, głęboki, wysycony, szczególnie pięknie prezentował się w postaci welurowych foteli czy narożników. Do modnej ochry,
bordo i butelkowej zieleni dołączył fiolet. Te kolory efektownie wyglądają na tle pudrowego różu, zwanego również „millenial pink”, który pojawiał się niemalże na każdym stoisku. Znakomicie komponują się również z naturalnym drewnem i kamieniem. Trend roślinny, ekologiczny i zrównoważonego rozwoju rozwija się zarówno w meblach produkowanych do biur, jak i do prywatnych domów. Nadal popularny jest nurt mieszania ze sobą różnych faktur i materiałów. Naturalne drewno, kamień, marmur, duża ilość zielonych kwiatów, obłe, naturalne formy i wysycone bordo z ultramaryną w połączeniu z pudrowymi pastelami będą pojawiać się w każdym modnym wnętrzu. Te stonowane, minimalistyczne wnętrza będą przełamywać ekstrawaganckie – w kolorze lub w formie – dodatki. Projektując modne wnętrze, warto sięgnąć po inspiracje do Bauhausu, architektury lat 50. i 60. XX wieku, naturalnych materiałów i przełamywania pasteli wysyconymi barwami. Kolejną dawkę trendów i inspiracji na Targach Warsaw Home otrzymamy już we wrześniu 2020 roku.

Excuse My French! Relacja z targów MAISON&OBJET w Paryżu – Strefa Nieruchomości

Teksty: Żywia Nowicka-Wlaź 

Żywia Nowicka-Wlaź
Dusza artystyczna, absolwentka łódzkiej Akademii Sztuk Pięknych na wydziale Wzornictwa i Architektury Wnętrz. Pasjonuje ją praca przy sesjach fotograficznych do magazynów wnętrzarskich. Dzięki Wojtkowi Orzechowskiemu inwestuje w nieruchomości, a jej ulubione to przestrzenie z duszą, kamienice i lofty.
www.zywia-nowicka-wlaz.pl

Jeśli uważacie, że tylko Mediolan wiedzie prym we wnętrzarskich trendach, koniecznie powinniście udać się do kolejnej stolicy mody i designu jaką jest Paryż. Do miasta kontrastów oraz inspirujących detali, które da się odczuć na każdym kroku, przechadzając się po jego różnych dzielnicach. Przekłada się to oczywiście na wszystkie dziedziny artystyczne i trendy zaprezentowane na targach MAISON&OBJET

Targi MAISON&OBJET w Paryżu odbywają się dwa razy do roku: w styczniu i we wrześniu, skupiają globalną społeczność profesjonalistów z dziedziny designu, projektowania wnętrz czy nowych mediów. Tak samo jak mediolańskie targi, prezentują szeroką gamę produktów do wyposażenia wnętrz oraz trendy wnętrzarskie na nadchodzący sezon. Wyróżniają się jednak niekonwencjonalnym podejściem do wnętrz i designem typowym dla francuskiego stylu. Organizatorzy MAISON&OBJET określają ten unikatowy styl jako: je ne sais quoi – czyli taki, który wyróżnia ich spośród reszty, ale którego nie da się dokładnie określić słowami. Ta nietuzinkowość zawarła się także w przewrotnym tytule targów: Excuse My French, który nawiązuje do francuskiej sztuki, składającej się z paradoksów czy przełamywania klasycznych stylów przez projektantów

Kolejną kwestią naświetloną przez organizatorów było nowe podejście twórców do tradycji i dziedzictwa kulturowego – czyli z humorem. Pomalowanie figur i rzeźb na odblaskowe kolory bądź przeniesienie grafik narodowych ikon na zastawę stołową, to tylko niektóre próby wprowadzenia przez projektantów zabiegów mających na celu oswajanie społeczeństwa z kulturą. Ponadto, wszędzie widoczny był nacisk na rzemiosło artystyczne z zagranicy. Jako że we Francji żyje wielu utalentowanych zagranicznych twórców, którzy tworzą dzieła nawiązujące do ich rodzimego kraju, organizatorzy szczycili się faktem, iż to za ich sprawą na ich grunt przenoszone są nowe trendy, które następnie stają się trendami francuskimi. Taki, w skrócie, był główny przekaz wrześniowej edycji targów MAISON&OBJET. A co możemy z nich przenieść bezpośrednio do projektów naszych wnętrz i inwestycji? Jakie aktualne trendy wnętrzarskie mogą znaleźć miejsce w naszych mieszkaniach, domach czy wszelkiego rodzaju przestrzeniach publicznych? Oto niektóre z nich. 

WELUR – VELVET AS THE NEW BLACK 

Ten trend był już widoczny w kilku ostatnich sezonach i ciągle utrzymuje się na fali. Na targach welur występował na wszelkiego rodzaju fotelach, krzesłach, sofach, pufach, poduszkach a nawet jako dodatek na dekoracjach, takich jak wazony, donice czy tace. Teraz występował w odmiennych kolorach, począwszy od niezliczonych odcieni ziemi i rdzy, palonej ochry, aż po ostrą pomarańcz, musztardowy żółty i oliwkową zieleń. Welur dodaje ciepła i elegancji a nawet nutę luksusu. Dobrze łączy się z metalem, kontrastowo i intrygująco.

RATTAN I WIKLINA – EKSTRAWAGANCKIE DODATKI 

To była bardzo zaskakująca niespodzianka – rattan i wiklina, które co prawda pojawiały się ostatnich sezonach w bardziej odważnych wersjach krzeseł ogrodowych – w tym sezonie także zapukały do aranżacji wnętrz domowych. Znane marki rzuciły nowe spojrzenie na oba materiały, które pojawiły się na sofach, fotelach, krzesłach barowych, lampach czy w dekoracjach, takich jak podpórki do książek. 

RENESANS LASTRIKO

Także lastriko przeżywa swój renesans. Znane było już w starożytności i stosowane na posadzkach, schodach czy nagrobkach. Dzisiaj nadal występuje w wykończeniach podłóg czy ścian, ale jego kolejne wcielenia można zobaczyć także w postaci imitacji wzoru na tkaninach, meblach i dekoracjach. Zarówno sam materiał lastriko, jak i jego imitacje chętnie zostały wykorzystane przez wystawców ze względu na jego wyróżniający się charakter. Jeśli myślimy o niewielkiej zmianie w otaczającej nas przestrzeni, wprowadzenie tego materiału bądź jego imitacji, będzie efektownym urozmaiceniem. 

MID-CENTURY MODERN – NOWY STYL W NASZYCH WNĘTRZACH 

Mid-century modern, czyli styl retro w połączeniu z nowoczesnością, to kolejny trend, który w ostatnim czasie cieszy się dużą popularnością. Mid-century modern traktuje wyposażenie wnętrz jako osobne dzieła sztuki, a główną zasadą jest to, że meble powinny być użytkowe. Pamiętajmy, że trzeba być bardzo sumiennym we wprowadzaniu tego stylu do naszych wnętrz, gdyż bardzo łatwo można zgubić po drodze jego główne założenia i stracić z oczu wyjątkowość jego charakteru.

OH LA LA! – MAMY NOWE PASTELE! 

Głównym odkryciem okazały się wcześniej już wymienione ciepłe kolory ziemi – palona ochra, musztardowy, złocisty brąz czy burgund – które dodają energii naszym wnętrzom i sprzyjają ich ociepleniu. Pojawiły się również stonowane odcienie zieleni, takie jak oliwkowa zieleń czy khaki w połączeniu z żółtymi barwami przechodzącymi w cytrynowe pastele, ale też fuksja czy krwista czerwień. Piaskowe kolory stają się nową neutralną bazą na nadchodzący sezon. Co ciekawe, dla kontrastu, te mleczne odcienie oraz kolory z gamy of white zostały przełamane przez vintage indygo – który oscyluje pomiędzy pastelowym granatem a kolorem spranego ciemnego jeansu – oraz przez kolor sieny. 

GLOBALNE SMAKI – TEGO TRZEBA PO PROSTU DOŚWIADCZYĆ

Egzotyczne wzory i tekstury przeniesiono na dodatki (poduszki, poszewki, koce, tapicerki krzeseł), a pamiątki z podróży często przyjmowały praktyczne zastosowanie, np. stojące damskie lusterka ubrane były w eleganckie pióropusze. Taka kombinacja stylizowanych pamiątek z rożnych krajów w połączeniu ze starannie zaaranżowanymi wnętrzami, wzbudzała spore zainteresowanie wśród oglądających, którzy w mgnieniu oka przenosili się myślami do dalekich zakątków świata. Dlaczego nie mielibyśmy poczuć się we własnym domu jak w egzotycznym kurorcie? 

RENESANS DEKORACJI W STYLU ART DÉCO I GLAMOUR – WNĘTRZA WIELKIEGO GATSBIEGO

Kolejny powrót do przeszłości, ale tym razem za pomocą dodatków – do wnętrz pełnych przepychu, złoceń, lustrzanych mebli, kryształowych żyrandoli, połyskującej, metalicznej zastawy stołowej. Moją szczególną uwagę przykuły jednak dekoracje z motywami Art déco, takie jak ornamentalne tapety czy metaliczne rzeźby, zarówno te małe, służące do postawieia na meblach, aż po te wielkie, przestrzenne rzeźby, które onieśmielały swoją ostentacją i oderwaniem od rzeczywistości. 

SZTUCZNE KWIATY 

Były na każdym rogu i stanowiły zarówno element aranżacyjny wielu stoisk, jak i handlowy. Kształty wielu z nich zostały celowo przeskalowane. Pomalowano je także na odblaskowe kolory po to, aby zwrócić uwagę na ich obecność, czy może po to, aby potraktować je jak unikatowe rzeźby. Mogliśmy poczuć się jak Alicja w Krainie Czarów. Czasem ciężko było odróżnić, które z kwiatów były sztuczne, a które prawdziwe. Kwiaty były wyeksponowane w skrupulatnie dobranych, finezyjnych wazonach, typowych dla francuskiego stylu. Teraz możemy sami stworzyć własne krainy czarów.

Pomysł na małe mieszkanie.

W ostatnich latach coraz większą popularnością cieszą się małe mieszkania na wynajem. Według statystyk inwestorzy najchętniej kupują wykończone i w pełni wyposażone mieszkania o powierzchni ok. 35 mkw, które konkurują ceną z większymi metrażami. Małe mieszkanie to twardy orzech do zgryzienia dla rentiera, walczącego o zainteresowanie najemców – z jednej strony muszą się w nim znaleźć wszystkie konieczne sprzęty i meble, a z drugiej strony…

Continue reading

Nie lubię się zatrzymywać – Strefa Nieruchomości

Rozmawiała: Aneta Nagler

W projektowaniu wnętrz kieruje się funkcjonalnością. Dba o to, aby finalny efekt był zgodny z estetycznymi rozwiązaniami i oczekiwaniami klientów. Ważne jest
dla niej, aby otoczenie i wnętrza w polskich domach stały się miejscem do spędzania czasu z rodziną. Miejscem do odkrywania siebie oraz spotkań z przyjaciółmi. O kim mowa? Poznajcie Barbarę Lew – architekta i projektanta wnętrz – prowadząca pracownię ARCHIDECK oraz Lew Architekci.

Mówi, że każdy projekt to wyzwanie. Liczy się dla niej, aby zaprojektowane otoczenie dawało ludziom wiele radości dzięki swojej estetyce i dobrze przemyślanym rozwiązaniom. Cały swój czas i energię inwestuje w poszerzanie praktyki w dziedzinie projektowania wnętrz, wizualizacji i designu. A w wolnych chwilach lubi jeździć na wrotkach i zatrzymywać chwile w obiektywie aparatu…

Jesteś waleczną osobą, sądząc po Twoim nazwisku?

Rzeczywiście, często mnie o to ludzie pytają. Moje nazwisko mam jednak po mężu, co nie zmienia faktu, że oddaje ono z pewnością mój sposób bycia. Jestem taką osobą, która lubi w życiu dużo robić. Ze znaku zodiaku jestem Skorpionem i on z pewnością bardziej oddaje mój charakter. Ciągle wyznaczam sobie nowe zadania i z roku na rok coraz szybciej się rozwijam. Dla mnie jest to o tyle niesamowite, że kiedy robię sobie podsumowanie roku, to widzę, że z każdym następnym osiągam coraz więcej i mówię sobie: „ten rok to był niesamowity”. Staram się ciągle być na bieżąco z trendami i poznawać nowe obszary, co pozwala mi być coraz lepszą w tym, co robię.

Połączyliście z mężem dwa ciekawe profile studiów. Czy chodziło o połączenie Twoich studiów na architekturze z interdyscyplinarną wiedzą PJATK, łączącą obszar sztuk plastycznych, architektonicznych z nowoczesną wiedzą z pogranicza multimediów i sztuk wizualnych?

Moje studia na Wydziale Architektury Politechniki Warszawskiej to nie są typowe studia o wnętrzach, to nie jest wyłącznie artystyczny kierunek, raczej są to studia techniczne. Wprawdzie miałam zajęcia z aranżacji i projektowania wnętrz, ale przede wszystkim bardzo duży nacisk kładziony był na wiedzę z dziedziny technicznej. Takim typowym marzeniem każdego architekta, w tym moim, było dobranie się w parę z konstruktorem, żeby móc się idealnie uzupełniać podczas procesu projektowego. Ja z moim mężem byliśmy parą jeszcze przed studiami, uzupełnialiśmy się w każdej kwestii. Wybór jego studiów padł na Polsko-Japońską Akademię Technik Komputerowych i był dla mnie fajną równoważnią. Bartek wybrał studia artystyczne, co prawda nie wybrał kierunku o profilu konstruktorskim, tylko zdecydował się na grafikę komputerową. I wtedy zadaliśmy sobie pytanie, jak to połączyć, żeby wykorzystać to w naszej wspólnej pracy
i spędzać ze sobą dużo czasu. Kiedy pracuję nad projektem i aranżacją wnętrz, moja wiedza zdobyta na wydziale architektury ułatwia mi pracę z klientami. Pojawiają się bardzo często pytania, na przykład w kwestii ścian konstrukcyjnych budynku, instalacji, pionów. Dlatego ta techniczna wiedza pozwala mi na realizację każdego projektu od strony budowlanej. Z mężem świetnie się uzupełniamy pod kątem designu. Bartek skupia się na doborze detali i rozwiązywaniu szczegółów. Jest świetnym wizualizatorem. Doskonale wie, w jakim odcieniu dobrać podłogę czy farby, by najlepiej odzwierciedlić ideę projektowanego wnętrza. Jego artystyczne wyczucie kolorów, dodatków pozwala nam stworzyć doskonały projekt.

Czujesz się dziś bardziej architektem czy projektantem wnętrz, a może łączysz oba zawody w jednym, myśląc o projekcie dla klienta?

Obecnie jestem bardziej projektantem wnętrz. Na początku przeważała u mnie wiedza techniczna, pozyskana na architekturze. Jednak im dłużej, z biegiem lat projektuję wnętrza, to mogę zdecydowanie powiedzieć, że praktyka jest najlepszym mistrzem. Od lat pracuję we wnętrzach, co nie zmienia faktu, że dalej pracując z klientem czerpię garściami z mojej technicznej wiedzy, szczególnie na poziomie wdrażania projektu. Moje doświadczenie w tym zakresie nie ogranicza się tylko
do projektu, doboru materiałów, wizyt u klienta, ale bardzo często dotyczy nadzoru całego procesu realizacji. Moja wiedza z zakresu architektury przydaje się zatem w dalszym ciągu. Podczas prac ekipy remontowej potrafię wytłumaczyć, dlaczego i gdzie trzeba przesunąć np. ściankę działową, czy i na ile można wysunąć wentylację. Ponadto moja rola to również łączenie wiedzy z zakresu kompozycji z umiejętnością wyobraźni przestrzennej. Niektórzy klienci oczekują otwartej powierzchni, inni wolą więcej pomieszczeń o mniejszej powierzchni. Każdy klient jest inny i ma inne potrzeby. Moją rolą jest tak zaprojektować dla nich przestrzeń, aby odpowiadała na ich potrzeby, była funkcjonalna.

Opowiedz o pracy z Waszym klientem? Jesteście na każdym etapie projektu? Czy raczej klienci wolą dostać pomysł, wizualizację i dopiero wtedy następują ustalenia? A może sami przychodzą z własnym moodboardem i oczekują właśnie takich realizacji?

Czasami w projektach indywidualnych klienci przychodzą z własnymi pomysłami, mają całe tablice zapisanych inspiracji. Wówczas pracujemy na konkretnym pomyśle, wprowadzając jedynie zmiany w kontekście wielkości powierzchni, doboru materiałów, kolorów.
Kiedy klient nie ma własnych pomysłów, mam przygotowaną propozycję różnych wariantów wnętrz. Najczęściej po godzinie wspólnych rozmów i przeglądania inspiracji, klient wybiera ten własny, wymarzony projekt. Wcześniej sam przeglądając zdjęcia nie widzi pomysłu na swoje mieszkanie. Oglądając z projektantem, otrzymuje wskazówki, jaki kolor do jakiego wnętrza można dobrać, jak uzyskać dany efekt czy zapewnić funkcjonalność wnętrza. Wtedy łatwiej jest mu podjąć decyzję.

A jak wygląda proces realizacji projektu? Zaczyna się etap wykonania prac i nagle ekipa remontowa psuje Wasz projekt lub stwierdza, że się nie da. Co wtedy? Pomagacie rozwiązać problem, jesteście z klientem aż do momentu namacalnego efektu?

Już na początku klient może sobie wybrać, czy sam realizuje projekt, czy decyduje się na kompleksową ofertę pod klucz. W pierwszym wariancie, mimo że klient dostaje tylko projekt, zawsze może do mnie zadzwonić, żeby skonsultować etap remontowy, np. wykonawca nie popatrzył dokładnie na projekt i położył płytki w niewłaściwym kolorze na podłodze, a zgodnie z projektem miały być zamontowane na ścianie, czy przesunął ściankę o 15 cm, powodując, że np. sofa się nie mieści w projektowanym układzie pokoju albo braknie miejsca na szafę. Wtedy klient kontaktując się ze mną, może otrzymać poradę, co można zrobić dalej, żeby ocalić sytuację. Nigdy nie zostawiam klientów samym sobie. Ale to w takich momentach klienci widzą, że obecność projektanta podczas całego procesu projektowego, aż po wykończenie mieszkania, pozwala im uniknąć wielu problemów i stresujących sytuacji, nie mówiąc już o czasie. Przy wyborze kompleksowej oferty tzw. pod klucz, prowadzimy projekt od A do Z. Jesteśmy od momentu pomysłu, stworzenia wraz z klientem projektu, poprzez wykonanie wraz z wykonawcą, nadzór przy realizacji, aż po efekt końcowy, związany z doborem dodatków, mebli.

Czy klienci częściej wybierają zatem ofertę samego projektu, czy chcą mieć projekt pod klucz, włącznie z wybraniem dodatków do mieszkania?

To zależy. Oczywiście często wynika to z budżetu przeznaczonego na ten cel. Jeżeli klient ma bardzo ograniczony kosztorys, wówczas wybiera sam projekt. Jeżeli może sobie pozwolić na kompleksową usługę, wybiera projekt od A do Z z całkowitym naszym nadzorem, co zawsze polecam, ponieważ pozwala nie tylko uniknąć wielu błędów na etapie realizacji, ale i minimalizuje starty i czas projektu.
Od niedawna wprowadziłam również częściowy nadzór, czyli np. projektujemy mieszkanie, następnie sprawdzamy raz w tygodniu ekipę remontową, obserwując postępy prac, ale i zgodność ze specyfikacją. To już pozwala na weryfikację, czy nie wkrada się jakiś błąd i czy projekt zmierza we właściwym kierunku.
Brak nadzoru nad realizacją bardzo często kończy się różnymi błędami i wówczas można już tylko żałować, że nie przemyślało się faktu współpracy z architektem lub projektantem na etapie wykonania projektu.
Ważna informacja dla inwestorów, jeżeli wdrażają projekt bez nadzoru ze strony projektanta, warto każdy błąd wychwycony na początku poprawić od razu. Im bardziej zaawansowane będą prace, tym koszt przeróbek i zmian będzie o wiele wyższy. Np. błędne miejsca poprowadzenia gniazdek i kabli będą potem skutkowały tym, że trzeba będzie zrywać płytki lub przestawiać meble. Dlatego tak ważne jest kontrolowanie wszystkiego na bieżąco, ponieważ potem zmiany
i poprawki są nie tylko bardziej kosztowne, ale i wydłużają realizację w czasie.

No dobrze, mamy już etap prac remontowych za sobą. Czas na dodatki. Czy pomagacie w tym procesie aranżacji?

Oczywiście. W projekcie finalny wybór lamp, krzeseł, stołów, mebli czy detali, takich jak: poduszki, koce, zasłony, staje się nieodłącznym elementem naszej pracy,
tak aby pokazać klientowi finalny efekt, który bez tych wszystkich elementów często mógłby zatracić całość naszej wizji. Pomagamy klientowi poprzez wybór
tych mebli oraz elementów dekoracyjnych, przygotowując spis produktów, ale i sklepów, w których może je zamówić. Oczywiście zawsze robimy kilka wariantów, np. krzeseł, stołów, mebli, spośród których biorąc pod uwagę różne paramenty, zarówno wizualne, ale i cenowe, klient wybiera docelowy produkt, zgodny
z początkowym kosztorysem.

Najciekawszy projekt, jaki realizowała Wasza pracownia – wyzwanie dla projektanta i architekta?

Ostatnio realizowaliśmy bardzo ciekawą inwestycję – projekt poddasza o powierzchni około 120 mkw., które z jednej strony miało być niezależnym mieszkaniem, ale jednocześnie miejscem spotkań dla wielu osób, z wydzieloną częścią telewizyjno-imprezową. W tym projekcie nie było żadnych ograniczeń, mogliśmy dobierać materiały, intensywne kolory, oryginalne dodatki, jednym słowem – mogliśmy zaaranżować sami całość.
Największą radość dają nam na pewno wnętrza mieszkalne. Na pozór niby zawsze jest tak samo, ma być kuchnia, salon, część sypialna, pracownia itp. Później każdy z tych projektów idzie w swoją, indywidualną stronę, gdzie dobieramy za każdym razem inne materiały i w różnych konfiguracjach, np. stosujemy kamień nie tylko na blaty, ale i na ściany czy podłogi. Tak samo jest z zastosowaniem drewna, które zaczyna nam towarzyszyć nie tylko na podłogach, ale i na ścianach,
w kuchni, łazience, włącznie z zastosowaniem drewnianych akcentów na sufitach we wnętrzach czy drewnianych mebli.
Do tego dochodzi projektowane przez nas oświetlenie, gdzie skupiamy się nie tylko na oświetleniu głównym, ale dużą uwagę poświęcamy tzw. oświetleniu klimatycznemu, robiąc podświetlenia półek, ścian, zasłon. Staramy się, aby nasze projekty były funkcjonalne, ale i wprowadzały przytulną atmosferę.

Jaki typ projektów wybierają Polacy? Czy dominuje jakiś określony styl, np. klasyczny, skandynawski? Jakie tendencje obserwujecie?

Bardzo różnie się to przedstawia. Każdy z naszych klientów ma inny styl. To trochę jak z ubraniami. Z mieszkaniami jest podobnie. Musi odzwierciedlać styl
i upodobania inwestora. Z naszych obserwacji takim przewijającym się trendem jest minimalizm. Mamy wiele projektów, w których ukrywamy półki, instalacje, stosujemy maksymalnie uproszczone szafki, po to aby uwydatnić, zwiększyć i uporządkować przestrzeń. Stosujemy proste bryły, proste formy, skupiamy się głównie na funkcjonalności, na pełnej prostocie wnętrza.
Styl skandynawski rzeczywiście gości często w naszych projektach: jasne, proste i przytulne wnętrza.
Mamy też bardzo dużo projektów w ramach tzw. oferty premium, gdzie klienci decydują się na klasyczne akcenty i pomysły. Poza bielami, klienci oczekują
ozdobnych, złotych elementów przy komodach, sofach, zastosowania ekskluzywnych tapet. Ale nawet przy wyborze klasycznego stylu staramy się go łączyć
z nowoczesnymi trendami.

Za Wami kilka ważnych nagród: wyróżnienie Freelanceres 3D i pierwsza nagroda w konkursie Muraspec „Ściana kluczowym elementem wnętrza publicznego”. A przed Wami? O jakiej nagrodzie marzysz?

Największym wyróżnieniem byłaby na pewno dla mnie nagroda European Property Awards – międzynarodowa nagroda w zakresie aranżacji wnętrz. To jest na pewno ten kierunek, w którym chciałabym podążać. Oczywiście po drodze jest dużo konkursów w zakresie aranżacji – od designu detali, przez projekty poszczególnych pomieszczeń, np. łazienek, aż do projektów całych wnętrz mieszkalnych czy wnętrz publicznych. To jest na pewno jakaś część mojej drogi jako projektanta. Nie tylko komercyjne realizacje są priorytetem. Konkursy to też bardzo ważna część naszego życia zawodowego. Udział w nich to nie tylko możliwość zdobycia prestiżowej nagrody, ale jest to również szansa na osobisty rozwój. Projektując na konkurs, nie mamy żadnych ograniczeń ani wytycznych, mamy pełną swobodę artystyczną. Możemy puścić wodze wyobraźni i tworzyć to, co chcemy.

A co lubisz robić w wolnym czasie, gdy już nie ma projektów nad głową?

Uwielbiam fotografować, chodzić na spacery lub jeżdżąc na wrotkach, zwiedzać daną przestrzeń. Najbardziej jednak odpoczywam, zwiedzając dane miasto
i zatrzymując daną chwilę lub obraz w obiektywie mojego aparatu. To jest coś, co daje mi wolność i pozwala się zrelaksować. Mam też w planach uruchomienie sklepu, w którym będzie można nabyć moje fotografie. Jest to moja ogromna pasja. I na ten moment chciałabym, aby pozostała w sferze mojego czasu wolnego. Jest to w planach na przyszłość. I niech na razie tak zostanie.

Sukces wymaga działania – Strefa Nieruchomości

Rozmawiała: Marta Kubacka
Zdjęcia: Wojciech Kurek
Stylizacja: Katarzyna Kozłowska – Kołodziejska

Wasza przygoda z nieruchomościami zaczęła się w 2016 r. po tym, jak przypadkiem trafiliście w internecie na film Wojtka Orzechowskiego o strategii inwestowania w nieruchomości NSIN.pl. Postanowiliście sami zacząć zarabiać w ten sposób. Czy początki były łatwe, czy trudne?

Trudne. Po sprzedaży domu postanowiliśmy połowę pieniędzy przeznaczyć na wykończenie nowego domu, a połowę zainwestować. Pierwszym pomysłem było kupno kawalerki w nowym budownictwie, a następnie wynajęcie jej. Na szczęście w porę się rozmyśliliśmy i trafiliśmy na informację o warsztatach Wojciecha Orzechowskiego.

Co warsztaty Wojciecha Orzechowskiego wniosły nowego do Waszego życia, czego dokładnie się nauczyliście?

Kiedy postanowiliśmy wziąć udział w warsztatach, mieliśmy tylko podstawową wiedzę na temat nieruchomości. Wiele osób mówiło, że warto kupować kawalerki
i mieszkania dwupokojowe na wynajem. Okazało się, że jest inna droga. Wojtek uczy, żeby w pierwszej kolejności pomnażać kapitał przez aktywność, czyli zakup
i sprzedaż nieruchomości. Dopiero kiedy mamy zbudowany kapitał, jest czas na zakup nieruchomości na własność i czerpanie pasywnych przychodów z najmu. Ogólnie mówiąc, nauczyliśmy się wszystkiego, co jest potrzebne, aby się tym zajmować.

Działanie oraz umiejętne delegowanie działania na innych to klucz do sukcesu.

Jakie inwestycje obecnie realizujecie, czym różnią się od poprzednich?

Zanim kupiliśmy pierwszą nieruchomość, obejrzeliśmy około trzydziestu mieszkań. Później, w miarę nabywania doświadczenia, transakcje przeprowadzaliśmy sprawniej. Zaczynaliśmy od małych 36–38-metrowych dwupokojowych mieszkań w blokach z płyty. Później były coraz większe mieszkania. Nasze ostatnie projekty to gotowce inwestycyjne – 5-, 6- i 7-pokojowe w różnym metrażu.

To nie są standardowe flipy, przygotowujecie te mieszkania dla inwestorów. Na czym to polega?

Gotowiec inwestycyjny to produkt skierowany do inwestorów pragnących mieć całkowicie pasywny przychód z najmu. Mechanizm jest prosty. Kupujemy mieszkanie i przygotowujemy je do wynajmu. Jednocześnie z nowym właścicielem nieruchomości podpisujemy umowę na wynajem i opiekujemy się tym mieszkaniem. Podnajmujemy pokoje kolejnym osobom, dzięki temu dochód osiągamy zarówno my, jak i właściciel nieruchomości.

Chodzi o automatyzację procesów, to jest nasz klucz do usprawnienia pracy.

Czy lepiej jest realizować jednocześnie kilka mniejszych projektów, czy jeden większy?

Każda z opcji ma swoje zalety i wady. Podczas realizacji wielu małych projektów kapitał jest zdywersyfikowany. Minusem jest spore zaangażowanie czasowe przy prowadzeniu wielu mniejszych inwestycji. Duży projekt daje większy potencjał zysku, według zasady kupowania w hurcie, remontowania w hurcie i sprzedaży lub wynajmu w detalu.

Z której metamorfozy mieszkania jesteście najbardziej dumni i dlaczego?

Jesteśmy szczególnie dumni z metamorfozy mieszkania 44 mkw., które znajduje się w samym centrum Warszawy, przy rondzie ONZ. Wyznaczyliśmy nowy układ pomieszczeń, ponieważ dotychczasowy nie był funkcjonalny i utrudniał sprzedaż dotychczasowym właścicielom. Stworzyliśmy duży salon z aneksem kuchennym oraz przestronną łazienkę. Kuchnię na wymiar oraz zabudowę w łazience wykonaliśmy samodzielnie.

Czy zazwyczaj staracie się przeprowadzać generalny remont, czy czasem stosujecie zasady home stagingu i to wystarcza?

Bardzo lubimy tworzyć piękne, funkcjonalne i nowoczesne wnętrza. Kiedy kupujemy mieszkanie z rynku wtórnego w wielkiej płycie lub w niskich blokach z cegły z lat pięćdziesiątych, przeprowadzamy remont generalny. Przy apartamentowcach z lat 2007–2010 analizujemy, które elementy wnętrza będą pasować do nowej koncepcji wystroju. Patrząc na koszty, nie warto meblować mieszkania. Z drugiej zaś strony takie mieszkanie łatwiej sprzedać czy wynająć.

Kiedyś powtórzyliście za Wojtkiem Orzechowskim, że sukces wymaga działania. Nadal tak myślicie?

Działanie oraz umiejętne delegowanie działania na innych to klucz do sukcesu. Jeżeli ktoś postępuje dokładnie według strategii Wojciecha Orzechowskiego,
to osiągnie zamierzony cel po pewnym czasie. My chcieliśmy przyspieszyć ten proces i musieliśmy znaleźć sposób, aby to wszystko dobrze zorganizować.

Zdradzicie, jaki to sposób?

Dla przykładu, nadzór nad ekipą remontową może pełnić architekt. Dostaje więcej pieniędzy za swoją pracę, ale my mamy więcej czasu na kolejne projekty. Podobnie z wyszukiwaniem perełek wśród nieruchomości. Jest to bardzo czasochłonne i dlatego zajmuje się tym nasza siatka pośredników nieruchomości. Chodzi o automatyzację procesów, to jest nasz klucz do usprawnienia pracy.

Ile udało Wam się najwięcej zarobić na flipach? Ile tych flipów było?

Przez pierwsze dwa lata na sześciu flipach zarobiliśmy 200 000 zł. W tym roku razem z naszymi inwestorami realizujemy projekty w formule 50/50. Od stycznia do chwili obecnej kupiliśmy już dwanaście mieszkań w Warszawie i Łodzi. Nasz planowany zysk w tym roku przekroczy wynik z dwóch poprzednich lat. Najlepszy flip wyniósł ponad 100 000 zł przy zaangażowaniu kapitału na poziomie 500 000 zł. Oprócz zysków ważne jest również tworzenie pięknych wnętrz, dawanie starym mieszkaniom nowego życia i radości ludziom, którzy będą tam mieszkać.

Siedź cicho i … rozkoszuj się designem – Strefa Nieruchomości

Autor: Anna Strożek

Sofa to serce każdego salonu i niezbędny element dobrze zaaranżowanego biura. Wygodna, rozłożysta i zachęcająca do siadania albo o nierealnym kształcie, przypominająca bardziej dzieło sztuki niż mebel użytkowy – producenci potrafią w tym względzie zaskoczyć, przyprawiając o zawrót głowy. Jedno jest pewne: piękna kanapa potrafi na sobie skupić uwagę gości i określić charakter całego wnętrza.

Gdy przyjrzymy się ofercie rynkowej, zauważymy, że nawet najbardziej szalone upodobania użytkowników znajdują swoje odzwierciedlenie w wizjach projektantów, czego świetnym przykładem są fantazyjne propozycje firmy Edra. Sofa poskładana z wielkich futrzanych kul czy ta upleciona z ogromnego sznura – obie zachęcają do tego, aby na nich przysiąść na dłużej. Dla lubiących owoce morza ciekawym doznaniem może być wypoczynek na kanapie przypominającej ośmiornicę, z kolei wielbiciele ssaków z pewnością polubią rozłożystą kanapę, której oparciem jest wielki biały niedźwiedź.

DO WYBORU, DO KOLORU

Mnóstwo ciekawych kształtów i form proponuje marka Moroso, co widać chociażby na przykładzie dostępnej w różnych wariantach kanapy o nazwie My beautiful backside, łączącej według producenta indyjskie szaleństwo barw z angielską powściągliwością. Z kolei model o nazwie Do-lo-rez to marzenie każdego fana nowoczesnych technologii – inspirowany pikselem, składa się z pojedynczych modułów, które można dowolnie zestawiać, uzyskując kanapy o różnych wielkościach, robiące wrażenie zarówno w niewielkich mieszkaniach, jak i w dużych wnętrzach użyteczności publicznej. Sofa Marshmallow to jedno z najbardziej rozpoznawalnych siedzisk w historii designu. Wyróżniające cechy tego mebla to bogactwo barw i intrygujące kształty, a dodatkowo zdolność do rozrastania się
o kolejne moduły. Preferującym spokojniejsze kształty i wypoczynek na bardziej klasycznych, choć nadal niebanalnych meblach, do gustu przypadnie propozycja marki Moooi – imponujących rozmiarów sofa modułowa pozwalająca odizolować się od całego świata. Oryginalnymi pomysłami, sprawdzającymi się zarówno
w nowoczesnych mieszkaniach, jak i w biurach, są sofy marek Maxalto i & Tradition, stanowiące wyjątkowe akcenty w każdym pomieszczeniu.

COŚ DLA CIAŁA I DLA DUCHA

Jeśli już mowa o biurach, ciekawych rozwiązań dostarcza firma Noti. Jednym z nich jest sofa Bibik o szerokich podłokietnikach, które w charakterystyczny sposób obejmują dzielone siedzisko, wykończona komfortowymi poduchami. Designerskim i dodającym oryginalności wnętrzom meblem jest sofa Bouli
o nieregularnych kształtach. Występuje w dwóch wariantach – z klasycznymi drewnianymi nogami oraz podwieszana na czarnej linie, dającej efekt swobodnego unoszenia się w powietrzu. W większych wnętrzach Bouli świetnie się odnajdzie, jeśli ją zestawimy po kilka różnokolorowych sztuk obok siebie. Meblem, który
z pewnością zaintryguje gości zarówno w biurze, jak i w mieszkaniu, jest sofa Ume marki Comforty, powstała z fascynacji japońską filozofią. Dalekim Wschodem jest tu inspirowany nawet sposób tapicerowania mebla, zmierzający do eliminacji łączeń i szwów.

To tylko krótki przegląd wybranych przez nas propozycji producentów sof, które każde wnętrze będą w stanie zamienić w obiekt pożądania. Warto poszaleć, bowiem wyposażając przestrzeń mieszkalną czy biurową w nieoczywiste, wyjątkowe meble, otrzymamy miejsce, w którym oczami wyobraźni zobaczy siebie nawet najbardziej wymagający najemca – a to już połowa sukcesu dla każdego rentiera.
www.magazif.com

Warszawa jaka jest, każdy widzi…

…szkliste Śródmieście, betonowy Ursynów, a dla kontrastu ceglana Praga. Stolica nie zawsze miała dość szczęścia historycznego, aby dziś prezentować spójny i logiczny układ architektoniczny. A w tym wszystkim niezwykła historia folwarku Krasnowola – eklektycznego pałacyku umiejscowionego w samym sercu Ursynowa. Gdy pod koniec XVI w. Warszawa uzyskała status stołeczności, chwilę później została doszczętnie splądrowana przez Szwedów.

Continue reading

THE ADVANCED BUILDING SYSTEM EMMEDUE – Strefa Nieruchomości

Materiał i zdjęcia Partnera
Autor: Valeria Candiracci

Przyszłość budownictwa

INNOWACYJNE ROZWIĄZANIA W BUDOWNICTWIE

Człowiek od zawsze zmienia środowisko, w którym żyje, aby dostosować je do swoich potrzeb, stosując różne techniki budowlane, wynikające z przyspieszonej presji demograficznej, której nasza planeta jest poddana. Konsekwencją tego ostatniego aspektu jest rosnąca potrzeba mieszkaniowa, co wymusza trend znalezienia innowacyjnych rozwiązań do realizacji budynków zgodnie z koncepcją zrównoważonego rozwoju.

SERCEM SYSTEMU JEST PANEL MODUŁOWY EMMEDUE

W tym scenariuszu wyróżnia się Emmedue, włoska firma z ponad 35-letnim doświadczeniem, która opracowała innowacyjny, odporny na trzęsienia ziemi termoizolacyjny i termoakustyczny system konstrukcyjny. Firma obecnie posiada 70 linii produkcyjnych na całym świecie. Sercem systemu jest panel modułowy Emmedue, składający się z dwóch galwanizowanych, spawanych elektrycznie stalowych siatek, połączonych ze sobą za pomocą łączników, z wewnętrznym odpowiednio ukształtowanym rdzeniem styropianowym. Panel Emmedue, produkowany przemysłowo dzięki swej lekkości pozwala na optymalizację transportu
i łatwość obsługi na miejscu budowy.

KOMPATYBILNOŚĆ Z INNYMI SYSTEMAMI BUDOWLANYMI

System Emmedue składa się z pełnej gamy elementów konstrukcyjnych (ścian nośnych, podłóg, dachów, schodów, ścianek działowych i ścian osłonowych), dzięki czemu można zrealizować budynki korzystając tylko z systemu budowlanego Emmedue, co pozwala zoptymalizować cały proces budowy obiektów zaczynając od zminimalizowania ilości pracowników przy produkcji paneli, łatwość w dostawie paneli na budowę dzięki ich lekkości, jak i zmniejszenie zapotrzebowania pracowników na budowie. Co więcej, Emmedue Advanced Building System jest całkowicie kompatybilny z innymi systemami budowlanymi. Produkty Emmedue nadają się do wykorzystania również do wykonania żelbetowych lub stalowych konstrukcji, w których można je łatwo zakotwiczyć. Prostota montażu, wyjątkowa lekkość i zwrotność paneli Emmedue pozwalają na realizację każdego rodzaju konstrukcji, nawet w trudnych i logistycznie skomplikowanych warunkach pracy.

JAK ZAOSZCZĘDZIĆ 40 % CZASU W PORÓWNANIU Z „TRADYCYJNYMI” KONSTRUKCJAMI?

Elastyczność panelu Emmedue pozwala na realizację złożonych i nietypowych kształtów, a jego system modułowy pozwala zmaksymalizować korzyści ekonomiczne zestandaryzowanej produkcji, odpowiadając w ten sposób na potrzeby optymalizacji produkcji i industrializacji procesu produkcji i budowy. Budując w systemie Emmedue można zaoszczędzić 40% czasu w porównaniu z „tradycyjnymi” konstrukcjami, co prowadzi do obniżenia kosztów. Budowle
w stanie surowym, stworzone za pomocą systemu Emmedue, kosztują około 30% mniej, niż przy budowie tradycyjnej o podobnych parametrach wydajności.

IZOLACYJNOŚĆ CIEPLNA – CZYLI JAKIE MOGĄ BYĆ Z TEGO KORZYŚCI?

Oprócz wspomnianych już zalet, kolejną cechą fundamentalną panelu Emmedue jest wysoka izolacyjność cieplna, która pozwala uzyskać znaczące korzyści
w krajach, w których warunki klimatyczne są szczególnie ostre, jak w przypadku Polski, gdzie w okresie zimowym rejestruje się temperatury znacznie poniżej zera i temperatury dość wysokie w okresie letnim. W rzeczywistości, konstrukcje wykonane w systemie Emmedue Building posiadają funkcję izolacji, dzięki rdzeniu
z EPS paneli Emmedue, które, rozwijając się w sposób ciągły na całej powierzchni budynku, eliminują ryzyko mostków termicznych. Grubość i gęstość panela można dostosować do parametrów wymaganej izolacji termicznej.
Dobra izolacja termiczna, jak w przypadku systemu budowlanego Emmedue, pozwala zmniejszyć o połowę zużycie energii, a co za tym idzie emisję zanieczyszczeń do atmosfery z powodu ogrzewania i / lub klimatyzacji budynków. Budowanie za pomocą paneli Emmedue oznacza tworzenie inteligentnych budynków
o wysokiej efektywności energetycznej, które pozwalają zaoszczędzić do 80% energii podczas całego cyklu życia budynku.
Dzięki systemowi Emmedue Building możliwe jest ograniczenie emisji CO2 nawet do 40% w fazie budowy i do 65% w trakcie użytkowania. Głównym celem Emmedue jest uproszczenie procesu budowlanego. Jest to możliwe poprzez zapewnienie łatwego w zarządzaniu systemu – Zaawansowanego Systemu
Budowy Emmedue, który posiada liczne międzynarodowe certyfikaty, w tym europejski certyfikat ETA zatwierdzony przez EOTA.

JAK POPRAWIĆ WYDAJNOŚCI STRUKTURALNĄ ELEMENTÓW NOŚNYCH?

Ponadto linie produkcyjne paneli Emmedue produkują panele, które pomagają budować nowe obiekty spełniające normy dyrektywy UE 2010/31 / UE wydanej przez Parlament Europejski w dniu 19 maja 2010 r. dotyczącej charakterystyk energetycznych budynków. Panele Emmedue mogą być również skutecznie wykorzystywane przy adaptacji budynków do powyższej normy dzięki użyciu paneli, które poprawią również wydajności strukturalną elementów nośnych.
Oferta Emmedue obejmuje nie tylko pełną gamę maszyn do produkcji paneli Emmedue, ale także know-how i wyspecjalizowane usługi techniczne, które pozwalają klientom Emmedue rozpocząć działalność zgodnie ze skonsolidowanym modelem, opierając się na kompletnym wsparciu firmy Emmedue i zespole ekspertów technicznych.
Linie produkcyjne Emmedue są modułowe i projektowane w oparciu o zapotrzebowanie danego rynku lub projektu przemysłowego, gdzie wydajność lini może
być zwiększona w każdym momencie.

EMMEDUE JEST W STANIE ZAOFEROWAĆ BEZKONKURENCYJNE KORZYŚCI

Firma może dostarczyć projekt wykonawczy całego zakładu pod klucz: instalacje, szkolenie personelu lokalnego i profesjonalna pomoc zespołu inżynierów
i techników Emmedue, również poprzez cyfrową platformę Emmesynergy.
Szkolenia prowadzone przez Emmedue pozwalają na wykorzystanie niewyspecjalizowanego personelu, który w stosunkowo krótkim czasie zdobywa wiedzę techniczną i umiejętności potrzebne do sprawnego zarządzania zakładem produkcyjnym oraz prawidłowego zastosowania systemu budowy Emmedue na budowie. Klienci Emmedue zawsze mogą liczyć na wsparcie wyspecjalizowanego zespołu technicznego Emmedue.

Aby uzyskać więcej informacji na temat Zaawansowanego Systemu Budowania Emmedue i dostępnych ścieżek treningowych, można napisać bezpośrednio na adres info@mdue.it

Więcej informacji na stronie internetowej firmy Emmedue: http://en.mdue.it/construction-system/