Dobry zwyczaj: wypożyczaj!

Olga Błaszczyk

Czyli 5 powodów, dla których korzystanie z wypożyczalni mebli i dekoracji się opłaca

Z pewnością każdy, kto działa na rynku nieruchomości, słyszał już o home stagingu. Nikogo nie trzeba przekonywać, że nieruchomość odpowiednio przygotowana do sprzedaży – odremontowana, umeblowana i wystylizowana – sprzeda się szybciej i drożej niż pozostałe. Niestety, to przygotowanie jest czasochłonnym procesem, wymagającym znacznych środków finansowych. Na ostatnim etapie inwestycji te środki zazwyczaj zaczynają się kończyć. Pojawia się pytanie, czy warto inwestować w meble i dekoracje, które wprawdzie pokażą potencjał nieruchomości, ale których kupujący nie będą chcieli zatrzymać.

Na szczęście inwestorom na pomoc przychodzą wypożyczalnie dekoracji i mebli na potrzeby home stagingu. Pierwsza w Polsce taka wypożyczalnia – Scenografia Wnętrz – powstała wiosną 2021 roku w Łodzi. Za niewielką cenę można w niej wynająć wszystko: od sztucznych roślin i wazonów, przez dmuchane materace i tekstylia takie jak poduszki, narzuty czy dywaniki, aż po plakaty, akcesoria kuchenne i łazienkowe, a nawet mniejsze meble. Dostępne są również gotowe do wypożyczenia zestawy dekoracji, skomponowane przez doświadczoną homestagerkę. Przez ostatnie miesiące w niemal wszystkich dużych miastach Polski powstało wiele podobnych wypożyczalni . Ale pojawia się pytanie: czy naprawdę warto z nich korzystać? Dlaczego wypożyczanie dekoracji czy mebli jest bardziej opłacalne niż ich kupowanie? Jakie korzyści ze współpracy z wypożyczalniami mogą odnieść inwestorzy?

1. Wypożyczenie to mniejsze koszty niż zakup

Urządzenie i udekorowanie nieruchomości na sprzedaż to spory wydatek. Nawet korzystając z tanich sieciówek i polując na promocje, na meble i dekoracje można wydać nawet kilkanaście tysięcy złotych lub więcej. A nie zawsze mamy gwarancję, że wydatek się zwróci. Bywa, że kupujący nieruchomość nie są zainteresowani jej zakupem z wyposażeniem. Korzystając z wypożyczalni, całe wyposażenie mamy za niewielki ułamek jego ceny sklepowej, a zaoszczędzone pieniądze możemy zainwestować w coś innego. A jeśli oglądający będą chcieli kupić urządzone mieszkanie – większość wypożyczalni daje możliwość odkupienia wypożyczonych mebli i dekoracji.

2. Wypożyczenie to ogromna oszczędność czasu

[betteroffer]

TO TYLKO FRAGMENT ARTYKUŁU.
ABY WYKUPIĆ DOSTĘP DO CAŁOŚCI, KLIKNIJ W PRZYCISK KUP TERAZ.

[/betteroffer]

[betterpay amount=”1.00″ button=”http://www.strefanieruchomosci.info/wp-content/uploads/2019/01/kup-teraz.png” validity=”0″ validity_unit=”d” ids=””]

Ile czasu zajmuje zaaranżowanie nieruchomości na sprzedaż? Stworzenie koncepcji, listy zakupowej, rajd po przynajmniej kilku sklepach (często zlokalizowanych w odległych częściach miasta), transport, montaż, dekorowanie… A później bardzo często zwroty już niepotrzebnych zakupów. To czasem nawet kilka dni pracy. Wypożyczalnie rozwiązują większość tych problemów. Zazwyczaj zlokalizowane są w centrum miasta, dlatego jedziesz tylko w jedno miejsce, unikając stania w korkach i kolejkach do kasy. Dekoracje często dostępne są w gotowych zestawach, dlatego nie musisz się zastanawiać, „czy to będzie do siebie pasować”. A jakby tego było mało – wypożyczając meble lub dekoracje, możesz od razu zlecić aranżację swojej nieruchomości. Doświadczona homestagerka zajmie się stylizacją, a Ty poświęcisz czas na inne zadania.

3. Możliwość skorzystania z profesjonalnego doradztwa

Nie każdy inwestor zna się na wystroju wnętrz. Dobranie dekoracji dla wielu stanowi duże wyzwanie. Na szczęście wypożyczalnie w Polsce otwierane są często przez doświadczone homestagerki, czyli osoby, które na co dzień zajmują się stylizacją nieruchomości. Jeśli przed wypożyczeniem wyślesz im zdjęcia lokalu – możesz liczyć na profesjonalne doradztwo i dobór akcesoriów pasujących do stylu wnętrza.

4. Brak konieczności magazynowania

Zdarza się, że inwestorzy, aby usprawnić proces aranżacji i stylizacji nieruchomości, posiadają własne zasoby mebli i dekoracji. Jest to jednak związane z ponoszeniem znacznych kosztów magazynowania i transportu. O ile w przypadku kilku poduszek i świeczek nie jest to bardzo duży problem, o tyle inaczej sprawa wygląda z meblami czy większymi dekoracjami. Wypożyczalnie stanowią rozwiązanie tego problemu – tym bardziej że niektóre z nich oferują także usługę transportu, zwłaszcza te, które zajmują się wypożyczaniem mebli.

5. Różnorodność akcesoriów dekoracyjnych

Nawet jeśli ktoś ma możliwość magazynowania dekoracji i mebli, musi liczyć się z pewnymi ograniczeniami. Korzystanie z własnych zasobów oznacza zazwyczaj używanie ciągle tych samych dekoracji lub też posiłkowanie się dekoracjami wyłącznie z popularnych sieciówek akceptujących zwroty. Wypożyczalnie dysponują setkami, jeśli nie tysiącami dekoracji, często w standardzie premium. Na bieżąco uzupełniają one swoją ofertę, podążając za aktualnymi trendami. Dzięki temu mamy pewność, że korzystając z ich asortymentu, wyróżniamy swoją nieruchomość na tle innych i podnosimy jej standard, mogąc uzyskać wyższą cenę sprzedaży.

Czy wypożyczalnie dekoracji to oferta i usprawnienie pracy wyłącznie dla inwestorów? Absolutnie nie! Wśród klientów wypożyczalni mogą znaleźć się także pośrednicy czy biura nieruchomości, które dla swoich klientów przygotowują nieruchomości do sesji zdjęciowych. Wypożyczalnie są też idealnym rozwiązaniem dla stylistek i homestagerek, chcących zaoszczędzić czas. Każdemu skorzystanie z wypożyczalni pomoże znacznie usprawnić proces przygotowania nieruchomości do sprzedaży. Na szczęście coraz większa dostępność wypożyczalni na potrzeby home stagingu oraz ich poszerzający się asortyment są nadzieją dla wszystkich ceniących sobie swój czas i pieniądze.

[/betterpay]

Przydomowa piwniczka na wino w wersji premium – inspiracje luksusowych przechowalni na wino

Luxury Boutique

„Życie jest zbyt krótkie, aby pić przeciętne wina” (J.W. von Goethe). Każdy pasjonat wina dobrze wie, że nie ma niczego lepszego niż lampka dobrego wina na zwieńczenie dnia, oczywiście spożywanego w odpowiednim towarzystwie. Miejsce, w którym delektujemy się smakiem wina, może w zdecydowanym stopniu wpłynąć na ogólne wrażenia estetyczne i smakowe. Wyjątkowy trunek zasługuje na wyjątkową oprawę. Szukasz pomysłu na wyeksponowanie swojej kolekcji win? Zainspiruj się najwspanialszymi, luksusowymi projektami przydomowych piwniczek na wino.

Jakich warunków potrzebuje wino?

Kolekcjonowanie wina staje się coraz częstszym trendem. Wraz z wiekiem zmienia się nasz gust, smak oraz światopogląd – odnajdujemy przyjemność z delektowania się trunkami dobrej jakości, kojarzonej głównie z luksusem oraz klasą wyższą. „Wino jest dla duszy tym, czym woda jest dla ciała” (Mario Soldati).

Jedni kolekcjonują wino w celach degustacyjnych, aby otworzyć zmysły na różne wymiary wina, dzięki czemu spożywanie tego napoju przenosi nas na inny poziom czerpania satysfakcji. Dla innych z kolei wino traktowane jest jako inwestycja – w tym celu pozyskują alkohol trudno dostępny lub produkowany w limitowanej ilości, aby wraz z upływem czasu zyskiwał na wartości. Niezależnie od celu, jaki nam przyświeca, warto zadbać o zapewnienie odpowiednich warunków przechowywania wina, aby nie straciło ono swoich walorów.

Jak przechowywać wino?

  • Przechowuj butelki z dala od słońca.
  • Wino przeważnie powinno leżakować – być przechowywane w pozycji horyzontalnej.
  • Pamiętaj o stałej temperaturze przechowywania (w zależności od rodzaju wina 6-18 °C) oraz wilgotności (najlepiej 85%).
  • Umieść butelki na stabilnym podłożu oraz meblach.

Do kolekcjonowania wina idealnie sprawdzą się przydomowe piwnice na wino. Ich zaletą jest odpowiednie zaciemnienie wnętrza, utrzymująca się stała temperatura, a także stabilne podłoże, ograniczające ewentualne drgania do minimum.

Piwniczki na wino klasy premium

[betteroffer]

TO TYLKO FRAGMENT ARTYKUŁU.
ABY WYKUPIĆ DOSTĘP DO CAŁOŚCI, KLIKNIJ W PRZYCISK KUP TERAZ.

[/betteroffer]

[betterpay amount=”1.00″ button=”http://www.strefanieruchomosci.info/wp-content/uploads/2019/01/kup-teraz.png” validity=”0″ validity_unit=”d” ids=””]

– degustacja w luksusowych warunkach
Skąd czerpać pomysły do zaprojektowania domowej luksusowej piwniczki na wino? Oczywiście bazując na gotowych realizacjach najwspanialszych projektów. Przydomowe piwnice winne możesz zaplanować wedle upodobania, w zależności od tego, jaki styl wnętrza preferujesz. Tego rodzaju pomieszczenie możesz wzorować na klasycznych francuskich winnicach albo stworzyć w nowoczesnej, wręcz futurystycznej odsłonie. Podczas projektowania domowej piwniczki na wino należy oczywiście skoncentrować się na zapewnieniu odpowiednich warunków do przechowywania trunków. Ale równie istotne jest otoczenie oraz zagospodarowanie wygodnej przestrzeni zapewniającej degustację wina. Wybieramy miejsce kameralne, przytulne. „Prawdziwi koneserzy nie piją wina – smakują tajemnice” (Salvador Dali).

Jeśli wolimy celebrować te chwile w większym gronie, projekt wnętrza powinien zakładać odpowiednią liczbę miejsc siedzących oraz kawał solidnego blatu czy stołu. Czas spędzony na degustacji powinien zapewnić dodatkowe wrażenia estetyczne, które przeniosą nas do strefy komfortu podczas delektowania się ulubionym winem.

Luksusowa piwnica na wino w stylu klasycznym

Klasyczne, przydomowe piwnice na wino tworzą niepowtarzalną oprawę graficzną. Do projektu wykorzystuje się przede wszystkim naturalne piękno czerwonej lub szarej cegły, nawiązujące klimatem do starych francuskich winnic. Stojaki na wino należy wykonać z solidnego i wytrzymałego drewna. Trzeba pamiętać, że nie wszystkie wina wymagają leżakowania w pozycji horyzontalnej.

Piwniczka na wino w nowoczesnej odsłonie

Styl modernistyczny czy wręcz industrialny również może dominować w domowej piwniczce na wino. W tym wypadku stawia się na łączenie drewna z metalem, minimalizm czy dobór dodatków w fantazyjnych, futurystycznych kształtach lub o niestandardowej konstrukcji. Podczas projektowania skupiasz się wokół bieli, stonowanych szarości czy czerni, wprowadzając kontrastujące dodatki w intensywnych kolorach.

Dość ciekawym i nowatorskim rozwiązaniem jest umieszczenie piwniczki na wino w podłodze salonu. To tak zwane piwnice drążone. Umieszczasz schody spiralne, wokół których na ścianie rozlokowane są butelki wina. Otwór do piwniczki stanowi hartowane szkło – z dowolnego miejsca w salonie możesz dostrzec nietypowy „schowek”, po szkle możesz swobodnie chodzić. Wnętrze piwniczki posiada osobny system wentylacji. Rozwiązanie na miarę filmu z agentem 007 w roli głównej – niczym tajne pomieszczenie z pilnie strzeżonym przez właścicieli skarbem (czyli winem).

Sposób na piwniczkę, gdy brak podpiwniczenia

Projekt Twojego domu nie zakładał piwnicy? Żaden problem! Na rynku dostępne są alternatywne rozwiązania dla koneserów wina, którzy marzą o własnej piwniczce na wino, a z różnych względów nie mogą jej posiadać w tradycyjnej formie. Mowa o luksusowych piwniczkach ogrodowych wykonanych z laminatu. Możesz zamówić gotowe pomieszczenie, które zakopujesz w ziemi – piwniczkę, spiżarnię, ziemiankę. Producent jest w stanie zaprojektować wnętrze według Twoich oczekiwań. Znajdzie się tam miejsce na przechowalnię wina, stół, fotele czy strefę relaksu – wszystko dostępne w wersji premium, aby piwniczka na wino stylem i jakością nie odbiegała od tych klasycznych, domowych i luksusowych. Koszt budowy takiej piwnicy ogrodowej zaczyna się od 40 tysięcy złotych w wersji podstawowej. Pakiet najdroższy oscyluje w granicach 200 tysięcy złotych. Alternatywą na brak podpiwniczenia jest możliwość wykorzystania dostępnej w domu wolnej przestrzeni. Może do tego posłużyć osobne pomieszczenie, które odpowiednio wyposażamy i dostosowujemy. Jeśli jednak chcesz cieszyć się na co dzień widokiem prywatnej kolekcji win – postaw na montaż w zacienionej części domu specjalnych chłodziarek na wino. Część przeznaczoną na degustację możesz oddzielić zaciemnianą, przydymioną lub antyrefleksyjną szybą. Pamiętać należy o ograniczaniu kontaktu ze światłem słonecznym i stosowaniu oświetlenia, które nie generuje ciepła (np. żarówki LED).

[/betterpay]

Od decyzji o zmianie zawodu do założenia OSHS – Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Home Stagerów

Elwira Zwolińska
Autor zdjęć: Krzysztof Zwoliński

Kiedy oczekując na narodziny mojego szóstego dziecka, postanowiłam zmienić profesję, nie przypuszczałam, że będzie to jedna z najlepszych decyzji. Porzuciłam prestiżowy i dobrze płatny zawód prawnika, decydując się na niepewność. Wiele osób było w szoku i szeroko otwierało oczy ze zdumienia, kiedy robiłam kursy home stagingu i projektowania wnętrz, a potem również dekoratora. Dlaczego zdecydowałam się na ten ryzykowny krok? Zobaczyłam, że home staging w Polsce ma przed sobą piękną przyszłość. A moje późniejsze rozmowy z twórczynią home stagingu – Barb Schwarz – tylko utwierdziły mnie w tym przekonaniu.

Home staging w Polsce jest jeszcze w fazie dziecięctwa, ale jednocześnie jest jedną z najprężniej rozwijających się branż w Polsce. Znam osoby, które mają do niego stosunek lekceważący, uważają go za nie-zawód i wieszczą jego rychły koniec. Tymczasem umiejętności homestagerki są tak wszechstronne, że mogę wykonywać projekty o bardzo różnym profilu.

Od paru lat działam w ramach swojej marki Miomaro Home. W ostatnim czasie coraz chętniej we współpracę wchodzą również pośrednicy nieruchomości posiadający oferty na wyłączność. Dla tych wszystkich osób mam przygotowaną inną ofertę, którą modyfikuję w zależności od potrzeb klienta, bo każdy klient jest inny.

Wypracowałam swój model działania oraz wyceny usług, który pozwala mi szybko odpowiadać na zapytania. Jestem zwolenniczką bezpośredniego kontaktu z klientem oraz z nieruchomością – co pozwala mi lepiej oszacować potrzeby, bo home staging może mieć różny zakres. Jeżeli jest taka konieczność, robię home staging zawierający prace remontowe. A czasem – jedynie stylizację wnętrza na potrzeby sesji fotograficznej.

Na początku pandemii stworzyłam swoją metodę szybkiego przygotowania nieruchomości, czyli „quick staging” (szybki staging), która była skierowana do właścicieli pokojów na wynajem, którzy wtedy najbardziej ucierpieli. Założeniem usługi było szybkie i tanie przygotowanie wyróżniającej się oferty pokoju. Dzisiaj tę metodę zmodyfikowałam na potrzeby współpracy z pośrednikami nieruchomości, którzy potrzebują usługi sprawnie i w rozsądnych cenach. Dodatkowo proponuję pośrednikom również ofertę organizacji dni otwartych, które stają się coraz bardziej popularne.

Posiadam własny magazyn dodatków dekoracyjnych oraz współpracuję z osobami, które wypożyczają meble. Wkrótce rozpocznie działalność moja wypożyczalnia dodatków – trwają prace nad nową stroną internetową, która – mam nadzieję – będzie pomocna w wypożyczeniach.

[betteroffer]

TO TYLKO FRAGMENT ARTYKUŁU.
ABY WYKUPIĆ DOSTĘP DO CAŁOŚCI, KLIKNIJ W PRZYCISK KUP TERAZ.

[/betteroffer]

[betterpay amount=”1.00″ button=”http://www.strefanieruchomosci.info/wp-content/uploads/2019/01/kup-teraz.png” validity=”0″ validity_unit=”d” ids=””]

Posiadając wiedzę z zakresu projektowania wnętrz, mogę pomóc w pracach projektowych i wykonawczych, a wykorzystując wiedzę z zakresu dekoratorstwa, potrafię dobrze wystylizować nieruchomość. Nie są dla mnie problemem również niestandardowe zlecenia, jak przeobrażenie sal klasowych w szkole czy stylizacja sali na bal studniówkowy. Często zgłaszają się do mnie klienci, którzy potrzebują metamorfozy swojego mieszkania, kawiarni czy biura. Jako homestagerka mam wystarczającą wiedzę i doświadczenie do tego, aby zmienić wnętrze zgodnie z pragnieniem klienta i zrobić to niedużym kosztem. W sezonie wiosennym proponuję klientom także pomoc przy metamorfozie balkonów i tarasów. Umiem doradzić nie tylko zakup mebli, ale również roślin.

Swoją wiedzę non stop aktualizuję, obserwuję obowiązujące trendy oraz rynek nieruchomości. Wiele czerpię również z doświadczenia home stagerów z innych krajów Europy oraz Stanów Zjednoczonych. Dzięki członkostwu w Międzynarodowym Stowarzyszeniu Home Stagerów IHASP mam dostęp do know-how branży stagingowej z całego świata. Od jakiegoś już czasu uczestniczę również w procesie szkoleniowym z zakresu home stagingu.

Jest parę szczególnie ważnych dla mnie dat w życiu osobistym i zawodowym. Jedną z tych ostatnich jest 15 lutego 2022 roku – tego dnia urodziło się Ogólnopolskie Stowarzyszenie Home Stagerów (OSHS). Oczekiwane od lat i bardzo potrzebne. Szczęśliwie pewnego dnia spotkały się ze sobą kobiety, które poczuły, że wspólnie mogą zrobić coś wartościowego nie tylko dla branży home stagingu, ale także dla innych branż związanych z rynkiem nieruchomości. Muszę tutaj wymienić te, które miały największy wpływ na założenie Stowarzyszenia, czyli Joanna Popławska, Alina Lukoszek oraz Marzena Piotrowska. Swój wkład miały również m.in. Sylwia Wilgatek-Wykuż i Iga Kolinko. Powstanie Stowarzyszenia jest potwierdzeniem tego, że nasza branża się rozwija, ale też potrzebuje wsparcia. Takie stowarzyszenia powstały w wielu państwach w Europie i na świecie, i jest to naturalny etap rozwoju. Myślę, że ten impuls został wsparty przez pierwszą w Polsce konferencję branży home stagingu – Staging Day Polska, która odbyła się 9 stycznia b.r., a której byłam pomysłodawczynią i współorganizatorką. To było przełomowe wydarzenie dla całego rynku usług home stagingu. Udało się zgromadzić w

jednym miejscu osoby tworzące od lat naszą branżę, w tym pierwszą damę home stagingu w Polsce – Marię Semczyszyn, czołowych szkoleniowców – Akademię Stagingu, Home for me, Instataging – Klaudię Leszczyńską i Homestagerki Online oraz najprężniej działające homestagerki, jak m.in. Martyna Szczawińska i Marta Drozd. Zaprosiliśmy na konferencję również przedstawiciela pośredników nieruchomości – Natalię Drysiak, która jest jedną z czołowych pośredniczek na polskim rynku nieruchomości, oraz początkujące homestagerki (Agnieszkę Stefanowicz i Joannę Fajfer), które podzieliły się swoim doświadczeniem wchodzenia na rynek. Mimo, że konferencja była prowadzona online, ze studia zorganizowanego w pięknych wnętrzach showroomu Maxfliz, to zgromadziła przed komputerami ok. 200 osób. Konferencja Staging Day, zorganizowana z okazji 50-lecia istnienia home stagingu na świecie, potwierdziła, że nasza praca nad stworzeniem Stowarzyszenia jest niezwykle potrzebna. Mam nadzieję, że jako wiceprezes Stowarzyszenia będę mogła kontynuować integrację branży, wspierać początkujące homestagerki oraz pracować na rożnych polach, tak aby zwiększać nasz profesjonalizm i możliwości działania na polskim rynku. Liczę na owocną współpracę z innymi branżami związanymi z rynkiem nieruchomości.

[/betterpay]

Jednym z pierwszych działań Stowarzyszenia będzie organizacja konferencji dotyczącej home stagingu w Warszawie. Zapraszam na social media Stowarzyszenia – Instagram: oshs_pl oraz Facebook: @OSHS – Ogólnopolskie Stowarzyszenie Home Stagerów.

ELWIRA ZWOLIŃSKA miomaro.pl 607 040 499 IG: @miomarohome FB: @miomarohome

Mój świat home stagingu

Rozmawiała: Aneta Nagler

– Spełniam swoje marzenia – powiedziała Barbara Schwarz, światowa pionierka home stagingu. Udowadnia w swoich badaniach, że zastosowanie home stagingu wpływa na wzrost wartości nieruchomości oraz skraca czas jej sprzedaży średnio o 40 proc. Pierwsze wrażenie robi się tylko raz, dlatego nieruchomość przygotowana do sprzedaży lub najmu powinna być atrakcyjna dla potencjalnego nabywcy. O tym, jak home staging może być pasją zawodową i zmienić bieg życia, rozmawiam z Joanną Popławską – homestagerką, członkinią Europejskiej Organizacji Home Staging Professionals Europe i założycielką pierwszego w Polsce stowarzyszenia homestagerów.

Aneta Nagler: Joasiu, w jakich okolicznościach home staging pojawił się w Twoim życiu?

Joanna Popławska: Miłość do projektowania zaszczepił we mnie mój dziadek architekt. Uwielbiam też podziwiać projekty architektoniczne mojego pradziadka. Jego warszawskie secesyj- ny kamienice z początku XX w. zawsze skradały moje serce. Pewnym zbiegiem okoliczności nie poszłam na architekturę, tylko na ekonomię i matematykę. Kolejnym zbiegiem okoliczności na kilka lat wylądowałam w szkole jako nauczycielka matematyki i przedsiębiorczości. Dziesięć lat temu po przeczytaniu artykułu w „Twoim Stylu” o tym, jak to kobiety 35+ zmieniły swoje życie, postanowiłam zmienić zawód. W moim życiu momenty zwrotne zawsze następowały podczas chorób. I tak było tym razem. Leżąc w szpitalu, miałam ogrom czasu do przemyśleń. Zapisałam się na pierwszy kurs. Było to projektowanie wnętrz w Educoncept. Do dziś jestem wdzięczna, że do nich trafiła. To oni totalnie zarazili mnie pasją do wnętrz. Po ukończeniu PW i moich pierwszych krokach na rynku pojawiła się franczyza House Doctor Ann Maurice. I tak dziesięć lat temu moim pierwszym profesjonalnym homestagingowym mentorem stała się Ann Maurice, założycielka firmy i marki House Doctor. To właśnie u Ann Maurice zrozumiałam, że home staging jest moim życiowym powołaniem. I dokładnie wtedy każdą komórką mojego ciała poczułam, że to jest to, co chcę robić do końca życia.

A.N.: Jak wyglądały Twoje pierwsze kroki?

J.P.: Początkowo nie było łatwo. Niewiele osób wiedziało, co to jest home staging. Bardzo mocno pomogła mi moja druga i trzeci profesja, czyli projektowanie wnętrz i metamorfozy wnętrz u klientów indywidualnych. Najpierw właśnie z tego się utrzymywałam. Z czasem te proporcje zaczęły się zmieniać, ale przyznaję, że początki wyznaczania i edukowania, czym jest zawód, nie byłam łatwe. Czułam się jak odkrywca, mający w ręku maczetę i wycinający dżunglę, żeby zrobić ścieżkę, z której kiedyś powstanie autostrada.

A.N.: Co spowodowało, że się nie poddałaś?

[betteroffer]

TO TYLKO FRAGMENT ARTYKUŁU.
ABY WYKUPIĆ DOSTĘP DO CAŁOŚCI, KLIKNIJ W PRZYCISK KUP TERAZ.

[/betteroffer]

[betterpay amount=”1.00″ button=”http://www.strefanieruchomosci.info/wp-content/uploads/2019/01/kup-teraz.png” validity=”0″ validity_unit=”d” ids=””]

J.P.: To chyba moja osobowość. Jak coś poczuję całą sobą, to po prostu do tego dążę. Miałam również ogromne wsparcie wśród moich najbliższych – mąż, dzieci oraz najlepsi przyjaciele mocno mnie dopingowali i podnosili na duchu w tych słabszych momentach. Bo jak u każdego u mnie też pojawiały się chwile zwątpienia. Pamiętajmy, że 10 lat temu home staging nawet nie raczkował – on dopiero się rodził. Ale ja kocham wyzwania i to mocno trzymało mnie przy kontynuowaniu zmiany zawodu.

A.N.: Wtedy każdy się zastanawiał, czym jest home staging. Pewnie często słyszałaś pytanie, co to za usługa i do czego jest potrzebna, prawda?

J.P.: Oj tak, do tej pory czasem słyszę takie pytanie. 😉 Ale w tamtym momencie tych pytań było zdecydowanie więcej. Same pytania nie były irytujące, ale brak wiary w to, że home staging działa, potrafił nieraz podciąć skrzydła. Całe szczęście z każdym rokiem świadomość na rynku się zwiększała. Coraz więcej osób zaczęło inwestować w nieruchomo- ści i to właśnie inwestorzy jako pierwsi otworzyli przed nami, home stagerami, swoje drzwi do współpracy.

A.N.: Założyłaś szkołę, prowadzisz szkolenia, wykładasz na uczelni. Czym home staging jest dla Ciebie?

J.P.: To zdecydowanie moja totalna pasja. Uwielbiam to uczucie, kiedy moja praca sprawia radość innym ludziom. Zawsze

staram się dać z siebie sto procent. Praca z ludźmi sprawia mi niesamowitą satysfakcję. To jest coś niesamowitego, kiedy niskim nakładem finansowym powstaje wnętrze z efektem WOW! Ucząc przez wiele lat matematyki, niesamowicie lubiłam przekazywać wiedzę. Ten moment, kiedy mój uczeń zaczynał rozmieć, np. ułamki – coś wspaniałego! W tej chwili połączyłam moje dwie pasje: do home stagingu i do nauczania. Połączyłam moje wieloletnie doświadczenie homestagerki z wieloletnim doświadczeniem pedagogicznym. Powiem krótko – kocham moją pracę!

A.N.: Czy faktycznie jest tak, że nieruchomości profesjonalnie przygotowane przez home staging sprzedają się szybciej i za większe kwoty, jak mówi ikona home stagingu – Barb Schwartz?

J.P.: Oczywiście. Pamiętajmy, że jesteśmy społeczeństwem coraz bardziej obrazkowym. Ponadto odpowiednio zaaranżowane wnętrze oddziałuje na wszystkie zmysły klienta. Home staging to wysoko zaawansowane techniki sprzedażowe. Oczywiście opierające się głównie na wizualnej stronie.

A.N.: W jaki sposób wyglądają Twoje ustalenia z klientami? Musisz przecież poznać ich oczekiwania, aby później nie było przykrych niespodzianek. To musi być trudne.

J.P.: W przypadku home stagingu tak nie jest. W oczekiwania i gusta klientów muszę się wpasować, jak robię projekt wnętrza albo metamorfozę dla klienta indywidualnego. To są zupełnie inne kompetencje i inny rodzaj wiedzy. Jeżeli chodzi o home staging, to ja decyduję, co w danym wnętrzu należy zrobić, aby mieszkanie sprzedało się szybciej i drożej. Klient zwraca się do mnie o pomoc, tak samo jak zwracamy się np. do lekarza. Przecież to nie my decydujemy, czy chirurg ma nam rozciąć brzuch wzdłuż czy w poprzek – on wie, jak postępować. I podobnie profesjonalny home stager ma wiedzę, co zrobić w danej nieruchomości, a czego nie, żeby podnieść jej wartość i żeby transakcja przyspieszyła, jednocześnie mocno dbając o budżet klienta. To też jest ta część zawodu home stagera, którą bardzo lubię. Jestem niezależna.

A.N.: Jakimi sposobami udaje Ci się wywołać efekt WOW zarówno na nabywcach, jak i na najemcach nieruchomości, tak aby obie strony były zadowolone?

J.P.: To szereg skomplikowanych czynności. Tę wiedzę przekazuję na trzydniowym szkoleniu podstawowym oraz dwutygodniowym szkoleniu zaawansowanym. Ciężko jest mi to streścić w jednym zdaniu, ale postaram się odpowiedzieć na pytanie. Po pierwsze home staging to nie odpicowanie. Bardzo nie lubię tego słowa. Kojarzy się mocno pejoratywnie. Home staging to uwypuklenie mocnych stron nieruchomości, to znalezienie potencjału, to zdecydowanie nie tylko same poduszki i zasłonki – jak niektórzy myślą. Profesjonalny home stager każdą nieruchomość traktuje indywidualnie. Podchodzi do wnętrza mądrze. Musi poradzić sobie zarówno z wnętrzem PRL (nie wysadzając ścian), jak i z wnętrzem industrialnym czy kamienicą. Każde to wnętrze wymaga zupełnie innego podejścia oraz innych zabiegów homestagingowych.

A.N.: Założyłaś pierwsze w Polsce stowarzyszenie home stagerów. Jaka jest jego idea?

J.P.: Jestem megadumna z tego kroku! Pomysł chodził po głowie mnie i mojej partnerce biznesowej Alinie już od kilku lat. Ale wiesz, jak jest, czasem musisz znaleźć się w odpowiednim miejscu i czasie z odpowiednimi osobami dookoła. I tak kilka miesięcy temu zaczęły się prace nad OSHS. Stowarzyszenie ma na celu przede wszystkim połączyć cały rynek home stagingu, wyznaczyć standardy edukacyjne – które ku mojemu ubolewaniu coraz mocniej kuleją w Polsce. Mam misję pomocy osobom, które startują, które są dopiero na początku swoje drogi, oraz wspierać tych, którzy już działają, ale chcą się dalej rozwijać. Mojej pracy zawsze musi przyświecać jakaś misja. Inaczej nie umiem pracować.

A.N.: Podczas Narodowego Dnia Home Stagingu poznałaś Barb Schwarz, twórczynię home stagingu. Jaka to kobieta?

J.P.: Wspaniała! Petarda cudnej energii! Barb jest wizjonerką, przepełnioną pasją. Home staging to jej miłość – dało się to wychwycić w każdym wypowiadanym przez nią słowie. Cudnie było z nią porozmawiać, szczególnie że sama czuję dokładnie to samo.

A.N.: Zostałaś członkinią Europejskiej Organizacji Home Staging Professionals Europe. Lubisz się rozwijać?

J.P.: Zdecydowanie tak. Nie lubię osiadać na laurach. Najbliżsi się śmieją, że zawsze mam nadprodukcję pomysłów i kreacji. Po tym, jak poznałam Barb i wymieniłyśmy kilka cudnych wiadomości, to był naturalny kolejny krok. Ponadto mam nadzieję, że nasze stowarzyszenia będą współpracować, wspierać się i inspirować nawzajem.

A.N.: Jesteś znana również z działalności szkoleniowej. To kolejne wyzwanie?

J.P.: Tak. Kocham moje szkolenia. Jak już wcześniej mówiłam, to połączenie moje pasji do przekazywania wiedzy oraz do home stagingu. Po kilku latach działania na rynku stworzyłam kompletne, merytoryczne szkolenie na najwyższym poziomie, po którym moi absolwenci otrzymują kompleksową wiedzę, nie popełniają błędów aranżacyjnych, a ich prace to zawsze efekt WOW. Bardzo ważne jest, żeby każdy absolwent wyszedł z mojego szkolenia z chęcią realizowania swoich marzeń i celów oraz zarabiał dostatnio na swojej pasji.

A.N.: A jak to się stało, że przeprowadziłaś home staging rezydencji w Meksyku?

J.P.: Spowodował to splot różnych wydarzeń. W czasie pandemii Meksyk był jednym z niewielu miejsc otwartych dla turystów. Dostałam propozycję od znajomego inwestora, abym urządziła mu dom w Meksyku. Przekonałam rodzinę i polecieliśmy – ja trochę do pracy, a trochę na wypoczynek. Będąc tam, na miejscu, otrzymałam kolejną ofertę od inwestora z Nowego Jorku. Potrzebna była homestagerka, która urządzi mu 3 mieszkania w kamienicy na Brooklynie. Bez mrugnięcia okiem zgodziłam się. To był boski czas – siadałam na tarasie w meksykańskiej rezydencji z widokiem na ocean, z zimną lemoniadą i głową przepełnioną pomysłami i pracowałam nad home stagingiem w nowojorskim mieszkaniu.

A.N.: A na czym polegał home staging w Meksyku?

J.P.: To duży dom – z 5 sypialniami, w każdej łazienka i garderoba. Rezydencja była mocno zniszczona przez huragany i tajfuny, które są tam normą. Właściciel przeprowadził drobny remont, a ja miałam sprawić, żeby dom był w typowo meksykańskich klimatach. To był miód na moje wnętrzarskie serce. Dodatkowo zrobiłam mu odpowiednie zdjęcia, które mógł opublikować na portalach amerykańskich.

A.N.: Wyzwaniem było zaaranżowanie mieszkania na Brooklynie?

J.P.: Nie do końca. A jeżeli, to takim pozytywnym. Bazą były 3 zniszczone apartamenty, które miały wrócić na rynek. Pracowałam z klientem całkowicie online. Właściciel podał mi listę sklepów, do których ma najbliżej (ach, te odległości w Nowym Jorku!), a ja przekazywałam mu listy zakupowe z tych sklepów. Praca układała się wzorowo. I tym sposobem przez 2 tygodnie spełniły się moje 2 marzenia: o home stagingu w ciepłym kraju – chociaż zawsze myślałam, że będzie to Hiszpania – oraz w Nowym Jorku… Jak widać, niekiedy marzenia się spełniają, i to w tym samym czasie!

[/betterpay]

Joanna Popławska – Akredytowany home stager, projektantka wnętrz i dekorator, wykładowca akademicki z zakresu home stagingu oraz inwestor w nieruchomości. Od 6 lat prowadzi autorskie szkolenia home-stagingowe. Od ponad 6 lat jest właścicielką wiodącej marki i firmy szkoleniowej HOME FOR ME. Prowadzi w niej profesjonalne autorskie szkolenia z home staigingu. Jest założycielem i prezesem zarządu Pierwszego Stowarzyszenia dla Home Stagerów (OSHS) oraz członkiem Europejskiej Organizacji Home Staging Professionals Europe.

Współpraca inwestora z architektem – wszystko, co powinniście wiedzieć – Strefa Nieruchomości

Rozmowa redakcji z architektami:
Joanną Węgłowską oraz Jakubem Szelągiem

Wykończenie mieszkania jest zarazem najprzyjemniejszym, jak i najbardziej stresującym momentem. Dlatego coraz większą popularnością cieszą się usługi kompleksowego wykańczania wnętrz pod klucz. Jak przygotować się do rozmowy z architektem? Jak przebiega proces projektowy? Kiedy można wprowadzić zmiany do projektu? Na te pytania odpowiedzieli architekci z Pracowni Architektury Wnętrz Decoroom: Joanna Węgłowska oraz Jakub Szeląg.

Jakie korzyści przyniesie inwestorowi współpraca z doświadczonym architektem wnętrz?

Joanna Węgłowska: To przede wszystkim kompleksowość działań, kontrola nad budżetem i prawidłowo przygotowany projekt. Całość działań warto powierzyć doświadczonemu architektowi wnętrz, który odpowie na potrzeby inwestorów i dopasuje projekt do ich oczekiwań. Oprócz rzetelnej analizy funkcjonalnej, architekt doradzi także najlepsze rozwiązania. Samodzielne prace w zakresie wykończenia mieszkań zazwyczaj wiążą się z większymi nakładami finansowymi. Do tego dochodzą częste pomyłki np. przy wymierzaniu elementów stałej zabudowy. Przykładem mogą być źle zaprojektowane przestrzenie na szafki czy pralkę, umieszczenie umywalek na niewłaściwej wysokości, zbyt wąskie ościeżnice, nieuwzględniające np. płytek w łazience lub nieprawidłowo zawieszone karnisze. W tych kwestiach zdecydowanie warto zasięgnąć porady doświadczonego architekta.

[/betteroffer]

[betterpay amount=”1.00″ button=”http://www.strefanieruchomosci.info/wp-content/uploads/2019/01/kup-teraz.png” validity=”0″ validity_unit=”d” ids=””]

Jak się przygotować do pierwszego spotkania z architektem?

Jakub Szeląg: Rozmowę ułatwi przygotowanie odpowiedzi na pytania dotyczące preferencji oraz stylu życia czy budżetu. Jako architekci bardzo często zadajemy pytania o szczegóły, takie jak: Czy jeden z domowników będzie na stałe pracować w domu? Czy są Państwo minimalistami, a może potrzebują dużo miejsca do przechowywania? Czy posiadają lub planują Państwo posiadać dzieci? Tego typu kwestie muszą zostać omówione, aby zrealizowane mieszkanie jak najlepiej odpowiadało potrzebom właścicieli.

Jak krok po kroku przebiega współpraca pomiędzy architektem a inwestorem?

Joanna Węgłowska: Proces prac rozpoczynamy od ustalenia wytycznych projektowych i przekazania inspiracji – przeprowadzenie odpowiedniego wywiadu to klucz do udanego projektu, skrojonego na miarę. Kolejnym etapem jest inwentaryzacja. Na tym etapie architekt przygotowuje się do wykonania rysunków technicznych, które opracowuje na podstawie rzeczywistych wymiarów mieszkania, elektryki, przyłączy wod.-kan. oraz otworów wentylacyjnych. Kolejnym krokiem jest przygotowanie układu funkcjonalnego: rozplanowanie dostępnej przestrzeni mieszkania lub domu tak, aby wygospodarować wygodne miejsce na wszystkie czynności, wykonywane w tej przestrzeni. Następnie przechodzimy do wyboru materiałów wykończeniowych oraz przygotowania wizualizacji 3D. Zwieńczeniem procesu jest przygotowanie dokumentacji i kosztorysu.

Inwestor z teczką pełną inspiracji czy otwarty na wszelkie propozycje wnętrzarskie? Z jakim klientem współpracuje się lepiej i łatwiej?

Jakub Szeląg: Pojęcie „lepszego klienta” nie istnieje. Każdy klient jest inny. Wszystko zależy od wzajemnego zaufania i otwartości na różne rozwiązania. Nawet ogromna liczba inspiracji może nie być trafiona dla danego metrażu. W tym tkwi właśnie rola architekta, aby doradził, ale również odradził, jeśli zajedzie taka potrzeba. Najważniejsza jest tu elastyczność i zrozumienie potrzeb inwestora.

Czy na każdym etapie prac projektowych architekt może wprowadzić zmiany?

Joanna Węgłowska: Tak, czasem pojawia się taka potrzeba. Pamiętajmy o tym, że projektowanie to proces, który wciąż ewoluuje. Nawet już po akceptacji wizualizacji, zdarza się, że inwestor nie jest do końca przekonany. Wówczas warto, a wręcz należy wrócić do wcześniejszych etapów. To inwestor ma być zadowolony z finalnego projektu i ma mieć poczucie, że wykonaliśmy najlepszą możliwą pracę i jest dokładnie tak, jak chciał. Kiedy prace zaczyna ekipa wykończeniowa, trudniej o zmiany.

Czy są jakieś wiodące trendy wnętrzarskie w tym roku?

Joanna Węgłowska: Rok 2021 we wnętrzach należy do przyrody. Sięgamy po kolory ziemi, wody i kwiatów. Poszukujemy inspiracji w kolorach piasku i spalonej gleby. Modny jest karmelowy brąz, otulający beż i łagodne szarości, stłumiony żółty i rdzawe odcienie pomarańczu. Dzięki tym solidnym, bezpiecznym kolorom klasyczne aranżacje stają się bardziej szykowne, a w minimalistycznych wnętrzach panuje przytulna atmosfera.

Joanna Węgłowska – architekt wnętrz Decoroom, związana z pracownią od 5 lat. Absolwentka Wydziału Architektury i Urbanistyki na Politechnice Łódzkiej. Pracuje w branży od 13 lat, swoją karierę w branży rozpoczynała od projektów obiektów komercyjnych i użyteczności publicznej. Następnie skupiła się na projektowaniu wnętrz mieszkalnych dla klientów indywidualnych, czym zajmuje się w Decoroom.

Jakub Szeląg – architekt wnętrz Decoroom, związany z pracownią od 3 lat. Swoją przygodę z architekturą rozpoczął 13 lat temu, porzucając wstępne plany dotyczące kariery związanej z informatyką na rzecz sztuki. Ukończył studia na wydziale Architektury Wnętrz w prestiżowej warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych. Doświadczenie zdobywał w pracowniach architektonicznych, u klientów związanych z branżą wnętrzarską – m.in. IKEA Retail Polska oraz w popularnym programie „Decoratornia”.

[/betterpay]

Mieszkania inwestycyjne – łamiemy stereotypy – Strefa Nieruchomości

Agnieszka Cal i Michal Cal

Mówią, że mieszkanie inwestycyjne nie musi być ładne. Mówią: najemca nie uszanuje, zniszczy, ukradnie. Mówią też, że dobry standard nigdy się nie zwróci. Portale ogłoszeniowe usiane są kawalerkami z meblościanką, walczącymi o najemcę wyłącznie ceną. Czy istnieje realna szansa uniknięcia tego wyścigu i wynajęcia mieszkania w jeden dzień powyżej wartości rynkowej? Zobacz na konkretnym przykładzie, jak obalamy stereotypy, trzymając się pięciu kluczowych zasad.

Rok temu Teresa i Piotr zadzwonili do nas z pytaniem, czy jesteśmy w stanie im pomóc w zainwestowaniu kapitału w trzy kawalerki. Sami mieszkają w dalekiej Szkocji, potrzebowali więc kompleksowej obsługi, od znalezienia nieruchomości po zarządzanie najmem. Zależało im nie tylko na wysokiej stopie zwrotu, ale przede wszystkim na tym, żeby pieniądze, na które ciężko pracowali, ulokować w bezpieczny sposób.

[/betteroffer]

[betterpay amount=”1.00″ button=”http://www.strefanieruchomosci.info/wp-content/uploads/2019/01/kup-teraz.png” validity=”0″ validity_unit=”d” ids=””]

1. Sformułowanie celu inwestycji

Jak mawiał sam Steve Jobs: „Cały świat usuwa się z drogi człowiekowi, który wie, dokąd zmierza”. Pierwszym i najważniejszym krokiem każdej inwestycji jest określenie jej głównych założeń. Dla nas były to: roczna stopa zwrotu rzędu 9% po zarządzaniu, wyznaczenie nieprzekraczalnego budżetu i terminu, profil najemcy: student/młoda pracująca osoba, reakcja najemców na mieszkanie: miłość od pierwszego wejrzenia.

2. Projekt

Podczas gdy na OLX królują 30-metrowe 1- pokojowe salony z rozkładaną wersalką, nasi architekci myślą o potrzebach najemców. Dzięki temu mieszkańcy korzystają z wygodnej strefy sypialnej, a nawet biurowej, co w dobie pandemii i pracy zdalnej stanowi wartość dodaną. Wydzielenie stref jest podstawowym i najprostszym sposobem na podniesienie funkcjonalności i rentowności mieszkania.

3. Element wyróżniający.

Guru marketingu, Jack Trout, w swojej książce „Wyróżniaj się lub zgiń” uświadamiał, że sukces produktu zależy od tego, czy wyraźnie wyróżnia się na tle konkurencji. U Teresy każda z kawalerek otrzymała po 2-3 elementy wykończeniowe, dzięki którym błyszczą na liście ogłoszeń, takie jak drzwi przesuwne w stylu barn door, świeżą, roślinną tapetę czy drewno aż po sufit. Nie można ich pomylić z żadnymi innymi.

4. Home staging i sesja

Jasne i ostre zdjęcia zrobione z odpowiedniej wysokości, zbliżenia i ocieplenie wnętrz dodatkami to absolutny must have każdego dobrego ogłoszenia. Dzięki nim wszystko, o co zadbaliśmy w poprzednich punktach, jest widoczne już na pierwszy rzut oka, co zapewnia wysoką klikalność ogłoszenia.

5. Ogłoszenie skierowane do potrzeb najemcy

Pisząc ogłoszenie, pamiętajmy o tym, kogo określiliśmy naszym najemcą. Wyobraźmy go sobie i dokładnie do niego kierujmy całą treść ogłoszenia. Kluczowe jest odwoływanie się do jego potrzeb, a nie suche wymienianie cech lub zalet. W naszych ogłoszeniach, zaadresowanych do bardzo młodych osób, użyliśmy sformułowań takich jak: „do klimatycznych kawiarenek i na uczelnię masz stąd 5 minut. Wybór, dokąd dojdziesz, należy do Ciebie” lub „mieszkanie położne jest w centrum miasta. To ważne, ponieważ to tam nazbierasz najwięcej studenckich wspomnień na stare lata”.

Efekt? 80 telefonów, casting na najemcę i umowy w jeden dzień. Teresa i Piotr rok temu podjęli ważną decyzję, a dziś cieszą się zyskiem pasywnym i już wchodzą w kolejne inwestycje.

Byli tacy, co mówili: architekt to zbędny koszt. Zdjęcia telefonem wystarczą. Mówili też: w takiej cenie tego nie wynajmiecie. A dziś pytają: jak wy to zrobiliście?

Jak widzisz, działając z głową, w myśl zasady wyróżnij się albo zgiń, stosujemy naszych 5 zasad, które pozwalają nam działać skutecznie i z zyskiem. Czy nasze must have jest uniwersalne? Na pewno Ty możesz znaleźć inne lub podążyć naszą drogą. U nas sprawdza się zasada działania od zaprojektowania celu inwestycji, przez opracowanie unikatowego projektu, do skupienia się na detalach zarówno przy sesji zdjęciowej, jak i przygotowanym ogłoszeniu. To właśnie te detale i wyróżniki czynią nasze oferty szybko zbywalnymi i takimi, po które klient sięga z przyjemnością. A Ty gdzie chcesz być? W poczekalni czy na kluczowej półce, widocznej dla klienta? Stwórz swój kod, dotrzyj do klienta i ciesz się efektywną sprzedażą. Więcej informacji znajdziecie na: www.totendom.com

[/betterpay]

Obietnica spełnienia, czyli emocje w fotografii – Strefa Nieruchomości

Justyna Saderska

Zdjęcia w deweloperce i na rynku pierwotnym to nie tylko fotografia, to też wizualizacje. To one sprzedają klientowi wizję tego, czego może się spodziewać. Jak wierna wizja, a rzeczywistość nie zawsze idą w parze tak, jakbyśmy chcieli. Ale od początku.

Na początku był chaos

Chaos, który warto uwiecznić na zdjęciach. Postęp prac to świetna reklama, rozbudza apetyt klienta. Jesteśmy ciekawi, co dzieje się z naszym nowo budowanym mieszkaniem, i relacjonowanie kolejnych etapów ukończenia prac jest świetnym narzędziem, które podsyca emocje. To drugi krok, zaraz po wizualizacji, sprzedaży jeszcze niepowstałych mieszkań, który warto wziąć pod uwagę. Dobrym przykładem takich działań jest relacjonowanie postępu prac z placu budowy Urszuli Sochy czy Wojtka Orzechowskiego.

[/betteroffer]

[betterpay amount=”1.00″ button=”http://www.strefanieruchomosci.info/wp-content/uploads/2019/01/kup-teraz.png” validity=”0″ validity_unit=”d” ids=””]

Wizualizacja w parze z fotografią

Wizualizacja jest pierwszą informacją pokazującą klientom, jaka będzie inwestycja zanim jeszcze powstanie budynek lub mieszkanie. Fotografia pokazuje finalny efekt. Dobrze jest połączyć te siły. Pokaż fotografowi zdjęcia projektu, żeby mógł uchwycić takie same kadry. Udostępniając zdjęcia wizualizacji „przed” pracą oraz fotografii „po” skończonej inwestycji, umacniasz zaufanie klientów. Mogą w ten sposób przekonać się na własne oczy, że obietnica pokrywa się z rzeczywistością.

Efekt nadmiernie upiększonej rzeczywistości

A co, jeśli całość prac nie pokrywa się i nieruchomość, którą oferujesz, wymaga wykończenia? Czy watro podkolorować rzeczywistość w Photoshopie? Tak i nie. W myśl zasady „jeśli coś jest i to widać, to znaczy, że to jest i to widać” nie ma sensu pokazywać nadmiernie upiększonej rzeczywistości.

Złudne oczekiwania prowadzą do zawodu, a ten pozostawia po sobie gorzki smak rozczarowania Jeśli ze ścian wiszą kable, pomieszczenia są puste, to też ma swoje plusy. To daje przestrzeń na dowolną aranżację zgodną z wizją kupującego. Jeśli jednak wspomniane kable lub ewentualne plamy na ścianach zaburzają ogólny odbiór nieruchomości, to fotograf delikatnie skoryguje tak niedoskonałości w programie do obróbki, aby oferta była estetyczna, a stan ukazany na zdjęciach rzeczywisty.

Innowacja

Kolejnym ważnym elementem są udogodnienia, nowości, konkurencyjne rozwiązania. Wszystko to, co Cię wyróżnia, trzeba pokazać! Sam opis nie wystarczy, żyjemy w czasach, gdzie obraz przejął panowanie nad treścią i nie sposób temu zaprzeczyć. Dlatego zdjęcia systemów alarmowych, video domofonu, elektrycznych rolet czy fotwoltaiki to ważne elementy, którymi warto się pochwalić.

Lokalizacja

Czasem zdjęcia budynku, wnętrza i parkingu wykonane aparatem fotograficznym nie wystarczą, żeby ukazać pełnię potencjału nieruchomości. Tu z pomocą przychodzi dron. Dron pomoże nam wzbogacić ofertę o ujęcia okolicy, rozkład budynków na osiedlu, rozkład parkingów czy fotwoltaiki. Jeśli dużym atutem inwestycji jest lokalizacja, bo np. znajduje się blisko lasu lub w malowniczej okolicy, to nie warto rezygnować z tej opcji. Dron to nie tylko zdjęcia, to także możliwość zrobienia krótkiego filmu reklamowego uwzględniającego całość.

Fotoreportaż

Współpraca z fotografem kojarzy się nam najczęściej z końcem prac. Jest soczystą wisienką na ogromnym, czekoladowym torcie inwestycyjnym. Coraz większą popularnością cieszą się jednak tak zwane fotoreportaże z placu budowy. Taki fotoreportaż dobrze jest zlecić jednej firmie, która wykona dla nas zdjęcia
od pierwszego wbicia łopaty, przez kolejne etapy ukończeń inwestycji, po efekt końcowy. Każdy fotograf ma swój własny, wyróżniający go styl, dlatego to takie ważne, aby reportaż był estetycznie spójny.

Justyna Saderska.
Profesjonalna fotografka wnętrz. Doświadczona fotografka współpracująca z inwestorami na rynku nieruchomości od 2018 roku. Specjalizuje się w maksymalizowaniu zysków przy najmie i sprzedaży mieszkań, domów oraz lokali komercyjnych. Portfolio: fotografkawnetrz.pl

 

[/betterpay]

Wyróżnij swoją ofertę dzięki video! – Strefa Nieruchomości

Anna Oszajca

Jeśli jesteś inwestorem, deweloperem lub pośrednikiem nieruchomości, doskonale wiesz, że pracujesz w jednej z najbardziej wymagających i konkurencyjnych branż. Dlatego chcąc wyróżnić się na tle innych, szukasz nowoczesnych rozwiązań i wychodzisz z inicjatywą, by zostać zauważonym na rynku.

Jako specjalistka od formatu video i trener autoprezentacji medialnej potwierdzę, że dziś nie wystarczy już tylko dobry pomysł. Liczy się przede wszystkim jego realizacja. Dlatego warto obserwować trendy, które zmieniają się niczym kolorowe szkiełka w kalejdoskopie, oraz być pierwszym we wdrażaniu nowych rozwiązań. Ludzie kupują oczami i emocjami. Jestem przekonana, że oferta stworzona przy użyciu video skuteczniej zachęci potencjalnego inwestora niż tradycyjny katalog ze zdjęciami czy modne ostatnio prezentacje obiektów 3D.

Czy wiesz, jak możesz wykorzystać ten format w branży nieruchomości? Jeśli nie, ten materiał jest dla Ciebie! Poznaj 5 prostych i niezawodnych sposobów, jak nadać swoim ofertom medialnego rozpędu.

[/betteroffer]

[betterpay amount=”1.00″ button=”http://www.strefanieruchomosci.info/wp-content/uploads/2019/01/kup-teraz.png” validity=”0″ validity_unit=”d” ids=””]

1. Profesjonalny klip reklamowy

Technologia szturmem podbija rynek nieruchomości. Nowoczesne formaty wypierają te klasyczne , i moim zdaniem, wzrastają niczym fala, która niedługo zmyje standardowe formy prezentacji. Ludzie chcą video. Ten format wysuwa się na pierwszy plan nie tylko w social mediach. Badania jasno wskazują, że vide o jest
preferowaną formą konsumowania treści, także tych sprzedażowych.

A jak sytuacja wygląda w Twojej branży?

Odpowiem krótko i treściwie: warto wprowadzić video do swojej komunikacji, na przykład w postaci profesjonalnego klipu. Pozwoli to klientowi szybciej zapoznać się z ofertą i w bardziej obrazowy sposób przedstawić atuty nieruchomości. Klip pozwoli także na większą orientację przestrzenną prezentowanej inwestycji – pokaże przestrzeń komunikacyjną czy odległości między poszczególnymi pomieszczeniami. To również idealny sposób na pokazanie inwestycji “przed” i “po” remoncie.

Czego potrzebujesz do skutecznego klipu promocyjnego?

Podejdź do zadania profesjonalnie i zacznij patrzeć oczami klienta. Zacznij od pokazania atutów inwestycji, przejdź przez bardziej standardowe jej cechy i zakończ także atutem. Pamiętaj o usunięciu rzeczy osobistych z pola widzenia. Zadbaj o równe ustawienie mebli i elementów dekoracyjnych. Dobrze byłoby, żeby w pomieszczeniach pojawiła się kolorystyczna myśl przewodnia. Jeśli nie czujesz się dobrze w tematach wnętrzarskich, możesz pomyśleć o zatrudnieniu firmy home stagingowej. Do klipów promocyjnych rekomenduję zaangażować profesjonalnego realizatora, który nie tylko posiada sprzęt, ale zadba także o odpowiednie kadry, dobre oświetlenie, montaż i muzykę w tle.

2 . Videoprezentacja inwestycji

Videoprezentacja nieruchomości w postaci relacji live stała się popularna w czasie pandemii. Obostrzenia i brak możliwości przemieszczania się oraz przebywania w przestrzeniach zamkniętych spowodowały, że branża musiała poszukać jakiejś alternatywy. Ta forma kontaktu z klientem czy podwykonawcą tak bardzo się sprawdziła, że z pewnością zostanie z nami na nami na dobre. To idealne rozwiązanie dla każdego, kto ceni swój czas. Jeśli jesteś deweloperem, możesz w ten sposób śledzić postępy działań.

Jeśli prowadzisz firmę wykończeniową lub projektujesz wnętrza, jest to idealna metoda na zweryfikowanie pracy, którą zlecasz. To także świetna forma prezentacji, gdy potencjalny klient mieszka daleko i nie może osobiście stawić się na spotkaniu. Jeśli relacja live jest jednocześnie prezentacją sprzedażową, zadbaj o jej idealny przebieg. Sprawdź łącze internetowe, zaopatrz się w mikrofon krawatowy. Świetnie też sprawdzi się gimbal, który ustabilizuje kadr. Gdy rozmawiasz z klientem, możesz użyć kamery przedniej, podczas prezentacji nieruchomości, użyj kamery tylnej.

„Na sucho” zaplanuj plan przemieszczania się. Zadbaj, by prezentacja przebiegła sprawnie i bez zakłóceń. Najlepiej przećwicz kilka razy kolejne kroki, żeby skupić uwagę na inwestycji i jej walorach, a nie na ewentualnych problemach technicznych.

3. Ujęcia z drona

W internecie zaczęły pojawiać się oferty sprzedaży, które oprócz standardowej galerii zdjęć zawierają także lm z drona. To niewątpliwie uatrakcyjnienie oferty.

Dron świetnie sprawdzi się w przypadku nieruchomości, które znajdują się w ciekawej lokalizacji, np. w pobliżu lasów, zbiorników wodnych czy w innym interesującym sąsiedztwie, które warto pokazać ujęciem z góry. Dzięki zdjęciom z lotu ptaka możesz także pokazać pobliską siatkę komunikacyjną oraz niedaleką infrastrukturę.

Dron świetnie prezentuje zewnętrzne aspekty nieruchomości: bryłę budynku, działkę i jej zagospodarowanie. Pozwala także potencjalnemu klientowi zapoznać się ze stanem technicznym budynku (np. kondycją dachu) lub zobaczyć elementy niedostępne w klasycznych sytuacjach.

Film z drona możesz opublikować na specjalnie utworzonym landingu oraz, jeśli jesteś fanem nowych technologii, w social mediach: na kanale YouTube, Facebooku czy na Instagramie.

4. Wykorzystanie kanałów social media

Z pewnością w swojej codziennej pracy dostrzegasz siłę i znaczenie social mediów. Dobrze poprowadzone konto na Facebooku czy Instagramie potrafi solidnie podeprzeć wizerunek, rozpędzić sprzedaż, a także zbudować świadomość marki. Coraz więcej osób zaczyna doceniać także bardziej nieoczywiste kanały jak TikTok, Pinterest czy Snapchat. To strategiczne i mądre działanie marketingowe, mające na celu zagospodarowanie niszy przed innymi z branży. Odkrycie potencjału z pewnością zaprocentuje w niedalekiej przyszłości.

Każdy z kanałów social media posiada swoje własne możliwości video. Co więcej, algorytmy preferują ten format i pokazują go odbiorcom chętniej i szerzej niż klasyczne zdjęcie.

Świetnym rozwiązaniem jest wykorzystanie treści efemerycznych, jak Stories. Możesz za ich pomocą wrzucać klipy czy live’y do najbardziej interesujących ofert i tym samym zwiększać zaangażowanie i zasięgi swoich kanałów. Możesz też za pośrednictwem mediów społecznościowych organizować relacje live, podczas których odpowiesz na pytania dotyczące danej inwestycji.

5. Budowanie marki osobistej za pomocą video

W moich poprzednich publikacjach opowiadałam już o korzyściach płynących z budowania własnej marki osobistej w branży nieruchomości. Jeśli podchodzisz poważnie do kwestii swojego wizerunku, chcesz budować rozpoznawalność i wysunąć się na pierwszą linię jako ekspert – buduj markę osobistą. Video Cię w tym wesprze.

Jeśli działasz jako deweloper, agent nieruchomości, pośrednik czy flipper – inwestuj w video. Organizuj warsztaty, relacje live, webinary. Te
wszystkie formaty ugruntują Twoją pozycję w branży, dadzą Ci rozpoznawalność i zbudują wizerunek osoby nowoczesnej. Dzięki regularnym publikacjom na profilach skupisz wokół siebie społeczność, która będzie się systematycznie powiększała. To wartość dodana działań wizerunkowych, a także potencjalna grupa przyszłych klientów.

Nie masz już chyba wątpliwości, że video jest skuteczne i warto się zainteresować nowoczesnymi realizacjami. Jako że działam w tym temacie już od kilkunastu lat, mogę się podpisać pod tezą, że dzięki filmom dotrzesz ze swoją ofertą do większej grupy docelowej i w konsekwencji – zaczniesz sprzedawać z większą skutecznością, co przełoży się na zwiększenie Twoich dochodów.

Na koniec mam dla Ciebie radę. Jeśli zdecydujesz się wejść w tę formę prezentacji, zadbaj o profesjonalną realizację.

Anna Oszajca – trener autoprezentacji medialnej, współtwórca marek osobistych. Twórca i producent video. Stworzyła od podstaw, bądź koordynowała, łącznie ponad 13 tysięcy godzin nagrań wideo w tym programów, reklam i wywiadów. Pokazuje jak wydobyć swój indywidualny charakter, kreować wartościowe treści i występować publicznie, żeby inni chcieli to oglądać – a następnie kupować właśnie od Ciebie. E-mail: kontakt@annaoszajca.com

[/betterpay]

Przystanek wypoczynek – Strefa Nieruchomości

Gabriela Bajorek

Może się wydawać, że świat znów przyśpieszył i na nowo pędzimy, chcąc nadrobić popandemiczne zaległości. Dodatkowo przez ostatnie półtora roku przyzwyczailiśmy się do tego, że jesteśmy online niemal 24 h/7. Zacierają się więc granice pomiędzy życiem zawodowym a prywatnym, pomiędzy czasem przeznaczonym na pracę i na odpoczynek. Czy to oznacza, że nie umiemy już efektywnie wypocząć? Bez spiny i chilloutu.

Badania wskazują, że Polacy nie potrafią być offline nawet przez chwilę i tylko nieliczni spędzają wakacje bez telefonu czy laptopa. Ponad połowie z nas zdarza się pracować podczas urlopu i mimo, że większość deklaruje, że nie będzie tego robić, każdego dnia sprawdzamy pocztę firmową i co chwilę zerkamy w ekran telefonu. Jedno jest pewne – jeśli nie pozwolimy sobie na prawdziwy odpoczynek, nie „dojedziemy” za daleko. Dla tych, którzy dopiero szykują się do wakacyjnego odpoczynku, zamieściłam kilka wskazówek.

[/betteroffer]

[betterpay amount=”1.00″ button=”http://www.strefanieruchomosci.info/wp-content/uploads/2019/01/kup-teraz.png” validity=”0″ validity_unit=”d” ids=””]

Miejsce i sposób odpoczynku

Najpierw przemyśl, czego tak naprawdę potrzebujesz. Zastanów się, jakiego typu wakacje zapewnią ci najlepszy wypoczynek. Przez lata, moim oczywistym wyborem był urlop spędzany aktywnie. Miejsca, gdzie będę zwiedzać, doświadczać i próbować nowych rzeczy. Nawet podczas wakacji zorganizowanych przez biuro podróży, wynajmowaliśmy samochód, by zobaczyć to, co kryje się „poza trasą”. Tymczasem życie zweryfikowało moje oczekiwania i zrozumiałam, że każdorazowo przed wyjazdem powinniśmy sprawdzać, czy nasze preferencje co do spędzania wolnego czasu są nadal aktualne. I tak w tym roku najlepszym dla mnie sposobem na odpoczynek okazały się wakacje typu „all inclusive”, ze zorganizowanymi zajęciami dla dzieci. Dzięki temu każdego dnia mogłam wygospodarować chwilę tylko dla siebie, aby realnie odpocząć. Zadaj więc sobie zatem pytanie: czego potrzebuję? Co zapewni Ci właściwy odpoczynek? Zweryfikuj także swoje oczekiwania co do miejsca, w które zamierzasz się udać. Czasem nieoczekiwany zwrot akcji i spędzenie urlopu zupełnie gdzie indziej niż dotychczas może na tyle pochłonąć Twoją uwagę, że totalnie oderwiesz się od rzeczywistości… a przecież właśnie o to chodzi. Pamiętaj również, by wybrać takie wakacje, które nie zrujnują Twojego budżetu. Wbrew zasadzie „postaw się a zastaw się” przemyśl sprawę, by na urlopie nie głowić się nad tym, jak „odrobić” nasz budżet, który właśnie został nadszarpnięty.

Przygotowanie

Od czego zacząć, by zapewnić sobie święty spokój? Co faktycznie może zawalić się podczas naszej nieobecności i czy naprawdę jesteśmy niezastąpieni? Najpierw należy sprawdzić, jak wygląda nasz kalendarz w trakcie urlopu, i w miarę potrzeby „zagęścić ruchy”, by domknąć to, co się da, jeszcze przed wyjazdem. Można też niektóre zadania przesunąć lub zlecić komuś innemu. Jeśli delegujemy, warto omówić je szczegółowo z osobą, która wykona je w naszym imieniu, by uniknąć późniejszych niedomówień, telefonów i nieścisłości do wyjaśnienia po powrocie.

Jeżeli nie uda nam się „wyczyścić” naszego kalendarza w 100%, wyznaczmy krótkie bloki czasowe (np. 1h 2x w tygodniu w konkretnym terminie), kiedy będziemy dostępni pod mailem lub telefonem. Miej na uwadze jednak to, by nie być cały czas na tzw. stand by, bo dla naszego umysłu to żaden odpoczynek.

Co po powrocie?

Zdecydowanie polecam, aby dać sobie jeszcze 1-2 dni, zanim wrócimy do pracy na pełnych obrotach. To czas na odpoczynek po podróży, rozpakowanie walizek i powrót do rzeczywistości. To również czas dla tych „bardziej zapracowanych”, kiedy można zapoznać się z sytuacją w pracy, telefonując np. do współpracowników. Ważne jednak, by nie zatracać się w skrzynce odbiorczej. Na to jeszcze przyjdzie czas. Proponuję też, aby pierwszego dnia w pracy zrobić listę zadań i nadać im priorytety. Nie próbujmy już od razu załatwiać wszystkiego. Zacznijmy od rzeczy najważniejszych, by nie doprowadzić się do pourlopowej frustracji. Skrzynkę e-mailową czytajmy od końca, by nie okazało się, że sprawy, którymi zajmiemy się „za kolejnością” zostały już załatwione. Nie spędzajmy też pierwszego dnia w biurze, przebywając w nim od rana do wieczora. Niech pierwszy dzień będzie przeznaczony na załatwienie najważniejszych spraw, ale nie wszystkiego naraz! I absolutnie nie wpadaj w wyrzuty sumienia, że ktoś miał więcej obowiązków podczas Twojej nieobecności. Inni też skorzystają ze swojego urlopu, kiedy (być może) Ty będziesz ich zastępować. Pamiętaj, że jakość odpoczynku ma ogromny wpływ na naszą efektywność. Wybierz więc sposób i miejsce, które pozwolą, by Twój umysł naprawdę odpoczął. Jeśli jednak nie widzisz szansy na powodzenie takiego planu, pamiętaj, że są jeszcze miejsca, gdzie nie ma zasięgu.

Gabriela Bajorek – zawodowo od ponad 11 lat zajmuje się optymalizacją procesów w różnych obszarach zarządzania przedsiębiorstwem, od 7 lat zajmująca stanowiska kierownicze. Uwielbia rozwijać ludzi, motywować i prowadzić ku realizacji ich celów oraz planów życiowych.

[/betterpay]

Być kobietą… sukcesu i nie dać się zwariować! – Strefa Nieruchomości

Aneta Nagler, Wioletta Odalska

Czy my kobiety jesteśmy jakieś inne? A może to świat oszalał? Wciąż od siebie bardzo dużo wymagamy i cały czas staramy się „coś komuś udowodnić”. Tylko czy to nas nie spala i nie hamuje w rozwoju? Na te pytania odpowiadała Dorota Jagodzińska, która jest Life & business Coachem. Na co dzień z pasją wspiera innych w dążeniu do realizacji ich własnych celów życiowych i zawodowych. Jednocześnie jest też inwestorką na rynku nieruchomości, a przez ostatni rok przeprowadziła 20 inwestycji mieszkaniowych (flipów).

My, kobiety jesteśmy inne… I może na tym powinnyśmy budować naszą siłę?

[/betteroffer]

[betterpay amount=”1.00″ button=”http://www.strefanieruchomosci.info/wp-content/uploads/2019/01/kup-teraz.png” validity=”0″ validity_unit=”d” ids=””]

Dorota Jagodzińska: Och, jak ja nie lubię podkreślać tej „inności”. I zawsze wtedy dodaję, że to mężczyźni są inni od kobiet, a nie kobiety od mężczyzn. A tak poważnie – w swojej pracy coacha staram się uciekać od stereotypów. Oczywiste jest, że kobiety i mężczyźni różnią się od siebie w wielu obszarach – na poziomie wyglądu, fizjologii, siły fizycznej czy chociażby emocjonalności. Jednak to, czy będziemy w życiu silni psychicznie, wytrwali oraz czy odniesiemy sukces, na szczęście nie zależy od płci. Na nasze życie – kobiet i mężczyzn – bardzo duży wpływ ma środowisko, wychowanie, narzucane role społeczne. Od małego dziecka jesteśmy w jakiś sposób kształtowani, chłoniemy wszystko od rodziców, kolegów ze szkoły, nauczycieli, idoli z książek czy gier. Kreuje się nasz światopogląd, a co za tym idzie, nasze przekonania. Jeśli uwierzymy, że jesteśmy inne od mężczyzn, czyli gorsze i słabsze, to tak właśnie będzie, a wszystko, co będziemy robić w życiu, i jakie decyzje podejmować, będzie tego potwierdzeniem. A jeśli uwierzymy, że jesteśmy inne od mężczyzn, czyli wytrwalsze, cierpliwsze, z lepszą intuicją i empatią – to również tak będzie. Na pewno znacie takie powiedzenie: Jeśli wierzysz, że się uda, to masz rację, a jeśli wierzysz, że się nie uda, to też masz rację. Chodzi o to, że w osiągnięciu sukcesu czy w realizacji celów życiowych najważniejsze jest nasze nastawienie i sposób myślenia. I dlatego właśnie nie jest istotne podkreślanie różnic między kobietami czy mężczyznami. W ostatecznym rozrachunku tak naprawdę nie mają one znaczenia w dążeniu do obranych celów. Istotne jest to, co mamy w naszej głowie i czy jesteśmy gotowi na zmiany, na ciężką pracę, na wychodzenie ze strefy komfortu i radzenie sobie z przeciwnościami.

Czy jednak my kobiety, mimo wszystko nie za mało walczymy o siebie? Siedzimy cicho w kącie i często nie precyzujemy naszych oczekiwań.

Dorota: Niestety… Z przykrością stwierdzam, że tak jest. Różnice kulturowe i role społeczne, jakie są nam przypisywane od urodzenia, bardzo często determinują nasze zachowanie. To się oczywiście zmienia na przestrzeni lat, nie tylko dlatego, że kobiety stają się coraz bardziej świadome swojej wartości, ale też dlatego, że mężczyźni w obecnych czasach nie muszą się już wykazywać swoją siłą fizyczną czy ukrywaniem słabości. Do zarobienia na rodzinę nie jest potrzebne polowanie na zwierzynę czy walka z wrogiem, lecz spryt, umiejętność komunikacji i konsekwencja, a więc tak naprawdę wszystko to, czego my kobiety mamy pod dostatkiem.

Jedna z większych różnic między kobietą sukcesu a mężczyzną polega na języku, którym się posługują.

Dorota: Tak, a co ciekawe, to jeśli posłuchamy kobiet, które osiągnęły sukces, to zaobserwujemy, że ich sposób komunikacji wcale nie jest taki sam jak mężczyzn. Mężczyźni często się przechwalają, kobiety nie mają takiej potrzeby, a wręcz przeciwnie: chętniej doceniają pracę całego zespołu. Mężczyźni udają, że ze wszystkim świetnie sobie radzą, kobiety w tym czasie cierpliwie szukają rozwiązań. Ego mężczyzn często przeszkadza im być konsekwentnym, wolą odpuścić, niż się zbłaźnić. My kobiety często przełkniemy gorzką porażkę i zaczniemy wszystko od nowa.

Kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana, jak jest z tym ryzykiem u kobiet?

Dorota: Świetne powiedzenie! Na szczęście mam nadzieję, że nie skłoni ono ani mnie, ani innych kobiet do większego ryzyka w biznesie. Może jedynie do częstszego picia szampana, aby uczcić sukcesy. Rzeczywiście, kobiety są mniej skłonne do podejmowania ryzyka, co wbrew pozorom jest naszą ogromną siłą. Bo czy w biznesie liczy się ryzyko? Powiedziałabym, że liczy się odwaga, umiejętność obserwacji i szybkość w podejmowaniu decyzji w oparciu o konkretne
dane, a nie wróżenie z fusów. Szczególnie w nieruchomościach, w branży, w której pracuję na co dzień, skłonność do ryzyka nie jest dobrym doradcą. I obserwując inne kobiety w mojej branży, widzę to samo – analityczne i spokojne podejście, maksymalne skupienie i duża odporność na stres to nasze atuty. W ogóle w branży nieruchomości widzę coraz więcej zdeterminowanych i odnoszących sukcesy kobiet, co mnie bardzo cieszy. A najbardziej chyba to, że my się nie wykruszamy. Jak już zaczniemy działać, to pokonujemy te wszystkie napotkane przeciwności. Może dlatego właśnie, że mamy wszystko przemyślane i działamy rozważnie. Często ci, którzy podjęli ryzyko bez analizy, po prostu odpadli. Namawiam jednak do częstszego picia szampana właśnie , a dokładniej nagradzania się za sukcesy i zwycięstwa, nawet te drobne. Kobiety często o tym zapominają albo najzwyczajniej w świecie nie mają na to czasu. Bo zakupy, dzieci, dom… A tymczasem takie zatrzymanie się na chwilę bardzo dobrze wpływa na nasze kolejne działania i podnosi samoocenę.

To jak znaleźć równowagę pomiędzy walką o spełnienie w życiu zawodowym a balansem w życiu prywatnym? I czym właściwie ta równowaga jest?

Dorota: Myślę, że każda kobieta, zanim postawi sobie pytanie, jak znaleźć równowagę między życiem prywatnym a zawodowym, powinna odpowiedzieć sobie na pytanie, czego tak naprawdę chce od życia. Ja, jako coach, pracując ze swoimi klientami na indywidualnych spotkaniach, zawsze cały proces zmiany życiowej zaczynam od ustalenia hierarchii wartości. Niestety to, co obserwuję, to najczęściej brak znajomości samego siebie. A poznanie siebie jest podstawą w osiągnięciu sukcesu! Dlaczego? Dlatego że sukces dla każdego z nas jest czymś innym. Dla jednych będzie to praca, kariera i pieniądze, a dla innych poświęcenie się dla domu,
rodziny czy dla hobby. Jeśli nie zrozumiemy siebie, nie będziemy wiedzieli, do czego chcemy dążyć. Jeśli nie poznamy swoich pragnień, to często nasze działania będą nietrafione, nastawione na oczekiwania innych, albo na wymagania społeczne. Dopiero kiedy dokładnie będziemy wiedzieli, czego w życiu chcemy, możemy zacząć je budować świadomie. Przy świadomym działaniu równowaga przyjdzie sama, nie trzeba będzie walczyć.

Czy są jakieś cechy, które predysponują do tego, że łatwiej nam osiągnąć równowagę? Jeśli tak, to jakie?

Dorota: Kobietom jest trudniej osiągnąć równowagę. Często staramy się dążyć do perfekcji we wszystkim, co robimy. Mamy też wewnętrzny przymus udowadniania sobie i innym, że damy radę za wszelką cenę. Dodatkowo mamy dużo obowiązków po pracy, niezwiązanych z pracą. To wszystko może powodować frustrację i zmęczenie. Doba się nie rozciągnie, a często im bardziej czegoś chcemy, tym większą ponosimy porażkę. Dobra wiadomość jest taka, że aby
osiągnąć więcej, musimy robić… mniej. Dążenie do celu to nie tylko plan działania i silna wola w jego realizacji , ale też umiejętność zrezygnowania z wielu, czasem bardzo ważnych rzeczy. Trzeba przestać „musieć” i skupić się na „chcieć”.

Dorota Jagodzińska – Life & business Coach, inwestorka na rynku nieruchomości. Na co dzień z pasją wspiera innych w dążeniu do realizacji ich własnych celów życiowych i zawodowych. Jednocześnie przez ostatni rok przeprowadziła 20 inwestycji mieszkaniowych (flipów).

www.dorotajagodzinska.pl
Instagram:
@dorotajagodzinska.coaching

[/betterpay]