Ile zarabia deweloper? Inwestycja w liczbach

W obliczu rosnących cen nieruchomości wiele osób się zastanawia, czy ceny u deweloperów są rozdmuchane, czy mają pokrycie w kosztach. A może to najbardziej zyskowny biznes?

Bycie deweloperem kojarzone jest z wysokimi zarobkami, dużymi marżami i luksusowymi samochodami. W takim razie: czy warto zostać deweloperem? Sprawdzimy to dla Ciebie! Radomir Sejdak postanowił podzielić się szczegółami finansowymi swojej inwestycji z lat 2020–2023, by każdy mógł ocenić, czy warto wejść w tę branżę. W poprzednim numerze „Strefy Nieruchomości” (nr 25) Radomir mówił o swoich sposobach na zdobycie kapitału niezbędnego do startu inwestycji. Jeśli chcesz mieć komplet informacji
przydatnych przy rozpoczęciu przedsięwzięcia deweloperskiego, wydanie to znajdziesz na stronie skleprentiera.pl. Dobrze jest budować w okolicy większych miast, najlepiej wojewódzkich, bo tam potencjalna liczba klientów będzie większa. Na tapet weźmiemy więc inwestycję w podwarszawskiej miejscowości. W tym wypadku była to gmina Halinów położona 32 km od Pałacu Kultury i Nauki, 11 km
od granic samej Warszawy. Osiedle powstało blisko stacji PKP, 3 km od wjazdu na obwodnicę stolicy. Idealna definicja „sypialni” dużego miasta. Szukałem działki pod inwestycję na cztery domy lub segmenty. Celowałem w powierzchnię: 1100–1800 mkw., a cena
miała mieścić się w ustalonym budżecie. Oto koszty:

  1. Działka: 300 000 zł. W granicach miasta będzie kilkukrotnie droższa niż poza granicami, czasem warto za to zapłacić, ale czy początkującego dewelopera na to stać? Działka w podmiejskiej gminie kosztowała 300 000 zł, a w granicach miasta 600 000–800 000 zł. Decyzja padła na działkę tańszą, ale z potencjałem na dobry dojazd do Warszawy.
  2. Podział działki: 4000 zł. Czas trwania: cztery miesiące. Podział był konieczny, gdyż plan miejscowy pozwalał na wybudowanie jednego domu na jednej działce, czyli aby postawić ich więcej, trzeba było podzielić działkę geodezyjnie.
  3. Pozwolenie na budowę: 33 500 zł netto za projekt indywidualny. Czas trwania projektowania: cztery miesiące. Czas oczekiwania na prawomocne pozwolenie na budowę: dwa miesiące.
  4. Droga dojazdowa o długości 90 m z placem na materiały: 30 000 zł. Działka nie miała utwardzonej drogi,
    a do budowy potrzebne były ciągłe dostawy ciężkich materiałów. Ciężarówki z pustakami czy stalą mogą ważyć po 18 ton, a betoniarka, tzw. gruszka, razem z cementem to waga 40 ton, dlatego konieczne było wybranie ziemi na głębokość 40 cm, wyłożenie geowłókniną i wysypanie 40 cm gruzu betonowego.
  5. Studnia na wodę do budowy: 4800 zł. Czas wykonania: jeden dzień.
  6. Przyłącze elektryczne na plac do budowy: 7400 zł. Czas wykonania: dwa tygodnie.
  7. Ogrodzenie placu budowy: 3600 zł. Czas wykonania: trzy dni.

Do tego momentu jeszcze nie wbiliśmy łopaty, a już wydaliśmy 383 300 zł netto. W tym momencie ruszamy z wznoszeniem budynków.
Projekt zakłada postawienie czterech segmentów, po 116 mkw. każdy, a przedstawione koszty dotyczą całości inwestycji, a zatem wszystkich czterech jednostek mieszkalnych.

  1. Roboty ziemne i budowa do stanu surowego otwartego (razem z materiałem): 428 000 zł netto. Czas wykonania: pięć miesięcy.
  2. Drenaż opaskowy wokół budynku: 19 000 zł. Czas wykonania: trzy dni.
  3. Konstrukcja dachu: 82 000 zł. W tej inwestycji wybrałem prefabrykowane wiązary z certyfikowanego drewna, zmontowane w hali produkcyjnej. Ekipa budowlana z dźwigiem montuje je na miejscu inwestycji w mniej
    niż tydzień. Na sam projekt czeka się cztery tygodnie.
  4. Pokrycie dachowe z blachy na rąbek, z pełnym deskowaniem, wzmocnieniem konstrukcji stropu belką stalową HEB: 155 000 zł. Czas wykonania: półtora miesiąca.
  5. Okna, drzwi wejściowe, bramy garażu: 83 000 zł. Czas oczekiwania: sześć tygodni (dlatego zamawiane są wcześniej).
  6. Instalacja elektryczna (z materiałem): 35 000 zł netto. Czas wykonania: cztery tygodnie.
  7. Pompy ciepła Mitsubishi: 125 000 zł.
  8. Instalacja wodno-kanalizacyjna i ogrzewania podłogowego: 55 000 zł. Czas wykonania: pięć tygodni.
  9. Tynki wewnątrz: 77 000 zł. Czas wykonania: trzy miesiące.
  10. Izolacja podłoża i posadzki: 43 000 zł. Czas wykonania: cztery tygodnie.
  11. Obicie poddasza i stropu nad piętrem, sufit podwieszany: 93 000 zł. Czas wykonania: pięć tygodni.
  12. Elewacja zewnętrzna budynku w kolorze kremowym z deską wyciskaną i izolacją 20 cm styropianu: 150 000 zł. Czas wykonania: sześć tygodni.
  13. Kostka przed budynkami: 47 000 zł. Czas wykonania: jeden miesiąc.
  14. Zagospodarowanie ogrodów oraz nawiezienie ziemi zwykłej i urodzajnej: 30 000 zł.
  15. Ogrodzenie panelowe wokół budynków i między segmentami: 28 000 zł.

Koszty budowy (zagospodarowania terenu wokół oraz przyłączy do budynku itp.): 1 903 300 zł netto. Obsługa inwestycji generuje również koszty pośrednie. Poniższe kwoty podane są dla całej inwestycji, czyli dla czterech segmentów. Oto główne z nich:

  1. Sprzedaż przez biuro nieruchomości: 70 000 zł.
  2. Marketing (wizualizacje, filmy, zdjęcia, strona internetowa, ogłoszenia, publikacje): 63 000 zł.
  3. Rachunek powierniczy: 29 000 zł.
  4. Kredyt deweloperski i inwestorzy prywatni (odsetki, koszty otrzymania i obsługa): 172 000 zł.
  5. Kierownik, zarządca, koordynacja, kontrole techniczne: 55 000 zł.
  6. Ubezpieczenie, dokumenty urzędowe, opłaty za wypisy, wyrysy, mapki: 17 000 zł.
  7. Księgowość, prawnik, notariusz, doradca podatkowy, 60 000 zł.
  8. Wydatki na paliwo i eksploatację aut: 45 000 zł.
  9. Wywóz i segregacja śmieci, toaleta na budowie: 22 000 zł.

Łączne koszty pośrednie: 533 000 zł netto.
Wszystkie koszty łącznie: 2 436 300 zł netto.
Przychody ze sprzedaży: 2 752 000 zł netto.
Zysk przed opodatkowaniem: 315 700 zł.
Zysk po opodatkowaniu: 288 652 zł

Podczas inwestycji należy wziąć pod uwagę kwestie takie jak:

  • VAT: płaci się go przy każdej fakturze, a odzyskuje dopiero po kilku miesiącach, czyli cały czas wydatki są wyższe, niż mówi kosztorys. Dlatego warto mieć dodatkowe 100 000 zł na koncie.
  • Rezerwa bezpieczeństwa (zwyżka kosztów produkcji) minimum 3%. Gdybym przeprowadzał tę inwestycję w latach 2021–2022, to w związku z gwałtownym wzrostem cen energii, stali, pustaków, styropianu itp. potrzebowałbym dwa razy większej rezerwy.
  • Optymalizacja kosztów budowy: z czasem wychodzi coraz lepiej. W najnowszym projekcie zakładam zysk o 50% większy niż na opisywanej w tym artykule inwestycji.

Czy patrząc na te wyniki finansowe, warto być deweloperem?

Od momentu przejęcia działki i rozpoczęcia jej podziału aż do chwili notarialnego przekazania klientom inwestycja trwała trzy lata
i przyniosła 288 652 zł zysku. Dla porównania – dzisiejsze przeciętne wynagrodzenie w Polsce wynosi 8272 zł brutto, czyli około 5600 zł netto miesięcznie, co daje 67 200 zł rocznie. Biorąc pod uwagę te trzy lata realizacji inwestycji, przy obecnym wynagrodzeniu i inflacji, na etacie zarobilibyśmy 201 600 zł netto, czyli 70% tej kwoty, ale bez równie wysokiego ryzyka. Jeśli rozpatrzymy scenariusz, w którym para zarabia łącznie 10 000 zł netto miesięcznie, to w takim samym okresie otrzymają 360 000 zł netto. Ta suma jest wyższa niż zarobek dewelopera na niedużym projekcie. Finansowo więc równie dobrze można pozostać na etacie, zamiast ryzykować w deweloperce. Jednak podjęcie wyzwania wartego kilka milionów złotych to zmiana mentalna – wyrwanie umysłu ze standardowych ram i przeniesienie swoich ambicji na wyższy poziom. To pełna wyzwań przygoda, która postawiła mnie w roli aktywnego uczestnika rynku.

Czy powinno być więcej deweloperów?

W mojej opinii jest nas niewystarczająca liczba. W Polsce stosunkowo mały odsetek obywateli inwestuje w nieruchomości. Jeszcze mniej jest deweloperów rozpoczynających budowę nowych jednostek mieszkalnych. W rezultacie warunki mieszkaniowe lokują nas na szarym końcu Unii Europejskiej: mamy jedne z najwyższych wskaźników przeludnienia mieszkań, niską liczbę izb na osobę, powierzchnię mieszkalną na osobę, prawie najwyższy wiek wyprowadzania się dzieci od rodziców itp. To są właśnie powody, przez które zacząłem działalność deweloperską – aby poprawić warunki mieszkaniowe Polaków. Budowa nieruchomości od zera jest najbardziej satysfakcjonująca nie tylko dlatego, że się na tym zarabia, ale także dlatego, że to kreuje nowy krajobraz: pole zabudowujemy domami, działkę zmieniamy w osiedle, a rodzina, która dotychczas mieszkała w starej kamienicy, może dzięki nam wprowadzić się do nowego i oszczędnego domu.

Radomir Sejdak – deweloper z trzyletnim stażem. Buduje bliźniaki pod Warszawą, w gminie Halinów. Inwestuje w nieruchomości w Poznaniu i Warszawie. Na pełen etat pracuje jako dyrektor sprzedaży w dużej niemieckiej firmie.

Artykuł pochodzi z czasopisma Strefa Nieruchomości nr. 26: https://skleprentiera.pl/SN26

Przejrzyj numer przed zakupem TUTAJ!

Na co zwrócić uwagę podczas remontu?

Remont to bardzo wymagający etap w procesie inwestowania w nieruchomości. Składa się z wielu elementów, o które musisz zadbać, żeby wszystko odbyło się zgodnie ze sztuką. Kluczowe znaczenie ma zarówno przygotowanie przed rozpoczęciem prac, jak i kontrola fachowców. Ten artykuł pomoże Ci wychwycić najważniejsze kwestie do sprawdzenia podczas remontu.

Na początek wykonujesz rzut mieszkania. Na jego podstawie architekt będzie mógł wykonać projekt – choć nie jest on niezbędny, czasami ekipa opiera się na samym rzucie. Najistotniejsze dla fachowców są informacje o tym, gdzie mają być wyjścia hydrauliczne, sedes, kabina prysznicowa, gniazdka, kontakty i oświetlenie. Na podstawie projektu (lub rzutu) robisz kosztorys – niesamowicie istotne jest, żeby się go trzymać. W międzyczasie szukasz odpowiedniej ekipy remontowej i podpisujesz z nią umowę (o czym więcej w następnym artykule z cyklu ABC inwestora).

A co musisz kontrolować podczas remontu? Oto 13 najważniejszych punktów w nadzorze nad ekipą:

1. Wylewki

Już podczas ustaleń z ekipą powinieneś się dowiedzieć, czy będą one konieczne. Często podczas kładzenia paneli okazuje się, że są jakieś krzywizny, spadki i trzeba ratować sytuację wylewką. Ale to trzeba wcześniej zaplanować w budżecie, bo inaczej można „popłynąć”. Jeżeli ekipa powie Ci, że nie potrzeba wylewki, a rzeczywistość okaże się inna, to musisz ją obciążyć kosztami (do tego oczywiście przyda się dobra umowa).

2. Krzywizny

Krzywizny ścian można zakryć tzw. sztablaturą, nakładać
na nie tynki od nowa, wyrównywać je (co jest kosztotwórcze i kradnie przestrzeń) albo kłaść płyty gips-kartonowe
(trzeba wziąć poprawkę na to, że mogą pękać). Najważniejsze są, znów, ustalenia z ekipą – co pomoże w późniejszej weryfikacji. Pamiętaj także, by dopasować listwy.

3. Zaokrąglenia sufitu

Zdecyduj, czy chcesz je zostawić, czy może zlikwidować poprzez zakrycie podwieszanym sufitem lub poprzez skucie.

4. Wymiana instalacji elektrycznej

Musisz wiedzieć, że wszystkie przewody aluminiowe powinny być wymienione na miedziane. Twoja obecność w mieszkaniu podczas prac związanych z chowaniem przewodów pod gładzią jest niezwykle ważna. Dzięki temu wiesz, gdzie jest ta instalacja (najlepiej zrobić zdjęcia – a jeśli nie możesz być w tym czasie w mieszkaniu, poproś o nie ekipę). Jeżeli instalacja w mieszkaniu jest już wymieniona na
miedzianą, to masz dwie opcje: albo wymieniasz całość (co generuje koszty, ale daje pewność, że wszystko jest nowe), albo zostawiasz tak, jak jest (tańsza opcja, lepsza z perspektywy inwestora)

5. Zwiększanie mocy przyłącza energetycznego

Bardzo często w mieszkaniach jest 4–5 kW, a przydałoby się trochę więcej, np. do płyty indukcyjnej czy innych urządzeń AGD. Należy wcześniej zgłosić to w zakładzie energetycznym. Dzięki zwiększeniu mocy unikniesz wyrzucania korków oraz przepalania się instalacji, a tym samym klient nie będzie Cię niepokoił telefonami z informacją, że coś mu nie działa.

To tylko 5 z 13 punktów, które musisz kontrolować podczas remontu. Cały artykuł autorstwa Wojciecha Orzechowskiego pochodzi z czasopisma Strefa Nieruchomości nr 30: https://skleprentiera.pl/SN30

Przejrzyj numer przed zakupem: TUTAJ.

Badanie rynku– jak ustalić ceny zakupu i sprzedaży?

Badanie rynku to najważniejsza czynność, jaką powinieneś zrobić przy podejmowaniu decyzji o zakupie nieruchomości – i to
w pierwszej kolejności. Przed podejściem do każdej nowej inwestycji zawsze przeprowadzam stosowne analizy i wyliczenia. Od tej reguły nie było wyjątku przez wszystkie lata mojej aktywności fliperskiej. Dzisiaj zajmuje mi to dużo mniej czasu, ponieważ jestem na rynku od wielu lat. Dzięki temu jestem w stanie dużo szybciej podjąć strategiczną decyzję. Jednak jeżeli jesteś na początku swojej przygody z inwestowaniem w nieruchomości, musisz przejść ten etap krok po kroku, tak aby stać się ekspertem na danym obszarze (miasto/dzielnica/osiedle/ulica). Nie jest to trudne! A dzięki tej wiedzy będziesz w stanie przeprowadzić badanie rynku zgodnie
z najlepszymi praktykami.

Dzięki dobrze przeprowadzonemu badaniu rynku:

  • dowiesz się, po jakiej cenie trzeba będzie wystawić na sprzedaż mieszkanie po skończonym remoncie, tak aby szybko się sprzedało. Ustalenie ceny sprzedaży (CS) będzie pomocne w ustaleniu ceny zakupu nieruchomości (CZ). Jeśli poprawnie ustalisz CZ, możesz spać spokojnie, ponieważ na pewno zarobisz na swojej nieruchomości po sprzedaży,
  • poznasz konkurencję (kto, co, jak sprzedaje i jakich argumentów używa podczas sprzedaży),
  • zobaczysz, jak wyglądają negocjacje, jak robią to sprzedający,
  • zaczerpniesz wielu inspiracji poprzez oglądanie mieszkań,
  • zrozumiesz specyfikę rynku, na którym chcesz działać.

Nie można pominąć badania rynku. Ktokolwiek i jakikolwiek biznes rozpoczyna, najpierw wykonuje konkretne analizy, niezależnie od branży. Dzięki temu poznaje konkurencję i produkt – określa jego cechy, które dają przewagę.

Najważniejsze kroki podczas badania rynku

  1. Wybierz z ogłoszeń w Internecie 30–50 wyremontowanych nieruchomości.
    • Takie badanie rynku jest możliwe do przeprowadzenia tylko wtedy, gdy istnieją w ofercie rynkowej wyremontowane nieruchomości. Żeby to zweryfikować, skorzystaj np. z portali otodom.pl, nieruchomosci-online.pl, gratka.pl, olx.pl.
  2. Posegreguj je według ceny za metr kwadratowy.
  3. Wyznacz hipotetyczną cenę transakcyjną.
    • Jest to najniższa cena za mieszkanie wyremontowane w standardzie WIWN®, na jaką zgodzi się po negocjacjach jego właściciel.
    • Co oznacza lokal w standardzie WIWN®? Jest to mieszkanie wyremontowane starannie, zgodnie z aktualnymi trendami, przy użyciu materiałów dobrej klasy. Słowem: jakbyś wykańczał je dla siebie. Projekt takiego lokalu przygotowany jest przez profesjonalne biuro projektowe. Mieszkanie to wywołuje tzw. efekt wow, czyli wzbudza pragnienie zamieszkania w nim.
  4. Wybierz wszystkie mieszkania wyremontowane poniżej hipotetycznej ceny transakcyjnej i umów się na prezentacje.
    • Jest to krok nie do pominięcia!
    • Negocjacje sprawiają, że cena hipotetyczna może być jeszcze obniżona i dopiero ta cena staje się transakcyjną.
    • To, że oferty takich nieruchomości są w Internecie, nie znaczy, że istnieją one w rzeczywistości – podczas prezentacji to zweryfikujesz.
  5. Zobacz osobiście te nieruchomości, zapytaj o cenę ostateczną.
    • Podejmij się negocjacji cen tych mieszkań, aby zbadać, do jakiej kwoty faktycznie sprzedający są w stanie zejść.
    • To będzie prawdziwa transakcyjna cena sprzedaży.

Jest to pięć głównych kroków, które powinieneś wykonać przy badaniu rynku nieruchomości. Pamiętaj, że jeśli weźmiesz pod uwagę lokale z Internetu i nie pojedziesz zobaczyć, jak wyglądają w rzeczywistości, to może się okazać, że wysnujesz nieprawdziwe, nierzetelne wnioski co do ceny sprzedaży. Analizując wypisane oferty, możesz dojść do wniosku, że kwota 9500 zł/mkw. to będzie ta cena, przy której stwierdzisz: „Jakbym miał wyremontowane mieszkanie, to sprzedałbym za tę cenę”. Jednakże jest to na razie cena hipotetyczna. Musisz ruszyć w teren i negocjować. Dopiero potem, po negocjacjach, ustalasz faktyczną, transakcyjną cenę sprzedaży.

A jak policzyć rentowność całej inwestycji?

Zapoznaj się z tym wzorem i zapamiętaj!

ZYSK = CS – CZ – KOZ – KOB – R – KF

CS – cena sprzedaży
CZ – cena zakupu
KOZ (koszty okołozakupowe) – PCC, pośrednik, notariusz i inne koszty notarialne, koszty ustanowienia hipoteki, inne koszty sądowe, administracyjne, podatki itp.
KOB (koszty obsługowe) – czynsz, media, ogłoszenie przy sprzedaży, koszt projektu wnętrza, home staging itp.
R (remont) – koszt robocizny, koszt materiałów wykończeniowych, koszt materiałów budowlanych, dekoracje, meble, sprzęt RTV AGD
KF – koszt finansowania kredytowego i wszystkie koszty z tym związane

Na moich Warsztatach Inwestowania w Nieruchomości spędzasz kilka godzin na nauce badania rynku oraz na nauce liczenia. Jeśli przejdziesz przez ten etap zgodnie z dobrymi praktykami, to swój sukces na rynku nieruchomości zwiększysz o min. 80%.

Autor: Wojciech Orzechowski

Artykuł pochodzi z czasopisma Strefa Nieruchomości nr. 26: https://skleprentiera.pl/SN26

Przejrzyj numer przed zakupem TUTAJ!

Sześć złotych zasad wykańczania mieszkania, by podnieść wartość nieruchomości

Wykończenie pod klucz to proces, który może zwiększyć wartość nieruchomości i komfort użytkowania albo zamienić się w pasmo nieprzewidzianych problemów i kosztów. Jak więc urządzić wnętrze tak, aby nie przepłacić, uniknąć błędów i dodać mu wartości? Poniżej znajdziesz sześć kluczowych zasad, które pomogą Ci przejść przez ten proces sprawnie i bezproblemowo.

Zanim wystartujesz, określ dwie kluczowe rzeczy:

  1. Grupę docelową:
    • Dla siebie – liczy się jakość, estetyka i wygoda na lata.
    • Pod wynajem – priorytetem jest trwałość, funkcjonalność i kontrola kosztów.
    • Pod sprzedaż – wykończenie musi być uniwersalne, atrakcyjne i podnoszące wartość nieruchomości.
  2. Budżet – brak jego ustalenia prowadzi do chaotycznych decyzji i nieprzewidzianych kosztów.

1. Nie zaczynaj bez precyzyjnego projektu i kosztorysu

NAJCZĘSTSZE BŁĘDY NA POCZĄTKOWYM ETAPIE WYKAŃCZANIA MIESZKANIA:

  • Brak przemyślanej koncepcji – co skutkuje chaosem i dodatkowymi kosztami.
  • Wybory na bieżąco – ponieważ prowadzą do niekontrolowanego wzrostu wydatków.
  • Częste zmiany decyzji – wydłużają realizację i generują kolejne opóźnienia.

Jak unikać tych błędów?

  • Stwórz szczegółowy projekt wnętrza – najlepiej z pomocą architekta lub projektanta – biorąc pod uwagę dokładny układ pomieszczeń, rozmieszczenie punktów elektrycznych oraz hydraulicznych.
  • Przygotuj realistyczny kosztorys uwzględniający wszystkie etapy prac – od robocizny przez materiały wykończeniowe po drobne detale dekoracyjne. Koniecznie zaplanuj dodatkową rezerwę finansową na nieoczekiwane wydatki w wysokości 10–15% całości budżetu.
  • Zatwierdź wszelkie rozwiązania projektowe przed rozpoczęciem prac – późniejsze zmiany mogą oznaczać duże koszty oraz poważne opóźnienia.

WAŻNE: : Dobrze zaplanowane wykończenie pozwoli Ci zaoszczędzić nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych.

2. Wybierz solidnych wykonawców – jakość i terminowość to klucz

Wykończenie pod klucz obejmuje wszystkie etapy – od podłóg przez łazienkę i kuchnię po drzwi i zabudowy. Dlatego wybór odpowiedniej ekipy to jeden z najważniejszych punktów. NA CO UWAŻAĆ?

  • Tanie ekipy mogą oznaczać niską jakość i drogie poprawki.
  • Opóźnienia w realizacji to dodatkowe koszty (np. dłuższy wynajem innego lokalu).
  • Brak jasnej umowy oznacza brak odpowiedzialności za ewentualne niedoróbki.

Jak wybrać dobrą ekipę?

  • Sprawdź opinie w Internecie oraz poproś o rekomendacje znajomych lub specjalistów z branży.
  • Obejrzyj na żywo kilka realizacji wybranej ekipy – zwróć uwagę na dokładność wykonania szczegółów, staranność wykończenia narożników, równomierne położenie fug i płytek, jakość malowania oraz estetykę i solidność wykonania instalacji.
  • Podpisz umowę zawierającą konkretne terminy realizacji, szczegółowy zakres prac oraz jasno określone kary umowne za ewentualne opóźnienia.
  • Dopilnuj, aby wykonawcy stosowali dobre praktyki budowlane, takie jak prawidłowe przygotowanie podłoża, właściwe izolacje przeciwwilgociowe, odpowiednie układanie instalacji elektrycznych i hydraulicznych zgodnie ze standardami. Sprawdzone materiały to takie, które posiadają atesty, gwarancje producenta oraz pozytywne opinie użytkowników – unikaj materiałów bez dokumentacji i nieznanego pochodzenia.

To tylko 2 z 6 zasad wykańczania mieszkania. Cały artykuł autorstwa Eweliny Musiał pochodzi z czasopisma Strefa Nieruchomości nr 30: https://skleprentiera.pl/SN30

Przejrzyj numer przed zakupem TUTAJ.

10 grzechów pośredników nieruchomości

błędy agenta nieruchomości

Pośrednicy nieruchomości uwielbiają dzielić się anegdotami o wymagających klientach, którzy chcieliby willę z basenem za cenę kawalerki, albo takich, którzy zmieniają zdanie co pięć minut. Ale czy sami są bez winy? Oj, zdecydowanie nie. Czasem zdarza się, że
w całym tym narzekaniu na klientów pośrednicy zapominają, że i oni potrafią nieźle podpaść.

Aby sprawiedliwości stało się zadość, czas przyjrzeć się drugiej stronie medalu – czyli temu, co klienci mają do zarzucenia pośrednikom. Lista powstała na podstawie informacji zebranych z internetowych forów, mediów społecznościowych i relacji osób, które miały przygody z pośrednikami. Zawiera najczęstsze „grzechy”, na które klienci narzekają. Czasem zabawne, czasem irytujące – te sytuacje pokazują, że w relacji pośrednik–klient nie zawsze jest idealnie. Aby sprawiedliwości stało się zadość, czas przyjrzeć się drugiej stronie medalu – czyli temu, co klienci mają do zarzucenia pośrednikom. Lista powstała na podstawie informacji zebranych z internetowych forów, mediów społecznościowych i relacji osób, które miały przygody z pośrednikami. Zawiera najczęstsze „grzechy”, na które klienci narzekają. Czasem zabawne, czasem irytujące – te sytuacje pokazują, że w relacji pośrednik–klient nie zawsze jest idealnie.

1. Niepunktualność

Czwartek, ósma rano. Pani Anna, wzorowa klientka, punktualnie zjawia się na umówionej prezentacji mieszkania. Gotowa, uzbrojona
w listę pytań, pełna entuzjazmu i z nadzieją, że to mieszkanie może być tym wymarzonym. Ale gdzie pośrednik? W korkach. Czy uprzedził? Oczywiście, że nie. Czy odbiera telefon? A skąd! Po trzydziestu minutach spóźnienia w końcu się pojawia – przeprasza
z uśmiechem, choć niezbyt przekonująco. Dla pani Anny to spotkanie przypominało bardziej farsę niż profesjonalną prezentację nieruchomości. Mieszkanie mogło być piękne, ale pośrednik skutecznie przysłonił jego zalety swoją niepunktualnością i brakiem kontaktu. Pani Anna podjęła decyzję – skoro już na pierwszym etapie współpracy jej czas nie jest szanowany, dalsze
spotkania nie mają sensu. I tak, jedno spóźnienie przekreśliło szansę na zakończenie transakcji z sukcesem. Jak widać, punktualność to nie tylko oznaka dobrego wychowania, ale i klucz do zaufania.

2. Niedopasowanie oferty

Pan Marek, przedsiębiorca z konkretną wizją swojej nowej przestrzeni biurowej, dokładnie określił swoje potrzeby: lokal o powierzchni około 100 mkw., miejsca parkingowe, nowoczesny budynek w centrum miasta. Pośrednik z entuzjazmem zapewnił, że „ma coś idealnego, co spełni wszystkie oczekiwania”. Na pierwszym spotkaniu pan Marek zobaczył lokal w starej kamienicy, wymagający generalnego remontu, bez parkingu, za to o powierzchni prawie dwa razy większej, niż potrzebował. Pośrednik z zapałem zachwalał „urok starej architektury” i „elastyczność przestrzeni do dowolnej aranżacji”. Pan Marek, lekko zdziwiony, szybko zrozumiał, że jego wytyczne zostały zignorowane. Spotkanie zakończyło się rozczarowaniem i przekonaniem, że współpraca z takim pośrednikiem mija się z celem. Prezentowanie ofert, które zupełnie nie odpowiadają wymaganiom klienta, to prosta droga do utraty zaufania. Zamiast działać na zasadzie „może to jednak się spodoba”, warto postawić na konkret, który odpowiada oczekiwaniom. Klient szuka profesjonalisty,
a nie przewodnika po przypadkowych nieruchomościach. Dopasowanie oferty to sztuka, ale przede
wszystkim – obowiązek.

3. Ukryte koszty

Proces zakupu przebiega sprawnie, a pośrednik wydaje się profesjonalny. Zaproponował nawet, że szczegółowo zbada sytuację prawną nieruchomości, bo mieszkanie znajduje się na poddaszu w kamienicy, co może wiązać się z dodatkowymi formalnościami. Pani
Katarzynie wszystko wydawało się w porządku, aż do momentu podpisania umowy, gdy niespodziewanie pojawiły się „dodatkowe opłaty”. Okazało się, że prowizja agencji wynosi 3% wartości nieruchomości, ale do tego doliczono 500 zł jako koszt zbadania sytuacji prawnej nieruchomości – o czym wcześniej nikt nawet nie wspomniał. Dla pani Katarzyny, która dokładnie zaplanowała budżet, było
to niemiłe zaskoczenie. Chociaż udało jej się sfinalizować transakcję, czuła się oszukana, co skutecznie zniechęciło ją do polecania tej agencji znajomym. Klient ma prawo znać wszystkie koszty już na początku współpracy. Jasne określenie prowizji i innych opłat buduje zaufanie i pozwala uniknąć nieporozumień. Ukryte koszty mogą wydawać się „szybkim zyskiem”, ale w rzeczywistości niszczą reputację
pośrednika i skutkują negatywnymi opiniami. Uczciwość kosztuje mniej, niż można by pomyśleć – a przynosi znacznie więcej korzyści.

To tylko 3 z 10 grzechów pośredników nieruchomości. Cały artykuł autorstwa Marty Kubackiej pochodzi z czasopisma Strefa Nieruchomości nr 30: https://skleprentiera.pl/SN30

Przejrzyj numer przed zakupem TUTAJ.

Świadectwo energetyczne – obowiązek, koszty i zmiany przepisów 2025

Świadectwo energetyczne stało się w ostatnich latach gorącym tematem na rynku nieruchomości. Nowe regulacje prawne sprawiły, że świadectwo charakterystyki energetycznej jest niezbędne przy sprzedaży lub wynajmie lokalu. Czym dokładnie jest ten dokument i dlaczego zyskał tak duże znaczenie?

W poniższym artykule wyjaśniamy, na czym polega świadectwo energetyczne, kiedy jest obowiązkowe, co zawiera, ile kosztuje świadectwo energetyczne mieszkania oraz jak można je szybko uzyskać.

Na koniec przedstawiamy również program partnerski Certyfikator24.pl i zachęcamy do współpracy, bo naprawdę warto – możesz zyskać dodatkowe 30% prowizji od każdej transakcji.

Co to jest świadectwo energetyczne mieszkania i co zawiera?

Świadectwo energetyczne mieszkania to oficjalny dokument podsumowujący efektywność energetyczną danego lokalu mieszkalnego. Mówiąc wprost, przedstawia on ile energii zużywa mieszkanie na potrzeby ogrzewania, wentylacji, przygotowania ciepłej wody użytkowej, chłodzenia, a w budynkach niemieszkalnych także oświetlenia. W świadectwie znajdziemy kluczowe wskaźniki zapotrzebowania na energię, m.in.: roczne zużycie energii użytkowej (EU), końcowej (EK) oraz nieodnawialnej energii pierwotnej (EP) wraz z udziałem OZE i poziomem emisji CO₂​. Na tej podstawie już od 2026 roku lokalowi przypisywana będzie klasa efektywności energetycznej – im wyższa klasa, tym bardziej energooszczędne mieszkanie.

Dokument zawiera dane identyfikacyjne budynku i lokalu, opis zastosowanych rozwiązań technicznych (np. rodzaj ogrzewania, izolacji itp.), a także wspomniane wskaźniki energetyczne obliczone zgodnie z obowiązującymi normami. Często dołączane są wskazówki lub rekomendacje dotyczące możliwych usprawnień termomodernizacyjnych, które mogłyby poprawić charakterystykę energetyczną mieszkania w przyszłości.

Świadectwo sporządza wykwalifikowany audytor energetyczny posiadający uprawnienia i wpis w centralnym rejestrze, a gotowy dokument jest ważny przez 10 lat – o ile w międzyczasie nie przeprowadzi się istotnych zmian (np. docieplenia budynku, wymiany okien czy systemu ogrzewania), które mogą wpłynąć na wyniki energetyczne. W razie takich modernizacji konieczne będzie uzyskanie nowego świadectwa, odzwierciedlającego aktualny stan techniczny lokalu.

Kiedy świadectwo energetyczne mieszkania jest obowiązkowe?

Obowiązek świadectwa energetycznego mieszkania wynika z przepisów unijnych i krajowych mających na celu poprawę efektywności energetycznej budynków. W Polsce kluczowe zmiany weszły w życie w 2023 roku – od tego czasu właściciele mieszkań i domów muszą zwrócić szczególną uwagę na posiadanie ważnego świadectwa. Zgodnie z ustawą o charakterystyce energetycznej budynków, aktualne prawo wymaga przekazania świadectwa charakterystyki energetycznej przy następujących transakcjach:

  • Sprzedaż mieszkania – przy podpisywaniu umowy sprzedaży właściciel jest zobowiązany przekazać nabywcy ważne świadectwo energetyczne.

  • Wynajem mieszkania – najemca powinien otrzymać kopię świadectwa jeszcze przed zawarciem umowy najmu.

  • Nowo wybudowane budynki – dla nowych inwestycji świadectwo energetyczne należy sporządzić i dołączyć do zawiadomienia o zakończeniu budowy lub wniosku o pozwolenie na użytkowanie obiektu.

W praktyce oznacza to, że przed sprzedażą lub wynajmem lokalu mieszkalnego dokument ten musi być już przygotowany i udostępniony zainteresowanym. Co więcej, już niedługo. w każdym ogłoszeniu dotyczącym sprzedaży lub wynajmu nieruchomości będzie wymagane podanie najważniejszych parametrów ze świadectwa, takich jak wspomniane wyżej wskaźniki zużycia energii i udział OZE​. Ma to zapewnić większą przejrzystość na rynku – kupujący i najemcy już na etapie ogłoszenia mogą poznać orientacyjne koszty eksploatacji lokalu oraz jego efektywność energetyczną.

Wyjątki: Ustawodawca przewidział nieliczne wyjątki od obowiązku posiadania świadectwa. Nie dotyczy on m.in. budynków zabytkowych pod ochroną konserwatorską, obiektów kultu religijnego, budynków mieszkalnych używanych maksymalnie 4 miesiące w roku (np. domki letniskowe) czy bardzo małych wolnostojących budynków do 50 m². W większości typowych sytuacji związanych ze zbyciem lub najmem mieszkania świadectwo jest jednak konieczne.

Kary za brak świadectwa: Warto podkreślić, że nieprzestrzeganie przepisów może słono kosztować. Za sprzedaż lub wynajem nieruchomości bez ważnego świadectwa energetycznego grozi kara grzywny nawet do 5000 zł​. Notariusz sporządzający akt notarialny sprzedaży ma obowiązek odnotować przekazanie świadectwa, więc brak dokumentu szybko wyjdzie na jaw. Dla własnego bezpieczeństwa prawnego i finansowego lepiej dopilnować, by świadectwo charakterystyki energetycznej mieszkania było aktualne i dostępne przed finalizacją transakcji.

Aktualne przepisy 2024–2026: Obecne wymogi to część szerszego planu poprawy efektywności energetycznej budynków w całej Unii Europejskiej. Już teraz standardy stają się coraz bardziej rygorystyczne, a w perspektywie lat 2024–2026 można spodziewać się dalszych działań mobilizujących do oszczędności energii. Kolejne nowelizacje przepisów mogą wprowadzać jeszcze wyższe wymagania co do izolacyjności nowych budynków czy docelowo obligować do poprawy charakterystyki energetycznej starszych obiektów. Dlatego warto śledzić zmiany prawne – posiadanie aktualnego świadectwa energetycznego to nie tylko wymóg na dziś, ale i element przygotowania na przyszłość, w której efektywność energetyczna będzie odgrywać coraz większą rolę.

Jak uzyskać świadectwo energetyczne mieszkania?

Uzyskanie świadectwa charakterystyki energetycznej jest prostsze, niż się wydaje. Procedurę można zrealizować w kilku krokach. Przykładowo, w Certyfikator24.pl wygląda to następująco:

  1. Złożenie zamówienia – wybierasz właściwy rodzaj nieruchomości i dokonujesz zakupu. W przypadku gdy nie masz czasu lub nie dysponujesz danymi nieruchomości, możesz dokupić konsultację techniczną w ramach której audytor sam pozyska wymagane dane i przeprowadzi cały proces za Ciebie.

  2. Przekazanie dokumentów i danych – wypełniasz krótki formularz online na stronie Certyfikator24.pl, wybierając rodzaj nieruchomości (mieszkanie, dom, lokal) i podając podstawowe dane.

  3. Analiza i obliczenia – wykwalifikowany audytor (certyfikator) dokonuje oceny parametrów energetycznych mieszkania: sprawdza izolację, system grzewczy, wentylację, zużycie energii. Na tej podstawie wyliczane są wszystkie wymagane wskaźniki efektywności energetycznej.

  4. Odbiór gotowego świadectwa – w ciągu maksymalnie 24 godzin gotowe świadectwo mieszkania zostaje wpisane do Centralnego Rejestru Charakterystyki Energetycznej Budynków i wysłane do Ciebie na podany adres e-mail. Dokument możesz od razu wydrukować lub przekazać kontrahentowi w formie elektronicznej.

Cały proces jest szybki i wygodny – nie musisz wychodzić z domu ani samodzielnie załatwiać formalności w urzędach i spółdzielniach. Ważne, aby skorzystać z usług uprawnionego specjalisty, ponieważ tylko osoba z odpowiednimi kwalifikacjami (wpisana do rejestru ministerialnego) może sporządzić ważne prawnie świadectwo. Decydując się na Certyfikator24.pl masz pewność, że dokument zostanie wykonany zgodnie z przepisami i najwyższymi standardami jakości.

Program Partnerski Certyfikator24.pl – współpraca dla profesjonalistów

Jeśli jesteś związany z branżą nieruchomości lub budownictwa, warto zainteresować się programem partnerskim Certyfikator24.pl. To rozwiązanie stworzone z myślą o profesjonalistach, takich jak agenci i biura nieruchomości, deweloperzy, zarządcy nieruchomości, spółdzielnie mieszkaniowe czy firmy remontowo-budowlane, które w swojej działalności stykają się z wymogiem świadectw energetycznych. W ramach programu partnerskiego możesz nawiązać stałą, niezobowiązującą współpracę, która przyniesie obopólne korzyści.

Na czym polega program partnerski? Partnerzy Certyfikator24.pl otrzymują dostęp do dedykowanej platformy, dzięki której mogą szybko zamawiać świadectwa energetyczne dla swoich klientów na preferencyjnych warunkach.

Współpraca oznacza m.in.: atrakcyjne rabaty hurtowe lub 30% prowizji za każde zlecenie, priorytetową realizację zamówień oraz wsparcie merytoryczne ze strony ekspertów Certyfikator24.pl.

Gwarantujemy pełną satysfakcję, rzetelność i niezawodną terminowość realizacji nawet w 24h, 7 dni w tygodniu albo zwrot pieniędzy.

Dla agencji nieruchomości czy dewelopera to świetny sposób, by poszerzyć zakres swoich usług – można zapewnić klientom komplet dokumentów potrzebnych do sprzedaży lub najmu, bez dodatkowego wysiłku.

Dołączenie do programu partnerskiego jest proste i nie wiąże się z kosztami na start. Wystarczy zarejestrować się w serwisie Certyfikator24.pl poprzez formularz na stronie Programu Partnerskiego Certyfikator24.pl.

Współpracując z Certyfikator24.pl zyskujesz rzetelnego partnera, który gwarantuje terminowość, najlepsze ceny i pełen profesjonalizm w zakresie certyfikacji energetycznej budynków. To może przełożyć się na większe zadowolenie Twoich klientów oraz dodatkowe przychody dla Ciebie.

Dołącz do nas już teraz!

Świadectwo energetyczne mieszkania to obecnie nieodzowny element obrotu nieruchomościami – zarówno ze względu na wymogi prawne, jak i rosnącą świadomość ekologiczną. Nie warto zwlekać z jego uzyskaniem.

Jeśli planujesz sprzedawać lub wynajmować mieszkanie albo pośredniczyć w tych procesach, oferta Certyfikator24.pl jest dla Ciebie.

Dzięki temu zapewnisz sobie spokojny przebieg transakcji bez ryzyka kar i opóźnień, a Twoi klienci zyskają pełną informację o standardzie energetycznym lokalu. Skorzystaj z naszej łatwej procedury online, ekspresowej realizacji w 24h, konkurencyjnej ceny oraz z rabatów i prowizji – dołącz do grona zadowolonych klientów i partnerów Certyfikator24.pl.

Masz pytania lub chcesz nawiązać indywidualną współpracę?
Skontaktuj się z nami! Nasi doradcy chętnie udzielą wszelkich informacji.

Sześć fundamentów robienia flipów na skalę

Większość osób, które zaczynają inwestować w nieruchomości, pozostaje na poziomie dwóch–trzech flipów rocznie. Dzieje się tak ponieważ często łączą one flipowanie z dotychczasową pracą zawodową. Co jednak, jeśli stoisz już przed decyzją, by to właśnie nieruchomości stały się Twoim sposobem na życie? Siedem lat temu ja również byłam na takim rozdrożu, a po sprzedaży pierwszego mieszkania inwestycyjnego i zarobieniu rocznej pensji w zaledwie kilka miesięcy, wiedziałam, że chcę flipować na większą skalę – po to, by w jak najkrótszym czasie zbudować kapitał na mieszkania na wynajem. Dziś, po zrealizowaniu ponad 200 takich transakcji i wykonywaniu nawet 10 remontów w jednym czasie, chcę podzielić się z Tobą 6 fundamentami – jak z sukcesem realizować nawet 50 flipów rocznie i przy tym nie zwariować.

Po pierwsze: zastanów się, jakie przekonania w sobie nosisz.
Moim zdaniem to najważniejszy punkt z całej listy, ponieważ Twoje obecne życie jest odzwierciedleniem aktualnych przekonań na temat pieniędzy, siebie samego i ludzi wokół Ciebie. Bez odpowiedniego nastawienia nie ruszysz dalej lub poddasz się przy najmniejszym potknięciu. Przyjrzyj się swoim myślom na temat zarabiania i zamożnych ludzi. Przypatrz się także osobom z Twojego otoczenia: ile zarabiają, jak spędzają czas, czy bardziej skupiają się na szukaniu rozwiązań, czy na narzekaniu? Nasze założenia bardzo często są odzwierciedleniem tego, w jakim otoczeniu funkcjonujemy lub też w jakim środowisku się wychowaliśmy. Wiedz jednak, że wszystko można zmienić, a wykonanie powyższych ćwiczeń pozwoli ustalić punkt wyjścia.

Po drugie: masz w życiu to, na co sobie pozwalasz i na co się godzisz.
Koniecznie więc zadaj sobie pytanie, jakiego życia chcesz doświadczać: Jak pragniesz spędzać wolny czas? Gdzie i jak często wyjeżdżać na wakacje? Gdzie zamierzasz mieszkać i jakim autem jeździć? Zastanów się też, jakie masz hobby. Pomyśl, ile będziesz potrzebować na to pieniędzy. Możesz zapisać odpowiedzi w zeszycie, w formie mapy marzeń, ale mnie w doprecyzowaniu tego wszystkiego najbardziej pomógł prosty Excel, w którym wypisałam wszystkie możliwe wydatki – ich suma dawała mi kwotę, jaką powinnam zarabiać miesięcznie. Dokładne określenie tego celu pozwoli Ci zachować motywację w trudniejszych momentach, bo z łatwością odpowiesz sobie na pytanie, po co to robisz.

Po trzecie: istotne jest przygotowanie, czyli znajomość rynku.
Działając na rynku warszawskim, nawet po tylu latach nie wiem, w jakich cenach powinnam kupić mieszkanie np. na Ursynowie. Dlaczego? Ponieważ nie da się być specjalistą we wszystkich dzielnicach. Rozbieżności cenowe pomiędzy ulicami położonymi obok siebie potrafią wynosić kilka tysięcy złotych na 1 metr kwadratowy, nie wspominając już o zależnościach wynikających z tego, czy jest to rynek wtórny, czy też pierwotny. Skup się na rejonie, w którym mieszkasz, bo najłatwiej dostrzeżesz jego wady i zalety. Będąc na prezentacji mieszkania, musisz już mieć w głowie maksymalną cenę zakupu, a tym samym przewidywany zysk. W social mediach roi się od kanałów, na których znajdziesz cechy nieruchomości, na które warto zwrócić uwagę – te dotyczące stanu prawnego, kwestii remontu, jak i potencjału, który nie jest dostrzegalny dla laika. Żeby jednak umieć podjąć decyzję zakupową w 10 minut, potrzeba wprawy – czyli obejrzenia wielu nieruchomości na żywo. Jeśli chodzi o cenę remontu – zawsze warto skonfrontować ją z widełkami podawanymi przez innych fliperów, np. na różnych grupach na Facebooku.

Po czwarte: nie musisz być specjalistą we wszystkim – buduj zespół i deleguj.
Nieudana współpraca z trzema ekipami remontowymi podczas pierwszego flipa nauczyła mnie, że na pewno nie będę specjalistką od remontów. Czy to jednak przeszkodziło mi w skalowaniu? Absolutnie nie. Znalazłam wspólnika z własną firmą remontowo-budowlaną. Następnie trwały poszukiwania notariusza i architekta – chcieliśmy wynegocjować lepsze warunki finansowe na ich usługi przy długofalowej współpracy i jak najbardziej automatyzować proces. Po pewnym czasie zatrudniona asystentka przejęła sprawy administracyjne, jak przepisywanie mediów, wystawianie ogłoszeń, tworzenie umów czy rozliczenia remontów. Dzięki temu mogłam się skupić na wyszukiwaniu okazji i współpracy z pośrednikami czy inwestorami. Dziś nasz team rozrósł się do sprawdzonych ekspertów, takich jak konstruktor czy architekt specjalizujący się w kamienicach, oraz siatki kontaktów do podwykonawców, takich jak stolarze, szklarze, elektrycy. Ponadto mamy wypracowane relacje z hurtowniami i sklepami budowlanymi (rabaty na markowe materiały sięgają nawet 50%).Czy odpowiednie osoby znalazły się od razu? Nie, czasami było to kilkanaście prób, zanim trafiliśmy na prawdziwego profesjonalistę, ale dzięki temu możemy obecnie zaoferować naszym klientom unikalną jakość na lata.

Po piąte: określ wartości, którymi się kierujesz.
Dla mnie to: wysokiej jakości wykończenia wnętrz, szybkość realizacji dzięki własnej ekipie oraz bezpieczeństwo transakcji wynikające ze sprawdzania wszystkiego na wielu poziomach. Istotne w całym procesie jest także uzyskanie jak najwyższego zysku przy zachowaniu odpowiedniej jakości. Zależy mi również na współpracy z inwestorami, którzy mają podobne spojrzenie na pomnażanie kapitału. Docelowemu klientowi daje to pewnego rodzaju przewidywalność w postaci zakupu od sprawdzonej marki, a naszej firmie znacznie przyspiesza sprzedaż lokali.

Po szóste: dużych pieniędzy nie zarabia się samemu – trzeba znaleźć finansowanie.
Obracanie kilkudziesięcioma milionami złotych rocznie – bo o takich kwotach trzeba myśleć, patrząc np. na rynek warszawski (przykładowo 10 realizacji jednocześnie razy 600 tys. zł daje ponad 6 mln zł) – nie byłoby możliwe, gdyby nie finansowanie zewnętrzne. Do wyboru jest wiele opcji, jak np. kredyty hipoteczne lub inwestycyjne czy najpopularniejsza forma dla początkujących fliperów – dzielenie się z inwestorem zyskiem w proporcji 50/50. Przy większych projektach dużym zainteresowaniem cieszą się również pożyczki do spółki na konkretny projekt. Warto jednak dodać, że w listopadzie 2023 roku zmienia się ustawa o społecznościowym finansowaniu i ta forma będzie utrudniona.


Joanna Piotrowska – współwłaścicielka marki Rentowne Inwestycje. Od 2016 roku inwestorka w nieruchomości specjalizująca się w skalowaniu flipów (kupowaniu mieszkań, ich remontowaniu i sprzedaży) na terenie Warszawy i Łodzi. Wraz ze wspólnikiem i inwestorami zrealizowała ponad 200 flipów o wartości ponad 100 mln złotych. Poza pomnażaniem kapitału swojego i inwestorów na flipach daje nowe życie kamienicom w Łodzi – aktualnie rewitalizuje jednocześnie dwa budynki, w tym jeden tuż przy samej Manufakturze. Przygotowuje również mieszkania na wynajem dla inwestorów, by uzyskać jak najwyższe stopy zwrotu i zabezpieczyć ich kapitał na przyszłość. Jej misją jest budowanie wiary w kobietach, że inwestowanie w nieruchomości nie jest tylko domeną mężczyzn, ale również świetnym sposobem na budowanie niezależności finansowej i dywersyfikacji przychodów dla kobiet i to przy kapitale początkowym rzędu 50 tys. zł. Absolwentka Warsztatów WIWN®.

Bez pośredników! W pogoni za rozumem… Wywiad z Edytą Wosicką i Maciejem Smereckim

– Nasza branża od lat wymaga zmian, regulacji zawodu i odzyskania szacunku dla tego wyjątkowego zajęcia – mówią Edyta Wosicka i Maciej Smerecki z Lublina, pośredniczka nieruchomości i właściciel biura Smerecki Nieruchomości & Partners.

Aleksandra Zalewska-Stankiewicz: Pani Edyto, jest Pani bardzo konkretną osobą. Proszę więc spróbować w dwóch zdaniach, konkretnie, określić sytuację na rynku nieruchomości.

Edyta Wosicka: Bez pośredników! W pogoni za rozumem…

A.Z.S.: O, to ciekawe. Dlaczego „bez pośredników”?

E.W.: Uwielbiam swoją pracę. Choć przyznam, że kiedy rozpoczynałam swoją przygodę z nieruchomościami, nastawiałam się wyłącznie na biznes. Z czasem zawód pośrednika stał się moją pasją i pewnego rodzaju misją. Ale nie ukrywam, że ubolewam nad jego wizerunkiem, tworzonym przez niektórych klientów i kolegów z branży.

A.Z.S.: Co Pani myśli, kiedy widzi Pani ogłoszenia z hasłem „bez pośredników”?

E.W.: Takie ogłoszenia wywołują uśmiech na mojej twarzy. W pierwszych latach mojej pracy wykonywałam do klientów tzw. zimne telefony. I 90% osób po spotkaniu ze mną dawało mi mandat zaufania, a nieruchomości zyskiwały nowych właścicieli. Było to wynikiem mojego warsztatu, wiedzy i zaangażowania, które wkładałam w każdy kontakt z człowiekiem. Dla mnie każda transakcja była indywidualna i uważam, że każdy pośrednik powinien podchodzić do pracy w taki sposób. Dziwię się, że są jeszcze fani sprzedaży bez eksperta. Zdumiewa mnie, że niektórzy kupują nieruchomość sami, nie mając czasem elementarnej wiedzy na ten temat. A potem czują się rozczarowani, mają żal do całego świata, a do tego problemy finansowe. Branża od lat wymaga zmian, regulacji zawodu i odzyskania szacunku dla tego wyjątkowego zajęcia.

A.Z.S.: A dlaczego „w pogoni za rozumem”? Na myśl przychodzi mi jedna z części filmu o Bridget Jones o tym samym tytule.

E.W.: Chodzi o rozum pośredników. Jeśli ktoś pracuje w tym zawodzie i robi to najlepiej, jak potrafi, nie kłamie, nie bajeruje klientów, a przy okazji nie oszukuje innych kolegów, to buduje pozytywny wizerunek agenta nieruchomości. Jednak wciąż sporo osób sądzi, że ta praca wiąże się z małym wysiłkiem i szybkim zarobkiem. A jest wręcz odwrotnie – sprawdza się długodystansowe budowanie marki, a duże pieniądze przychodzą z czasem. Tymczasem ze zdziwieniem obserwuję podbieranie ofert, nieuczciwe praktyki i brak współpracy. Wynika to niestety jeszcze z faktu braku „wyłączności”. Z drugiej strony spotykam na swojej drodze ludzi, którzy już dawno zauważyli, że tylko współpraca przynosi zadowalające efekty.

A.Z.S.: Mimo trudności biuro Smerecki Nieruchomości & Partners bardzo dobrze sobie radzi. Odbiliście się po ostatnim trudnym roku? Maciej Smerecki: Działamy na terenie Lublina i całego województwa lubelskiego, gdzie wysokość zarobków należy do najniższych w kraju. Mimo to sprzedajemy dużo, przy dość wysokich cenach. To taki paradoks w porównaniu z innymi regionami. Od lat prowadzę zespół i sam jestem aktywnym pośrednikiem i inwestorem, więc łatwo mi zauważyć dynamiczne zmiany, jakie zachodzą na rynku. Żeby z sukcesem pośredniczyć w sprzedaży nieruchomości w naszym mieście,
trzeba błyskawicznie ustawić żagiel pod odpowiedni wiatr, szybko reagować na zmiany rynkowe i wkładać ogrom pracy. Mimo trudnego czasu działamy na 300 procent. Ludzie to widzą, doceniają, korzystają z naszych usług i polecają nas dalej. To najlepsza nagroda w tej pracy.

A.Z.S.: Dlaczego jednym udaje się odnieść sukces, a inni szybko się zniechęcają i odpadają z gry?

M.S.: Kluczem jest dobór właściwego zespołu. Moje doświadczenia pokazują, że ten biznes lubi mieć na swoim pokładzie ludzi w wieku 40+, którzy mają większą cierpliwość do nauki, którym łatwiej zdobyć zaufanie klientów i osiągnąć sukces. Druga ważna sprawa to jasne zasady, jakie powinny obowiązywać w biurze. Są takie firmy, które rzeczywiście inwestują w pracowników, ale są i takie, które wyciskają ich jak cytrynę i niewłaściwie traktują również klientów. Spotkałem się z różnego rodzaju sztuczkami – niektórzy nie mówią klientom o prowizji, nie podpisują umów. Musimy pracować nad budowaniem zaufania wśród naszych klientów i eliminować patologie dziwnych biur, a takie również istnieją.

A.Z.S.: Jakie patologie mają Państwo na myśli?

E.W.: Niektórzy agenci nieruchomości stosują nieuczciwe praktyki, a co gorsza, mówią źle o kolegach z innych biur, publikują negatywne komentarze w mediach społecznościowych. W konsekwencji cierpi wizerunek całej naszej grupy zawodowej. Nieuczciwi bywają też klienci, którzy chcą oszukać czy wyłudzić usługę. Zauważyłam, że na portalach dla pośredników rejestrują się ludzie spoza branży, którzy często obrażają agentów. Niewiele osób ucina te dyskusje. Czytam dużo książek na temat nieruchomości. Ostatnio w jednej z publikacji ze zdziwieniem przeczytałam, jak eksperci od inwestycji i flipów doradzają, żeby omijać agencje nieruchomości, bo „po co płacić”. Tymczasem ja pracuję z fliperami i inwestorami – i to jest owocna i prężna współpraca. Uważam, że muszą nastąpić zmiany w myśleniu, zwłaszcza w tym krótkowzrocznym.

A.Z.S.: Czy zawód pośrednika to zawód przyszłości?

E.W.: We wszystkim najważniejszą rzeczą jest wiara w siebie, w swoją wartość i w to, co robimy. Bez tego ta praca nie ma sensu. Jeśli dajesz z siebie maksymalnie dużo zaangażowania, wiedzy i starasz się być ekspertem, to zawsze znajdziesz klienta. Ty decydujesz, na ile wyceniasz swoją pracę. Tak, to zawód z przyszłością.

A.Z.S.: Panie Macieju, co chciałby Pan przekazać kolegom z branży i klientom?

M.S.: Działajmy zgodnie z etyką, szanujmy naszych pracowników, budujmy dobrą opinię o biurach nieruchomości. Tak dzieje się za granicą, gdzie nikt nie sprzedaje i nie kupuje sam. Jeżeli pozwolimy na to, żeby nasza branża miała kiepską reputację, to już żadne regulacje tego nie zmienią. Drogi kliencie, zwróć uwagę, kto będzie Cię reprezentował przy sprzedaży czy przy zakupie nieruchomości. Sprawdź, czy wybrany przez Ciebie agent ma biuro, najlepiej umów się u niego. Przeczytaj opinie na temat pośrednika i dopiero wtedy podejmij decyzję o współpracy.

Maciej Smerecki – pośrednik, właściciel biura nieruchomości. Znajduje dla swoich klientów to, czego szukają. Członek Lubelskiego Forum Pracodawców. Mąż i dumny ojciec dwóch synów, uwielbia narty i żagle w Chorwacji. Kontakt: tel. 691-403-403, e-mail: m.smerecki@smerecki.nieruchomosci.pl Edyta Wosicka – lokalny ekspert, pośrednik nieruchomości, pasjonatka i wizjonerka. Każde spotkanie z klientem traktuje jak misję i przygodę. Uwielbia ludzi i ich energię. Kocha nietypowe nieruchomości i wyzwania. Pracuje dla klientów w Lublinie, Krakowie i Warszawie. Prowadzi obsługę anglojęzyczną. Kontakt: tel. 531-918-270, e-mail: e.wosicka@smerecki.nieruchomosci.pl

www.smerecki.nieruchomosci.pl

Czym się różni sprzedaż domów od sprzedaży mieszkań?

Wydawałoby się, że transakcje na rynku nieruchomości rządzą się podobnymi prawami. Ale z mojego doświadczenia wynika, że sprzedaż domów wymaga jednak innego podejścia niż sprzedaż mieszkań. Jakiego? I dlaczego?

Wartość transakcji
Dom wiąże się zwykle z dużo większą kwotą transakcji niż mieszkanie. Jesteśmy przyzwyczajeni, że cena mieszkania czy działki wynika z liczby metrów kwadratowych. W przypadku domu z rynku wtórnego nie powinno się przyjmować takiego założenia. Czasami, gdy jest on niefunkcjonalny i zbyt duży, jego wartość w oczach nabywców może być zaniżona. A nieruchomości o mniejszej powierzchni bywają droższe. Cena jego sprzedaży to wypadkowa wielkości i funkcjonalności budynku oraz atrakcyjności ogrodu. Jest także wiele innych ważnych czynników. Przede wszystkim lokalizacja – cicha, zielona, ale także jak najbliżej infrastruktury umożliwiającej edukację. Sposób zabudowy: wolnostojący, bliźniak lub segment. Istotne jest również, czy nieruchomość jest nowoczesna, czy raczej przestarzała, a także to, czy posiada garaż i jakiej wielkości. Wielokrotnie byłam świadkiem sytuacji, gdy z powodu niemożności wjechania do garażu potencjalny klient nie kupował domu. Nikt nie chciał zmieniać auta… Mieszkania są powtarzalne. Mamy ich większy wybór. Domy są bardziej różnorodne. I dużo droższe. Mało kto kupuje je inwestycyjnie czy na wynajem. Zakup takiej nieruchomości to poważna decyzja, zwykle na resztę życia. Przeznacza się na to nierzadko wieloletnie oszczędności lub zaciąga się kredyt na długi okres. Do sprzedaży domu warto się solidnie przygotować. Ładne zdjęcia do ogłoszenia to tylko malutki fragment sukcesu. Konieczne jest sprawdzenie stanu prawnego i zadbanie o wnętrza. Takie podejście na pewno się opłaci!

Grupa docelowa
Zauważyłam, że gotowe domy z rynku wtórnego zwykle są kupowane przez młode małżeństwa. Najczęściej z małym dzieckiem i drugim w drodze. A kto je sprzedaje? W przeważającej większości starsze panie, często wdowy, lub rozwodzące się małżeństwa. W obu przypadkach wnętrza rzadko prezentują się w sposób atrakcyjny dla potencjalnych nabywców. Panuje w nich smutek i nostalgia. Proces utrudniają wspomnienia. Właściciele nie naprawiają bieżących usterek i nie robią remontów, bo uważają, że nabywcy powinni to zrobić już we własnym zakresie, po swojemu. Tymczasem młodzi pracujący rodzice naprawdę nie mają czasu, siły ani chęci, by rozpoczynać swoją przeprowadzkę od remontu. W dodatku często, aby kupić dom, muszą najpierw pozyskać środki ze sprzedaży swojego dotychczasowego mieszkania. I w międzyczasie nie mają gdzie mieszkać. Odświeżanie mieszkania i domu to dwa różne procesy – skala jest zupełnie inna. Dużo większa liczba metrów kwadratowych oznacza dużo wyższy poziom kosztów. To wszystko przeraża ludzi przeprowadzających się z mieszkania do domu i nierzadko zniechęca ich do zakupu. Dlatego taką nieruchomość przed sprzedażą warto odmalować, odświeżyć i wysprzątać, ponadto dobrze jest zadbać o ogród. A nakłady na przygotowanie nieruchomości do sprzedaży się zwrócą – do transakcji dojdzie dużo szybciej i za o wiele wyższą kwotę. Amerykanie zbadali, że home staging przyspiesza transakcję o 40% i podnosi cenę o 10%. (Sama pomogłam kiedyś klientowi sprzedać dom 20% drożej, niż pierwotnie zakładano). Przy domu o wstępnej wartości 1 miliona zł podniesienie ceny o 100 tys. zł tylko ze względu na to, że go pomalowano, wysprzątano, przycięto krzewy i skoszono trawę, wydaje się wysoce opłacalne.

Aspekty prawne i dokumenty
Gdy deweloper lub spółdzielnia stawiają budynek, cały sztab ludzi dba o to, by dochować formalności zgodnie z literą prawa. Gdy dom stawia osoba prywatna, może być różnie. Wielokrotnie widziałam takie nieruchomości formalnie nieistniejące – potocznie nazywane samowolkami. Wystarczy, że nie dopilnuje się wpisów w książce budowy. Trzyletnia przerwa powoduje wygaśnięcie pozwolenia na budowę. Mój potencjalny klient rekordzista miał przerwę 18 lat, a kierownik budowy już nie żył… Jeśli chcesz kupić dom, nie wystarczy – jak w przypadku mieszkania – samo sprawdzenie księgi wieczystej. Kluczowe są informacje zawarte w ewidencji gruntów i budynków. Należy też pamiętać, że z prawnego punktu widzenia dom to najczęściej działka, która została zabudowana. I na przykład obcokrajowcy spoza Unii Europejskiej nie mogą kupować tej nieruchomości bez specjalnego pozwolenia. Pewne przepisy powodują, że czasem konieczne będzie przeprowadzenie sprzedaży poprzez umowę warunkową, ponieważ może zaistnieć prawo pierwokupu na rzecz Lasów Państwowych, gminy lub starostwa. Jeśli jesteś sprzedającym i od czasu przebiegu transakcji zależą Twoje dalsze życiowe kroki, warto, abyś zadbał o dokładne sprawdzenie stanu prawnego inwestycji przed rozpoczęciem sprzedaży. Załatwienie kwestii formalnych (tak aby mogło dojść do aktu notarialnego) może zająć kilka miesięcy. Lepiej więc być przygotowanym od razu, bo potencjalny kupiec nie zawsze będzie chciał tyle czekać. A może zastanawiasz się nad trudniejszymi przypadkami. Jak sprzedać nieruchomość z kredytem hipotecznym? Jak sprzedać dom na wsi? Najlepiej zgłosić się do biura nieruchomości. Profesjonalny pośrednik już po zapoznaniu się z aktem nabycia będzie wiedział, czy wiąże się z tym jakiś potencjalny podatek i jakie dokumenty należy przygotować. Szczególnie warto działać we współpracy z agentem także wtedy, gdy chcemy sprzedać dom ze spadku albo w trakcie budowy.

Oferta i prezentacje
Gdy oglądamy w Internecie ofertę sprzedaży 2- lub 3-pokojowego mieszkania, to łatwo je sobie wyobrazić. Jeśli chodzi o dom, to sprawa jest już trudniejsza – pomieszczeń jest zdecydowanie więcej. Salon, jadalnia, hol, kilka sypialni, łazienki, garaż, kotłownia, piwnice. Czy pokazywać wszystko? A co z elewacją czy ogrodem? Najładniej wyglądają wiosną i latem, a przecież nie zawsze decydujemy się na sprzedaż w tym okresie. Wybór zdjęć to niezwykle ważny element promocji oferty. Nie warto pokazywać wszystkiego. Ale koniecznie trzeba udostępnić przejrzyste rzuty, aby kupujący był w stanie sprawdzić, czy dom spełni jego potrzeby. Osoby mieszkające w domach często posiadają koty i psy. I zapominają, że są na świecie ludzie, którzy panicznie boją się psów albo mają poważne alergie na sierść kota. Gdy potencjalni kupujący oglądają dom, w środku nie powinno być zwierząt. Najlepiej też, aby właściciel podczas prezentacji był zastępowany przez profesjonalnego pośrednika.

Marta Gadzińska – ekspertka rynku nieruchomości, właścicielka agencji EKSPERCI.pro i platformy wspierającej inwestorów nieruchomości WYNAJEM.pro. Wykładowczyni Uczelni Łazarskiego. Absolwentka SGH. Karierę zawodową zaczynała w marketingu międzynarodowych korporacji, takich jak L’Oreal czy British American Tobacco, gdzie m.in. prowadziła duże projekty PR nagradzane w konkursach branżowych. Porzuciła pracę na etacie, by skupić się na swojej pasji – inwestowaniu w nieruchomości. Zaczęła od ukończenia studiów podyplomowych z wyceny nieruchomości, a następnie z pośrednictwa w obrocie nieruchomościami. Aktywna członkini Warszawskiego Stowarzyszenia Pośredników w Obrocie Nieruchomościami. Laureatka nagrody Lider profesjonalnej obsługi klienta w obrocie nieruchomościami magazynu „Businesswoman & Life”. Jest mentorką programu „Biznes w Kobiecych Rękach Sieci Przedsiębiorczych Kobiet”.

Najem w 2030 roku– czego można się spodziewać?

Specjaliści związani z rynkiem nieruchomości wskazali, jakich trendów należy się spodziewać na rynku najmu w 2030 roku. – Ponad 60% z nich jest przekonanych, że mieszkania będą wynajmowane z konieczności, ponieważ tylko najbogatsi będą w stanie kupić własną nieruchomość. Przewiduje się też, że presja na posiadanie własnego mieszkania znacząco spadnie – twierdzą analitycy ThinkCo w raporcie „Najem 2030. Kierunki rozwoju najmu mieszkań w Polsce”.

Raport sporządził zespół ThinkCo na podstawie danych od grupy 75 specjalistów reprezentujących rynek nieruchomości, środowisko akademickie i prawnicze, organizacje pozarządowe oraz samorządy. Zebraliśmy najważniejsze wnioski z raportu, podsumowujące obecny stan rynku najmu i jego przyszłe kierunki rozwoju. Sprawdziliśmy również, które koncepcje okazały się najbardziej zaskakujące.

Już nie tylko własność.
Obecnie aż 89% ankietowanych mieszkańców Polski preferuje zamieszkiwanie w nieruchomości posiadanej na własność. Prawdopodobnie właśnie z tego powodu sektor najmu mieszkań w Polsce charakteryzuje się relatywnie niskim poziomem rozwoju. Według danych Eurostatu w 2022 roku około 13% mieszkańców naszego kraju korzystało z najmu, podczas gdy średnia unijna wyniosła 31%. Odsetek ten jest niedoszacowany o co najmniej kilka lub kilkanaście punktów procentowych ze względu na szarą strefę. Na jednego najemcę przypada tylko 0,9 pokoju, podczas gdy średnia dla Unii Europejskiej wynosi 1,5 pokoju. Zakup nieruchomości na własne potrzeby mieszkaniowe odbywa się najczęściej w okolicy 30. roku życia, szczególnie wśród rodzin z dziećmi. Jednak ceny nieruchomości od dłuższego czasu rosną w szybkim tempie. Coraz częściej mieszkanie własnościowe, nawet z udziałem kredytu, staje się niedostępne dla mniej zamożnych. Nie widać powodów, by w najbliższych latach ta tendencja miała się odwrócić. Zatem rosnąć będzie grupa najemców z przymusu. Jednocześnie przyspieszona zostanie ewolucja związana z odchodzeniem od przywiązywania się do własności – takie wnioski przedstawiło aż 64% ekspertów w raporcie ThinkCo.

Większy udział najmu.
Najczęstszym powodem wyboru najmu są trudności w sfinansowaniu zakupu nieruchomości – twierdzi tak aż 79% ankietowanych. Niechęć do zaciągnięcia długoterminowego kredytu hipotecznego – to powód, dla którego najem jest alternatywą dla 18%. Do wynajmowania skłaniają również atrakcyjne oferty wynajmu (13%) i możliwość wynajmowania mieszkania w lepszej lokalizacji (13%). Pozostałe powody, dla których decydujemy się na najem, to chęć zachowania płynności finansowej i potrzeba mobilności. Niski poziom oszczędności i drogie kredyty przyczynią się w kolejnych latach do wzrostu udziału najmu.

Bezpieczeństwo na wyższym poziomie.
Najemcy preferują najem na czas nieokreślony z jednomiesięcznym okresem wypowiedzenia, co stanowiło 45% ogółu wypowiedzi respondentów. W praktyce standardowy czas obowiązywania umowy najmu w Polsce to 12 miesięcy. W przyszłości powszechne będzie stosowanie kilkuletnich umów najmu – tak stwierdziło 55% specjalistów. Ze względu na to, że wielu Polaków nie będzie stać na zakup mieszkania, będą chcieli zabezpieczyć swoje miejsce pobytu w dłuższym terminie. Wieloletnia umowa sprawi, że będą mieli poczucie większej stabilności.

Dywersyfikacja ofert najmu.
Oferty przede wszystkim będą uwzględniały segmentację rynku – od opcji najtańszych do luksusowych. Obecnie obserwuje się zmniejszenie przeciętnej wielkości gospodarstw domowych oraz znaczny niż demograficzny. Z drugiej strony najemcy już dziś poszukują lokali minimum dwupokojowych, w których można wygodniej mieszkać. W opinii 64% badanych w najbliższej przyszłości w ofercie najmu zwiększy się udział średnich i dużych mieszkań w przeciętnym standardzie. Zdaniem 79% specjalistów biorących udział w badaniu ThinkCo osoby poszukujące mieszkania na wynajem będą zwracały dużo większą uwagę na jakość najbliższego otoczenia mieszkania. Przyczyny należy upatrywać w pandemii, kiedy warunki mieszkaniowe okazały się ważniejsze niż kiedykolwiek. Na znaczeniu zyskają funkcjonalne mieszkania z balkonami, dostępem do terenów zielonych i usług w pobliżu. Co ciekawe, na znaczeniu może stracić odległość mieszkania od centrum miasta. Bardziej istotne będzie życie w przyjaznej okolicy, ale jednak dobrze skomunikowanej z miastem.

Więcej mieszkań dla seniorów.
W perspektywie 2030 roku nie należy spodziewać się masowych przeprowadzek osób starszych. Głównie z powodów finansowych, jak i wyjątkowo silnego w tym pokoleniu przywiązania do mieszkania. Część z tych osób będzie szukać alternatyw mieszkaniowych w różnorodnych formach budownictwa senioralnego (publicznego lub komercyjnego). Popularne staną się mieszkania senioralne na wynajem – zdaniem 68% ankietowanych. To oznacza, że w najbliższych latach będziemy obserwować rozwój różnych form mieszkalnictwa senioralnego: domów opieki i mieszkań dostosowanych do potrzeb osób starszych.

Mniejsze miasta zyskają.
56% ekspertów uważa, że mniejsze miasta coraz częściej i skuteczniej będą oferować wysoką jakość najmu. To szansa dla osób zastanawiających się nad powrotem do rodzinnych stron oraz imigrantów zarobkowych, poszukujących niższych kosztów życia. Szczególnie duży potencjał będą miały dobrze skomunikowane miasta położone blisko metropolii. Jednak zdaniem 35% specjalistów w przypadku zdecydowanej większości małych miejscowości wydaje się to niemożliwe. Tylko 30% ekspertów uznało, że w najbliższych latach można spodziewać się trendu związanego z wynajmowaniem domów na terenach wiejskich i podmiejskich.

Profesjonalnie, czyli lepiej.
Zdaniem prawie wszystkich ekspertów (98%) najem w Polsce będzie bardziej profesjonalny. W związku z tym przewiduje się znaczący rozwój sektora PRS. Mieszkań w formie najmu instytucjonalnego obecnie szacuje się niecałe 12 tys. Zasób lokali ma wzrosnąć do ponad 63 tys. w przeciągu 5 następnych lat. Deweloperzy częściej będą budować na potrzeby tego sektora. Na współpracę z firmami zarządzającymi coraz częściej będą decydowali się właściciele mieszkań. Będą w ten sposób chcieli oszczędzić czas i uniknąć bezpośredniego kontaktu z najemcą, zwłaszcza w sytuacjach problemowych. Rozwiną się dodatkowe usługi dla najmu, takie jak pomoc techniczna, ubezpieczenia czy weryfikacja najemców i wynajmujących.

Czynsz jest drogi, więc inwestorów przybywa.
Najdrożej jest w Warszawie, o czym świadczy stosunek wysokości przeciętnego czynszu za mieszkania o powierzchni od 40 do 60 mkw. do przeciętnego wynagrodzenia netto. W stolicy wynosi aż 84,8%. Na drugim miejscu daleko za niechlubnym liderem jest Wrocław z wynikiem 63,8%, a na kolejnych pozycjach znalazły się Lublin, Szczecin, Gdańsk, Kraków, Łódź, Białystok i Poznań, z wynikiem oscylującym pomiędzy 57% a 47%. Liczba osób wykazujących przychody z tytułu najmu wzrosła w ostatnich latach. Jeszcze w 2009 roku podatników wykazujących ryczałt było 200 tys., a w 2020 roku było ich już około 750 tys. Nieznacznie zmniejszyła się liczba podatników wykazujących przychody z najmu opodatkowanego przy zastosowaniu skali podatkowej. W 2009 roku taki przychód wykazywało niespełna 200 tys. osób, a w 2020 roku było to około 150 tys. osób. Liczba podatników zgłaszających zawarcie umowy najmu okazjonalnego w Polsce w 2021 roku wynosiła około 46 tys. Dla porównania: w 2017 roku było to tylko około 15 tys. osób.

Rentowność inwestycji pod znakiem zapytania.
Bardzo ciekawym aspektem jest ten dotyczący atrakcyjności inwestycji w najem. Zdania ekspertów są w tej kwestii podzielone. Mniej niż połowa praktyków przewiduje, że najem stanie się dla społeczeństwa bardziej dostępny cenowo (ze względu na większą podaż). Dla inwestorów oznaczać to może zmniejszanie się rentowności najmu. 38% ekspertów nie zgadza się z tym faktem, uważając, że 2030 rok jest zbyt bliską perspektywą na takie wnioski. Zdaniem 71% ekspertów przepytanych przez ThinkCo indywidualne inwestowanie w mieszkania na wynajem będzie atrakcyjną formą lokowania kapitału. Uważają, że nie ma drugiego aktywa, które dawałoby tak wysokie korzyści przy nadal niewielkim poziomie ryzyka. Co piąty specjalista twierdzi, że znaczny wzrost cen nieruchomości sprawi, że zmniejszy się grupa osób posiadających wystarczające oszczędności, by kupować inwestycyjnie mieszkania na wynajem. Ich zdaniem rentowność będzie mniejsza niemal na pewno, bowiem w odróżnieniu od cen nieruchomości istnieje sufit cenowy, powyżej którego najemcy nie będą w stanie zobowiązać się do comiesięcznych opłat.

Prawo nadal po stronie najemcy.
Polityka to najtrudniejszy do przewidzenia aspekt rozwoju rynku najmu w Polsce. Nieliczni eksperci prognozują, że mniej zamożni otrzymają realną pomoc od państwa, co oznaczałoby, że samorządy staną się graczami stymulującymi lokalną politykę mieszkaniową. Więcej ekspertów oceniło, że polityka mieszkaniowa państwa nie będzie nastawiona na stymulowanie rynku najmu. Część ekspertów, choć nieznaczna, uważa, że do 2030 roku najem krótkoterminowy zostanie uregulowany. Natomiast przepisy o ochronie praw lokatorów nie będą dla właścicieli mieszkań korzystniejsze, niż to jest teraz. To nie sprzyja najmowi, ze względu na fakt, że właściciele obawiają się ryzyka związanego z nieuczciwymi najemcami. Zdaniem większości ekspertów nie pojawią się też przepisy regulujące wysokość czynszów.

Przemysław Chimczak-Bratkowski
Partner zarządzający w ThinkCo

– Badanie „Najem 2030” w wielu przypadkach potwierdziło przewidywania i oczekiwania inwestorów, deweloperów i właścicieli nieruchomości, z którymi pracowaliśmy w ThinkCo w ostatnich latach. 84% ekspertów twierdzi, że deweloperzy będą częściej budowali na potrzeby najmu instytucjonalnego (PRS), co w efekcie będzie prowadziło do zmiany modeli biznesowych wielu firm. Widzimy to już w praktyce – od momentu podniesienia stóp procentowych zaczęliśmy współpracę z inwestorami, którzy chcą oprzeć część swojego biznesu na PRS-ie lub planują posiadanie i zarządzanie takim obiektem. Rozwijaniem kompetencji branża jest bardzo zainteresowana, jak np. warsztatami z inwestowania w PRS-ie, gdzie m.in. przeprowadzamy modelowanie finansowe inwestycji PRS i omawiamy najważniejsze zagadnienia związane z oczekiwaniami funduszy i operatorów. Ciekawym wnioskiem z badania jest również spodziewana duża popularność mieszkań senioralnych na wynajem, na które wskazało 84% ekspertów rynkowych. To kolejny znaczący trend inwestycyjny obecny w Europie Zachodniej od lat, który teraz będzie szturmem wchodził na rynek Polski. Demografia i badania społeczne łączą się tutaj z praktyką biznesową. Proces inwestycyjny wymaga jednak bardzo kompleksowego podejścia, o czym przekonaliśmy się, choćby tworząc w ThinkCo od zera strategię marki senioralnej dla średniej wielkości inwestora czy wytyczne do osiedla deweloperskiego z mieszkaniami dostosowanymi do potrzeb starzenia.